- Harry gdzie jesteś?-krzyczę i obracam na wszystkie strony. Słysze za sobą trzask łapiących się gałęzi. Obracam się i widzie czarnego wilka który przybliża się do mnie i warczy.
- Znowu się widzimy Ian a myślałam że mam cie z głowy-siadam na łóżku i patrze na wilka a on zamienia się w człowieka.
-Też się ciesze na twój widok siostrzyczko-uśmiecha się i podchodzi do mnie.
- Ja wręcz odwrotnie-kopie go w brzuch i odchodzę on zaczął warczeć i zmienił się w wilka- serio zmieniasz się w wilka przy mnie?-podbieg na mnie i przewrócił mnie upadłam na ziemie wszedł na mnie i zaczął warczeć. Kopnęłam go i wstałam.
-Niegrzeczny burek. -śmieje się a on zamienił się w człowieka.
-Mówiłem ci żebyś mnie nazywała burkiem-mówił wściekły
-Dobrze burku-śmieje się-tylko się nie zmieni się w wilka
-Nie bój się nie zrobię tego.- zaczął się śmiać
-Zamknij się i mi pomóż- uderzyłam go w twarz on złapał się w to miejsce
-Niby w czym
-Zabierz mnie stąd
-Kto cie ty dał-podchodzi do mnie
-Harry Styles- jemu zrzedła mina
-To sobie sama radzi ja nim nie zadzieram- zaczął iść w stronę ciemnego lasu
-Dlaczego wszyscy się niego tak boją ?-krzyczę a on się obraca
-Bo jest mrocznym aniołem i każdy się jego boi.- i zaczyna iść
-Nie każdy ja nie.-śmieje się i podbiegam do niego
-To radzie ci się zacząć-kładzię mi rękę na ramieniu
-Dlaczego niby ?- zrzucam jego rękę.
-Bo zabił swoją rodzinę i zrobi ci coś
-Umiem radzić sobie-podnoszę rękę a na mojej dłoni pojawia się kula czarnego ognia a oczy czarnieją.
-Widzie że odkryłaś swoją moc.-mówi i patrzy za moje plecy- Uważaj na siebie- mówi i ucieka do lasu. Obracam się i widzie wkurzonego Harrego.
-Kto to był? Nie można cie zostawić nawet na chwile.-mówi i przybliża się do mnie a ja robię zdziwioną minę.
-Mój brat. Co to znaczy "Nie można cie zostawić nawet na chwile,, ? Co ty mnie śledzisz ?-na ostatnie pytanie nic nie odpowiedział tylko się uśmiechną. No to po prostu zajebiście. Obrobiłam się i zaczęłam iść w stronę lasu. Nagle coś stanęło na przeciwko mnie podniosłam wzrok i zobaczyłam jego.
-Ty mi nie dasz spokoju?-zapytałam już wkurwiona
-Hmm... niech pomyślę-udawał że myśli- nie bo jesteś moja.-zaczęłam się śmiać
-Nigdy nie będę twoja.-powiedziałam i wysunęłam skrzydła zaczęłam lecieć. On zaraz za mną
-Nie wiedziałem że umiesz latać.-zjawił się tuż koło mnie
-Dużo rzeczy o mnie nie wiesz.-zaśmiałam i zaczęłam szybciej lecieć- tylko pamiętaj przynieś mi z powrotem łóżko.-leciałam tak aż nie zobaczyłam swój dom wylądowałam na balkonie i weszłam do swojego pokoju. Chciałam się położyć na łóżku ale sobie przypomniałam sobie że nie mam łóżka.
Wyszłam z pokoju i schodzie do kuchni. Widzie mojego brata przy lodówce
-Jak tak szybko ty przybiegłeś? Skąd wiesz gdzie mieszkam?- pytam i siadam na stole
-Ma się te cztery łapy i mam sposoby- mówi i przegryza kanapkę
-Jak mogę się uwolnić od Harrego?-schodzie ze stołu i podchodzie do lodówki
-Nie możesz on cie wszędzie znajdzie jak on upatrzy swój cel to nie ma szans że go zastawi-koniczy jeść
-Po prostu zajebiście.
-Mogę tu zostać?-mówi pijąc mleko
-Jasne idź na górę i wybierz sobie jakiś pokój-wchodzie do salonu i rzucam się na kanapę. Jak mam pozbyć się Harrego. Włączyłam telewizor i leciały akurat wiadomość mówili że jakiś samochód samochód spad z mostu. Zaczęłam bardziej przyglądać temu samochodowi przecież to auto mojego ojca. E tam i tak to nie jest mój prawdziwy ojciec. Wyłączyłam telewizor i chciałam już wejść po schodach jak dzwonek do drzwi zadzwonił podeszłam do nich i otworzyłam przede mną sali gliniarze.
-Możemy wejść- zaczął grubszy
-Ta- wpuściłam ich i poszliśmy do salonu.
-Mamy dla pani złą wiadomość- zaczął mówić
-Tak wiem mój ojciec nie żyję-mówię i siadam na kanapę
-Skąd wiesz?
-Z wiadomości-powiedziałam bez emocji
-Ma pani jakąś rodzinę
-Tak brata jest pełnoletni.
-Dobrze-wyszli
_________________________________________________________________________________
Trochę dziwny ^^ ale jest
Fajny rozdział 😃
OdpowiedzUsuń