-Co ty tu kurwa robisz ?- patrze na niego a ten się tylko uśmiecha.
-Przyszedłem cię obudzić- nadal mnie szturchał
-No przecież się obudziłam nie musisz mnie szturchać-wstałam z łóżka.
- Za godzinę zaworze cie do szkoły bądź gotowa na czas- powiedział i wyszedł.
-Jebana szkoła- powiedziałam i podeszłam do szafy wżęłam ciuchy ( http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_68/set?id=62885520 ) wyszłam po pół godzinie. Wyszłam z pokoju przecież nie mam książek zbiegłam po schodach i weszłam do kuchni tam zobaczyłam Jac'a.
- Gdzie mój ojciec ??- popatrzyłam na faceta
-W pracy- cicho się zasiniałam na te słowa
-Wiesz może gdzie są książki dla mnie?
- Tak są na stole w salonie.
-Dzięki gość- zaśmiał się na te słowa a ja pobiegłam do salonu zatrzymałam się przed stołem.
-Kurwa sporo ich- wżęłam je i pobiegłam do swojego pokoju rzuciłam je na łóżko i wpakowałam je do torby. Zbiegłam na dół chciałam już wyjść z domu ale ktoś złapał mnie za rękę.
-Czego kurwa- odwracam się a tam stoi Jac.
-Odwiozę cię do szkoły.-mówi i zabiera kluczyki z szafki.
- Nie mam żadnego wyboru co nie ?
-Tak- zaśmiał się i wyszedł
- Po prostu zajebiście- wyszłam i zamknęłam drzwi z hukiem.
Weszłam do czarnego land rover'a i zamknęłam drzwi. Mój ochroniarz wsiadł na miejsce kierowcy i opalił silnik. Ruszyliśmy i jechaliśmy do szkoły. Ciekawe jak będzie wyglądać szkoła i z kim będę chodziła do klasy błagam żeby tylko nie z pustymi plastikami. Nienawidzę ich jak je widzie mam ochotę popalić je. Po 15 minutach byliśmy po szkołą była ogromna. Wyszłam ze samochodu i od razu tego pożałowałam. Przed szkołą stały same plastiki jak je widzie to mam ochotę zabić.
-Mam iść z tobą- odezwał się Jac.
-Chyba cie pogięło- zabrałam torbę i ruszyłam w stronę drzwi weszłam do szkoły.
Ruszyłam w stronę sekretariatu po plan lekcji itp. Weszłam i zobaczyłam starszą kobietę.
-Przyszłam po plan lekcji- powiedziałam bezuczuciowo.
-Może powiesz dzień dobry.- powiedziała lekko wkurzona i podaje i plan.
-Może-wychodzie i patrze na kartkę idę w stronę szafki.
Podeszłam do mojej szafki i otwieram ją zaczynam wkładać książki. Nagle ktoś zamyka mi szafkę przed nosem.
-CO KURWA- krzyczę obracam się w prawą stronę i widzie te loczki, tatuaże. No chyba nie zaszczele się jak będę chodziła z nim do klasy.
-Cześć skarbie-mówi i opiera się o moją szafkę. Oooo tak to się nie będziemy bawić nikt ale to NIKT nie będzie mnie nazywać SKARBEM.
-Nie nazywaj mnie kurwa skarbem- z całej siły wale do w twarz a cały korytarz patrzył na nas. Obracam się do nich i wrzeszczę- CO SIĘ KURWA GAPICIE NIE MACIE NIC INNEGO DO ROBOTY-czyje jak ktoś łapie mnie za rękę i ciągnie do tyłu uderzam plecami o szafki.
-Co ty sobie kurwa myślisz że możesz mnie uderzyć i ci nic nie zrobię- wrzeszczy i obezwładnia mi ręce a ja wybucham śmiechem w twarz.
-Dokładnie tak- śmieje się a on zaciska jeszcze bardziej zaciska uścisk na moich nadgarstkach i zaciska szczękę.
-Zamknij się suko-wrzeszczy mi prosto w twarz.
-OOO przegiąłeś-kopie go z kolana w jaja on zgina się na pół i klęka- UPS-kucam przy nim i mówię- radzie przełożyć lud- wstaje biorę torbę i idę.Cały korytarz patrzał na mnie Jezu nie mają się na co patrzeć niech się patrzą na tego kutasa co klęka.
-NA CO SIĘ KURWA GAPICIE- wszyscy spuścili wzrok a ktoś zaczął mnie klepać po ramieniu.
-Co kurwa?- odwracam i widzie małą dziewczynę no mniejszą ode mnie przestraszyła się.
-Przepraszam ty jesteś Miss?-mówiła przestraszonym głosem i poprawia okulary. Po prostu prawdziwa kujonka.
-Ta czego chcesz ?- mówię wkurwiona przez tego kutasa.
-Chodzimy do tej samej klasy i mam cie oprowadzić.- mówi i już sra w gacie ze strachu. No przecież nie jestem aż taka straszna.
-Co mamy pierwsze ?-mówię i patrze na jej ciuchy nie wiele się pomyliłam prawdziwa kujonka.
-Lekcje wychowawczą-uśmiechneła- nie mogę się doczekać jak będziesz nam o sobie opowiadać-na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Tak będę wam opowiadać jak popaliłam samochód dyrektorki.
Ruszyliśmy w stronę sali angielskiego weszliśmy do klasy a wszystkie pary oczy zostały skierowane na mnie. Przewróciłam oczami i poszłam na sam koniec klasy i siadłam w ostatniej ławce przy oknie. Popatrzałam przez okno i zobaczyłam tych samych kolesi co przed domem loczek siedział na czarnym mustangu i gadał ze swoimi kuplami. No no kto by pomyślał że loczek ma tak dobry gust do aut. Zadzwonił dzionek a resztę klasy weszło do sali łącznie ze nauczycielem. Mam kolesia za wychowawce.
-Dzień dobry klaso chce wam przedstawić nową uczennice Miss Collins. Miss chodź do mnie.- mówi i zachęca mnie ręką a ja wybucham śmiechem.
-Nie skorzystam.- śmieje się i obracam głowę w stronę okna o loczek nadal pali.
-To nie była prośba- zaczoł drzeć mordę
-No rzeż kurwa- mówię pod nosem i wstaje z krzesła i idę koło nauczyciela staje koło niego.
-To był taki problem?- zapytał i zaczoł się uśmiechać.
-Tak- wywracam oczami.
-To skąd jesteś i dlaczego przyszłaś do naszej szkoły.- usiadł za swoim biurkiem.
-Jestem z Polski przeprowadziłam się tu bo ojciec dostał tu prace. Wywalili mnie ze starego liceum bo popaliłam samochód dyrektorki i to na tyle.-skończyłam i usiadłam na swoim miejscu. Nagle ktoś wparował do klasy to byli loczek i reszta nauczyciel zaczoł mówić.
-Harry, Liam, Louis, Zayn i Niall znowu się spóźniliście siadajcie na miejsce.-wrzasnął na nich a oni się zaśmieli i zaczeli iść w moją stronę. Czwórka siadła na około mnie w ławkach a loczek podszedł do mnie i uderzył pięścią w ławkę. Ja podniosłam na niego wzrok.
-Uważaj bo zrobisz sobie krzywdę albo ja ci zrobię. Jaja cie już nie bolą?- zaśmiałam się mu prosto w twarz.
- Dzięki o troskę ale to moje miejsce- schyla się i opiera o ławkę.
-To masz pecha znajdz sobie nowe miejsce-uderzam go książkom w dłoni on zabiera szybko dłoni ale zaraz kładzie ją spowrotem. Przybliża swoją twarz do mojej i mówi mi na ucho.
-Kocham zadziorne skarbie-nie wytrzymałam i szybko zacisnęłam dłoni na jego szyi i zaczełam dusić wstałam z krzesła i mocniej zacisnęłam dłoni.
-Nikt ale to- złapałam drugą dłonią za jego włosy i pociągnełam do tyłu- NIKT NIE BĘDZIE MNIE NAZYWAĆ SKARBEM- tak mocno go pociągnełam za włosy że upadł na podłogę. Klękłam koło niego i mówię- wstawaj kutasie.- On wstał i podszedł do mnie i złapał za szyię zaczełam się dusić.
-Ty znowu mnie poniżyłaś nie będzie tak-puścił mnie a ja usiadłam a on za mną. Resztę lekcji była spokojna ale czułam jego przeszywający, palący wzrok na mnie.
*po lekcjach*
Wróciłam do domu i od razu pobiegłam do swojego pokoju włączyłem laptopa i zaczełam słuchać muzyki. Wyciągnęłam szkicownik i zaczełam rysować. Zasnełam malując.
_________________________________________________________________________________
Jest już 4 rozdział może być trochę dziwny
CZYTASZ= KOMENTARZE proszę to dla mnie ważne
-No przecież się obudziłam nie musisz mnie szturchać-wstałam z łóżka.
- Za godzinę zaworze cie do szkoły bądź gotowa na czas- powiedział i wyszedł.
-Jebana szkoła- powiedziałam i podeszłam do szafy wżęłam ciuchy ( http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_68/set?id=62885520 ) wyszłam po pół godzinie. Wyszłam z pokoju przecież nie mam książek zbiegłam po schodach i weszłam do kuchni tam zobaczyłam Jac'a.
- Gdzie mój ojciec ??- popatrzyłam na faceta
-W pracy- cicho się zasiniałam na te słowa
-Wiesz może gdzie są książki dla mnie?
- Tak są na stole w salonie.
-Dzięki gość- zaśmiał się na te słowa a ja pobiegłam do salonu zatrzymałam się przed stołem.
-Kurwa sporo ich- wżęłam je i pobiegłam do swojego pokoju rzuciłam je na łóżko i wpakowałam je do torby. Zbiegłam na dół chciałam już wyjść z domu ale ktoś złapał mnie za rękę.
-Czego kurwa- odwracam się a tam stoi Jac.
-Odwiozę cię do szkoły.-mówi i zabiera kluczyki z szafki.
- Nie mam żadnego wyboru co nie ?
-Tak- zaśmiał się i wyszedł
- Po prostu zajebiście- wyszłam i zamknęłam drzwi z hukiem.
Weszłam do czarnego land rover'a i zamknęłam drzwi. Mój ochroniarz wsiadł na miejsce kierowcy i opalił silnik. Ruszyliśmy i jechaliśmy do szkoły. Ciekawe jak będzie wyglądać szkoła i z kim będę chodziła do klasy błagam żeby tylko nie z pustymi plastikami. Nienawidzę ich jak je widzie mam ochotę popalić je. Po 15 minutach byliśmy po szkołą była ogromna. Wyszłam ze samochodu i od razu tego pożałowałam. Przed szkołą stały same plastiki jak je widzie to mam ochotę zabić.
-Mam iść z tobą- odezwał się Jac.
-Chyba cie pogięło- zabrałam torbę i ruszyłam w stronę drzwi weszłam do szkoły.
Ruszyłam w stronę sekretariatu po plan lekcji itp. Weszłam i zobaczyłam starszą kobietę.
-Przyszłam po plan lekcji- powiedziałam bezuczuciowo.
-Może powiesz dzień dobry.- powiedziała lekko wkurzona i podaje i plan.
-Może-wychodzie i patrze na kartkę idę w stronę szafki.
Podeszłam do mojej szafki i otwieram ją zaczynam wkładać książki. Nagle ktoś zamyka mi szafkę przed nosem.
-CO KURWA- krzyczę obracam się w prawą stronę i widzie te loczki, tatuaże. No chyba nie zaszczele się jak będę chodziła z nim do klasy.
-Cześć skarbie-mówi i opiera się o moją szafkę. Oooo tak to się nie będziemy bawić nikt ale to NIKT nie będzie mnie nazywać SKARBEM.
-Nie nazywaj mnie kurwa skarbem- z całej siły wale do w twarz a cały korytarz patrzył na nas. Obracam się do nich i wrzeszczę- CO SIĘ KURWA GAPICIE NIE MACIE NIC INNEGO DO ROBOTY-czyje jak ktoś łapie mnie za rękę i ciągnie do tyłu uderzam plecami o szafki.
-Co ty sobie kurwa myślisz że możesz mnie uderzyć i ci nic nie zrobię- wrzeszczy i obezwładnia mi ręce a ja wybucham śmiechem w twarz.
-Dokładnie tak- śmieje się a on zaciska jeszcze bardziej zaciska uścisk na moich nadgarstkach i zaciska szczękę.
-Zamknij się suko-wrzeszczy mi prosto w twarz.
-OOO przegiąłeś-kopie go z kolana w jaja on zgina się na pół i klęka- UPS-kucam przy nim i mówię- radzie przełożyć lud- wstaje biorę torbę i idę.Cały korytarz patrzał na mnie Jezu nie mają się na co patrzeć niech się patrzą na tego kutasa co klęka.
-NA CO SIĘ KURWA GAPICIE- wszyscy spuścili wzrok a ktoś zaczął mnie klepać po ramieniu.
-Co kurwa?- odwracam i widzie małą dziewczynę no mniejszą ode mnie przestraszyła się.
-Przepraszam ty jesteś Miss?-mówiła przestraszonym głosem i poprawia okulary. Po prostu prawdziwa kujonka.
-Ta czego chcesz ?- mówię wkurwiona przez tego kutasa.
-Chodzimy do tej samej klasy i mam cie oprowadzić.- mówi i już sra w gacie ze strachu. No przecież nie jestem aż taka straszna.
-Co mamy pierwsze ?-mówię i patrze na jej ciuchy nie wiele się pomyliłam prawdziwa kujonka.
-Lekcje wychowawczą-uśmiechneła- nie mogę się doczekać jak będziesz nam o sobie opowiadać-na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Tak będę wam opowiadać jak popaliłam samochód dyrektorki.
Ruszyliśmy w stronę sali angielskiego weszliśmy do klasy a wszystkie pary oczy zostały skierowane na mnie. Przewróciłam oczami i poszłam na sam koniec klasy i siadłam w ostatniej ławce przy oknie. Popatrzałam przez okno i zobaczyłam tych samych kolesi co przed domem loczek siedział na czarnym mustangu i gadał ze swoimi kuplami. No no kto by pomyślał że loczek ma tak dobry gust do aut. Zadzwonił dzionek a resztę klasy weszło do sali łącznie ze nauczycielem. Mam kolesia za wychowawce.
-Dzień dobry klaso chce wam przedstawić nową uczennice Miss Collins. Miss chodź do mnie.- mówi i zachęca mnie ręką a ja wybucham śmiechem.
-Nie skorzystam.- śmieje się i obracam głowę w stronę okna o loczek nadal pali.
-To nie była prośba- zaczoł drzeć mordę
-No rzeż kurwa- mówię pod nosem i wstaje z krzesła i idę koło nauczyciela staje koło niego.
-To był taki problem?- zapytał i zaczoł się uśmiechać.
-Tak- wywracam oczami.
-To skąd jesteś i dlaczego przyszłaś do naszej szkoły.- usiadł za swoim biurkiem.
-Jestem z Polski przeprowadziłam się tu bo ojciec dostał tu prace. Wywalili mnie ze starego liceum bo popaliłam samochód dyrektorki i to na tyle.-skończyłam i usiadłam na swoim miejscu. Nagle ktoś wparował do klasy to byli loczek i reszta nauczyciel zaczoł mówić.
-Harry, Liam, Louis, Zayn i Niall znowu się spóźniliście siadajcie na miejsce.-wrzasnął na nich a oni się zaśmieli i zaczeli iść w moją stronę. Czwórka siadła na około mnie w ławkach a loczek podszedł do mnie i uderzył pięścią w ławkę. Ja podniosłam na niego wzrok.
-Uważaj bo zrobisz sobie krzywdę albo ja ci zrobię. Jaja cie już nie bolą?- zaśmiałam się mu prosto w twarz.
- Dzięki o troskę ale to moje miejsce- schyla się i opiera o ławkę.
-To masz pecha znajdz sobie nowe miejsce-uderzam go książkom w dłoni on zabiera szybko dłoni ale zaraz kładzie ją spowrotem. Przybliża swoją twarz do mojej i mówi mi na ucho.
-Kocham zadziorne skarbie-nie wytrzymałam i szybko zacisnęłam dłoni na jego szyi i zaczełam dusić wstałam z krzesła i mocniej zacisnęłam dłoni.
-Nikt ale to- złapałam drugą dłonią za jego włosy i pociągnełam do tyłu- NIKT NIE BĘDZIE MNIE NAZYWAĆ SKARBEM- tak mocno go pociągnełam za włosy że upadł na podłogę. Klękłam koło niego i mówię- wstawaj kutasie.- On wstał i podszedł do mnie i złapał za szyię zaczełam się dusić.
-Ty znowu mnie poniżyłaś nie będzie tak-puścił mnie a ja usiadłam a on za mną. Resztę lekcji była spokojna ale czułam jego przeszywający, palący wzrok na mnie.
*po lekcjach*
Wróciłam do domu i od razu pobiegłam do swojego pokoju włączyłem laptopa i zaczełam słuchać muzyki. Wyciągnęłam szkicownik i zaczełam rysować. Zasnełam malując.
_________________________________________________________________________________
Jest już 4 rozdział może być trochę dziwny
CZYTASZ= KOMENTARZE proszę to dla mnie ważne
Resztę lekcji była spokojna ale czułam jego przeszywający, palący wzrok na mnie.
OdpowiedzUsuńKto co jak ?