poniedziałek, 25 listopada 2013

Rozdział 5 ^^

Obudziłam się leżąc na biurku. Siadam prosto na krześle i patrze na zegarek jest już 11:00 a jest piątek. A chuj nie idę do szkoły wstaje z krzesła i idę do łazienki. Patrze w lustro wyglądam okropnie zmyłam makijaż rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Wyszłam z niego po 20 minutach. Owinęłam się wychodzę z łazienki podchodzę do szafy ( http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_79/set?id=66742677 ) i idę do łazienki.
Wychodzie ubrana i pomalowana wychodzie z pokoju schodzie po schodach wchodzie do kuchni. Robię sobie płatki i siadam na szafkach w kuchni jem sobie płatki a nagle wchodzi Jac do kuchni.
-Ty nie w szkole.-podchodzi do mnie i zabiera z lodówki wodę.
-Nie zaspałam i nie chciało mi się iść do szkoły- mówię i odkładam miskę do zlewu.
-Wiesz że twój ojciec będzie zadowolony i nie napisze ci usprawiedliwienia.- zaśmiałam się.
-Zawsze jest niezadowolony a usprawiedliwienie sama sobie napisze-wychodzie z kuchni biegnę do swojego pokoju. Pakuje do torebki portfel i słuchawki zbiegam po schodach biegnę do drzwi.
-Wychodzie- krzyczę i wybiegam z domu. Zaczynam biec nie wiem dlaczego biegnę w całkiem nie znaną mi stronę. Wbiegam do ciemnego lasu. Staje w miejscu magle otacza mnie mgła obracam się i widzie upadającą dziewczynę a nad nią pochyla się chłopak. Szybko chowam się za drzewo nadal patrze na nich. Chłopak szepcze jej coś do ucha dziewczyna zaczęła płakać on całuje ją w usta. Chłopak wstaje a dziewczyna umiera. Chłopak nagle wysuwa skrzydła wyglądał jak anioł ale jego skrzydła są czarne. Wzbił się w powietrze a ja zaczęłam się cofać nagle potknęłam się i upadam. Próbowałam wstać ale ta ciemna postać wylądowała tuż przede mną i się schylił zobaczyłam te loczki.
-Znowu się spotykamy skarbie- uśmiechnął się zaczęłam się cofać
-Co ty jej zrobiłeś?- udaje że się boje
-To co leży w mojej naturze. Nie udawaj niewiniątka wiem że nie jesteś taka grzeczna- przybliżył się do mnie i chciał pocałować kopnęłam do w brzuch i wstałam. 
-Myslisz że jestem głupa jak mnie pocałujesz to będę martwa.- wstał i podszedł do mnie. On nic nie powiedział tylko oplótł mnie rekami i przybliżył mnie do siebie. Wbił się w powietrze byliśmy bardzo wysoko. Przecież ja też nie jestem człowiekiem. Uderzyłam go w brzuch z pięść a on nic. Wkurzyłam się a moje oczy stały się całe czarne a moje ciało powiła czarna poświata. Uderzyłam go w brzuch a on mnie puścił. Ja szybko zbliżałam do ziemi. Wylądowałam na nogach no przydaje nie być człowiekiem. Harry wylądował tuż przede mną był wkurwiony.
-No no przede mną stoi wymierający gatunek.-przybliżył  się do mnie- ciekawe jak smakujesz- przybliżył swoją głowę do mojej a ja zaczęłam się śmiać.
-Serio ty myślisz że mam dusze hehe nie no dobre- zaczęłam się śmiać on rzucił na drzewo szybko podbiegł do mnie i złapał za szyję.
-Ze mnie się nie śmieje- jeszcze bardziej zacisnął dłoni na mojej dłoni tworzyła się kula czarnego ognia. Rzuciłam mu kule ognia w twarz a on szybko się odsunął. Zaczęłam szybko biec usłyszałam za sobą głos.
-Ode mnie tak szybko nie uciekniesz-śmiał się ale nie poleciał za mną. Zatrzymałam się i zobaczyłam 15:00. Spędziłam tam tak dużo czasu zaczęłam iść do domu. Doszłam do domu weszłam do niego. Nikogo nie było i dobrze podeszłam do szafki z alkoholem. Zabrałam z tamtąd wódkę i inne. Podeszłam do kuchni zabieram pół litrową szklankę i nalałam tam alkohol wypiłam to wszystko duszkiem odłożyłam szklane wzięłam butelkę wódki i poszłam do swojego pokoju. Otworzyłam okno i zapaliłam papierosa podeszłam do biurka siadłam na krześle. Zaczęłam rysować anioły tylko jednego anioła te loczki. Nie ja nie mogę myśleć o nim potargałam kartkę i zgasiłam papierosa. Złapałam za butelkę wódki i zaczęłam pić duszkiem paliło mnie gardło ale nie przestawałam pić. Oderwałam się od butelki i otworzyłam usta gardło paliło mnie niemiłosiernie. Zobaczyłam na zegarek jest 16:55. Wstałam z krzesła nie umiałam iść prosto zataczałam się ale wreszcie dotarłam do łazienki. Ściągnęłam ubranie i stałam przed lustrem w samej bieliznę patrzałam na swoje ciało zapełnione bliznami. Każdy ma swoje przekleństwo moim jest samo okaleczanie. Wszyscy myślą że mam takie cudowne życie a to nie prawda mam ojca który nie jest w ogóle moim ojcem. Mam sporo kasy zajebiste auta i motory ale mnie to nie odchodź.  Weszłam do wanny. Spędziłam tam 2 godziny. Wyszłam z łazienki w krótkich spodenkach i w bokserce. Wyszłam z swojego pokoju i zeszłam po schodach weszłam do kuchni zabrałam butelkę wody chrupki. Pobiegłam do swojego pokoju rzuciłam wszystko na łóżko podeszłam do biurka zabrałam laptopa i usiadłam z nim na łóżku włączyłam jakiś film i zaczęłam oglądać. Zasnęłam. Obudziłam się w nocy.Czułam jakby ktoś dmuchał mi powietrzem prosto w twarz. Zamrugałam kilka razy. Stał przede mną Harry i patrzał na mnie. Wstałam z łóżka ale nie byłam w swoim pokoju tylko ma jakieś polance była powita mgłą czułam pod stopami zimną trawę. Obróciłam się w stronę Harrego ale jego już nie było.


_________________________________________________________________________________
Teraz wiecie jaką niezwykłą istotą jest Harry ^^

Rozdział powstawał przy tej piosence http://www.youtube.com/watch?v=r5vqMnaqHTQ



Tak wygląda Miss jak się wkurwi 




CZYTASZ=KOMENTARZE 


1 komentarz:

  1. Nie no zajebiście czym ona jest ?
    Jak kimś nadprzyrodzonym to nie powinna się obudzić ?
    Kawałek o samo okaleczaniu mogłabyś rozwinąć...
    Missy i Harry = <3 ?

    OdpowiedzUsuń