czwartek, 28 listopada 2013

Rozdział 6 ^^

- Harry gdzie jesteś?-krzyczę i obracam na wszystkie strony. Słysze za sobą trzask łapiących się gałęzi. Obracam się i widzie czarnego wilka który przybliża się do mnie i warczy. 
- Znowu się widzimy Ian a myślałam że mam cie z głowy-siadam na łóżku i patrze na wilka a on zamienia się w człowieka.
-Też się ciesze na twój widok siostrzyczko-uśmiecha się i podchodzi do mnie.
- Ja wręcz odwrotnie-kopie go w brzuch i odchodzę on zaczął warczeć i zmienił się w wilka- serio zmieniasz się w wilka przy mnie?-podbieg na mnie i przewrócił mnie upadłam na ziemie wszedł na mnie i zaczął warczeć. Kopnęłam go i wstałam. 
-Niegrzeczny burek. -śmieje się a on  zamienił się w człowieka.
-Mówiłem ci żebyś mnie nazywała burkiem-mówił wściekły
-Dobrze burku-śmieje się-tylko się nie zmieni się w wilka
-Nie bój się nie zrobię tego.- zaczął się śmiać
-Zamknij się i mi pomóż- uderzyłam go w twarz on złapał się w to miejsce
-Niby w czym
-Zabierz mnie stąd
-Kto cie ty dał-podchodzi do mnie 
-Harry Styles- jemu zrzedła mina
-To sobie sama radzi ja nim nie zadzieram- zaczął iść w stronę ciemnego lasu 
-Dlaczego wszyscy się niego tak boją ?-krzyczę a on się obraca
-Bo jest mrocznym aniołem i każdy się jego boi.- i zaczyna iść
-Nie każdy ja nie.-śmieje się i podbiegam do niego 
-To radzie ci się zacząć-kładzię mi rękę na ramieniu 
-Dlaczego niby ?- zrzucam jego rękę.
-Bo zabił swoją rodzinę i zrobi ci coś
-Umiem radzić sobie-podnoszę rękę a na mojej dłoni pojawia się kula czarnego ognia a oczy czarnieją.
-Widzie że odkryłaś swoją moc.-mówi i patrzy za moje plecy- Uważaj na siebie- mówi i ucieka do lasu. Obracam się i widzie wkurzonego Harrego.
-Kto to był? Nie można cie zostawić nawet na chwile.-mówi i przybliża się do mnie a ja robię zdziwioną minę. 
-Mój brat. Co to znaczy "Nie można cie zostawić nawet na chwile,, ? Co ty mnie śledzisz ?-na ostatnie pytanie nic nie odpowiedział tylko się uśmiechną. No to po prostu zajebiście. Obrobiłam się i zaczęłam iść w stronę lasu. Nagle coś stanęło na przeciwko mnie podniosłam wzrok i zobaczyłam jego.
-Ty mi nie dasz spokoju?-zapytałam już wkurwiona
-Hmm... niech pomyślę-udawał że myśli- nie bo jesteś moja.-zaczęłam się śmiać 
-Nigdy nie będę twoja.-powiedziałam i wysunęłam skrzydła zaczęłam lecieć. On zaraz za mną 
-Nie wiedziałem że umiesz latać.-zjawił się tuż koło mnie
-Dużo rzeczy o mnie nie wiesz.-zaśmiałam i zaczęłam szybciej lecieć- tylko pamiętaj przynieś mi z powrotem łóżko.-leciałam tak aż nie zobaczyłam swój dom wylądowałam na balkonie i weszłam do swojego pokoju. Chciałam się położyć na łóżku ale sobie przypomniałam sobie że nie mam łóżka.
Wyszłam z pokoju i schodzie do kuchni. Widzie mojego brata przy lodówce
-Jak tak szybko ty przybiegłeś? Skąd wiesz gdzie mieszkam?- pytam i siadam na stole
-Ma się te cztery łapy i mam sposoby- mówi i przegryza kanapkę
-Jak mogę się uwolnić od Harrego?-schodzie ze stołu i podchodzie do lodówki
-Nie możesz on cie wszędzie znajdzie jak on upatrzy swój cel to nie ma szans że go zastawi-koniczy jeść
-Po prostu zajebiście.
-Mogę tu zostać?-mówi pijąc mleko 
-Jasne idź na górę i wybierz sobie jakiś pokój-wchodzie do salonu i rzucam się na kanapę. Jak mam pozbyć się Harrego. Włączyłam telewizor i leciały akurat wiadomość mówili że jakiś samochód samochód spad z mostu. Zaczęłam bardziej przyglądać temu samochodowi przecież to auto mojego ojca. E tam i tak to nie jest mój prawdziwy ojciec. Wyłączyłam telewizor i chciałam już wejść po schodach jak dzwonek do drzwi zadzwonił podeszłam do nich i otworzyłam przede mną sali gliniarze.
-Możemy wejść- zaczął grubszy 
-Ta- wpuściłam ich i poszliśmy do salonu.
-Mamy dla pani złą wiadomość- zaczął mówić 
-Tak wiem mój ojciec nie żyję-mówię i siadam na kanapę 
-Skąd wiesz?
-Z wiadomości-powiedziałam bez emocji 
-Ma pani jakąś rodzinę
-Tak brata jest pełnoletni.
-Dobrze-wyszli 

_________________________________________________________________________________
Trochę dziwny ^^ ale jest 

poniedziałek, 25 listopada 2013

Rozdział 5 ^^

Obudziłam się leżąc na biurku. Siadam prosto na krześle i patrze na zegarek jest już 11:00 a jest piątek. A chuj nie idę do szkoły wstaje z krzesła i idę do łazienki. Patrze w lustro wyglądam okropnie zmyłam makijaż rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Wyszłam z niego po 20 minutach. Owinęłam się wychodzę z łazienki podchodzę do szafy ( http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_79/set?id=66742677 ) i idę do łazienki.
Wychodzie ubrana i pomalowana wychodzie z pokoju schodzie po schodach wchodzie do kuchni. Robię sobie płatki i siadam na szafkach w kuchni jem sobie płatki a nagle wchodzi Jac do kuchni.
-Ty nie w szkole.-podchodzi do mnie i zabiera z lodówki wodę.
-Nie zaspałam i nie chciało mi się iść do szkoły- mówię i odkładam miskę do zlewu.
-Wiesz że twój ojciec będzie zadowolony i nie napisze ci usprawiedliwienia.- zaśmiałam się.
-Zawsze jest niezadowolony a usprawiedliwienie sama sobie napisze-wychodzie z kuchni biegnę do swojego pokoju. Pakuje do torebki portfel i słuchawki zbiegam po schodach biegnę do drzwi.
-Wychodzie- krzyczę i wybiegam z domu. Zaczynam biec nie wiem dlaczego biegnę w całkiem nie znaną mi stronę. Wbiegam do ciemnego lasu. Staje w miejscu magle otacza mnie mgła obracam się i widzie upadającą dziewczynę a nad nią pochyla się chłopak. Szybko chowam się za drzewo nadal patrze na nich. Chłopak szepcze jej coś do ucha dziewczyna zaczęła płakać on całuje ją w usta. Chłopak wstaje a dziewczyna umiera. Chłopak nagle wysuwa skrzydła wyglądał jak anioł ale jego skrzydła są czarne. Wzbił się w powietrze a ja zaczęłam się cofać nagle potknęłam się i upadam. Próbowałam wstać ale ta ciemna postać wylądowała tuż przede mną i się schylił zobaczyłam te loczki.
-Znowu się spotykamy skarbie- uśmiechnął się zaczęłam się cofać
-Co ty jej zrobiłeś?- udaje że się boje
-To co leży w mojej naturze. Nie udawaj niewiniątka wiem że nie jesteś taka grzeczna- przybliżył się do mnie i chciał pocałować kopnęłam do w brzuch i wstałam. 
-Myslisz że jestem głupa jak mnie pocałujesz to będę martwa.- wstał i podszedł do mnie. On nic nie powiedział tylko oplótł mnie rekami i przybliżył mnie do siebie. Wbił się w powietrze byliśmy bardzo wysoko. Przecież ja też nie jestem człowiekiem. Uderzyłam go w brzuch z pięść a on nic. Wkurzyłam się a moje oczy stały się całe czarne a moje ciało powiła czarna poświata. Uderzyłam go w brzuch a on mnie puścił. Ja szybko zbliżałam do ziemi. Wylądowałam na nogach no przydaje nie być człowiekiem. Harry wylądował tuż przede mną był wkurwiony.
-No no przede mną stoi wymierający gatunek.-przybliżył  się do mnie- ciekawe jak smakujesz- przybliżył swoją głowę do mojej a ja zaczęłam się śmiać.
-Serio ty myślisz że mam dusze hehe nie no dobre- zaczęłam się śmiać on rzucił na drzewo szybko podbiegł do mnie i złapał za szyję.
-Ze mnie się nie śmieje- jeszcze bardziej zacisnął dłoni na mojej dłoni tworzyła się kula czarnego ognia. Rzuciłam mu kule ognia w twarz a on szybko się odsunął. Zaczęłam szybko biec usłyszałam za sobą głos.
-Ode mnie tak szybko nie uciekniesz-śmiał się ale nie poleciał za mną. Zatrzymałam się i zobaczyłam 15:00. Spędziłam tam tak dużo czasu zaczęłam iść do domu. Doszłam do domu weszłam do niego. Nikogo nie było i dobrze podeszłam do szafki z alkoholem. Zabrałam z tamtąd wódkę i inne. Podeszłam do kuchni zabieram pół litrową szklankę i nalałam tam alkohol wypiłam to wszystko duszkiem odłożyłam szklane wzięłam butelkę wódki i poszłam do swojego pokoju. Otworzyłam okno i zapaliłam papierosa podeszłam do biurka siadłam na krześle. Zaczęłam rysować anioły tylko jednego anioła te loczki. Nie ja nie mogę myśleć o nim potargałam kartkę i zgasiłam papierosa. Złapałam za butelkę wódki i zaczęłam pić duszkiem paliło mnie gardło ale nie przestawałam pić. Oderwałam się od butelki i otworzyłam usta gardło paliło mnie niemiłosiernie. Zobaczyłam na zegarek jest 16:55. Wstałam z krzesła nie umiałam iść prosto zataczałam się ale wreszcie dotarłam do łazienki. Ściągnęłam ubranie i stałam przed lustrem w samej bieliznę patrzałam na swoje ciało zapełnione bliznami. Każdy ma swoje przekleństwo moim jest samo okaleczanie. Wszyscy myślą że mam takie cudowne życie a to nie prawda mam ojca który nie jest w ogóle moim ojcem. Mam sporo kasy zajebiste auta i motory ale mnie to nie odchodź.  Weszłam do wanny. Spędziłam tam 2 godziny. Wyszłam z łazienki w krótkich spodenkach i w bokserce. Wyszłam z swojego pokoju i zeszłam po schodach weszłam do kuchni zabrałam butelkę wody chrupki. Pobiegłam do swojego pokoju rzuciłam wszystko na łóżko podeszłam do biurka zabrałam laptopa i usiadłam z nim na łóżku włączyłam jakiś film i zaczęłam oglądać. Zasnęłam. Obudziłam się w nocy.Czułam jakby ktoś dmuchał mi powietrzem prosto w twarz. Zamrugałam kilka razy. Stał przede mną Harry i patrzał na mnie. Wstałam z łóżka ale nie byłam w swoim pokoju tylko ma jakieś polance była powita mgłą czułam pod stopami zimną trawę. Obróciłam się w stronę Harrego ale jego już nie było.


_________________________________________________________________________________
Teraz wiecie jaką niezwykłą istotą jest Harry ^^

Rozdział powstawał przy tej piosence http://www.youtube.com/watch?v=r5vqMnaqHTQ



Tak wygląda Miss jak się wkurwi 




CZYTASZ=KOMENTARZE 


niedziela, 24 listopada 2013

Rozdział 4 ^^

Obudziło mnie szturchanie otworzyłam oczy i zobaczyłam Jac'a.
-Co ty tu kurwa robisz ?- patrze na niego a ten się tylko uśmiecha.
-Przyszedłem cię obudzić- nadal mnie szturchał
-No przecież się obudziłam nie musisz mnie szturchać-wstałam z łóżka.
- Za godzinę zaworze cie do szkoły bądź gotowa na czas- powiedział i wyszedł.
-Jebana szkoła- powiedziałam i podeszłam do szafy wżęłam ciuchy ( http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_68/set?id=62885520 ) wyszłam po pół godzinie. Wyszłam z pokoju przecież nie mam książek zbiegłam po schodach i weszłam do kuchni tam zobaczyłam  Jac'a. 
- Gdzie mój ojciec ??- popatrzyłam na faceta 
-W pracy- cicho się zasiniałam na te słowa 
-Wiesz może gdzie są książki dla mnie?
- Tak są na stole w salonie.
-Dzięki gość- zaśmiał się na te słowa a ja pobiegłam do salonu zatrzymałam się przed stołem.
-Kurwa sporo ich- wżęłam je i pobiegłam do swojego pokoju rzuciłam je na łóżko i wpakowałam je do torby. Zbiegłam na dół chciałam już wyjść z domu ale ktoś złapał mnie za rękę.
-Czego kurwa- odwracam się a tam stoi Jac.
-Odwiozę cię do szkoły.-mówi i zabiera kluczyki z szafki.
- Nie mam żadnego wyboru co nie ?
-Tak- zaśmiał się i wyszedł 
- Po prostu zajebiście- wyszłam i zamknęłam drzwi z hukiem.
Weszłam do czarnego land rover'a i zamknęłam drzwi. Mój ochroniarz wsiadł na miejsce kierowcy i opalił silnik. Ruszyliśmy i jechaliśmy do szkoły. Ciekawe jak będzie wyglądać szkoła i z kim będę chodziła do klasy błagam żeby tylko nie z pustymi plastikami. Nienawidzę ich jak je widzie mam ochotę popalić je. Po 15 minutach byliśmy po szkołą była ogromna. Wyszłam ze samochodu i od razu tego pożałowałam. Przed szkołą stały same plastiki jak je widzie to mam ochotę zabić. 
-Mam iść z tobą- odezwał się Jac.
-Chyba cie pogięło- zabrałam torbę i ruszyłam w stronę drzwi weszłam do szkoły.
Ruszyłam w stronę sekretariatu po plan lekcji itp. Weszłam i zobaczyłam starszą kobietę.
-Przyszłam po plan lekcji- powiedziałam bezuczuciowo.
-Może powiesz dzień dobry.- powiedziała lekko wkurzona i podaje i plan.
-Może-wychodzie i patrze na kartkę idę w stronę szafki.
Podeszłam do mojej szafki i otwieram ją zaczynam wkładać książki. Nagle ktoś zamyka mi szafkę przed nosem.
-CO KURWA- krzyczę obracam się w prawą stronę i widzie te loczki, tatuaże. No chyba nie zaszczele się jak będę chodziła z nim do klasy.
-Cześć skarbie-mówi i opiera się o moją szafkę. Oooo tak to się nie będziemy bawić nikt ale to NIKT nie będzie mnie nazywać SKARBEM.
-Nie nazywaj mnie kurwa skarbem- z całej siły wale do w twarz a cały korytarz patrzył na nas. Obracam się do nich i wrzeszczę- CO SIĘ KURWA GAPICIE NIE MACIE NIC INNEGO DO ROBOTY-czyje jak ktoś łapie mnie za rękę i ciągnie do tyłu uderzam plecami o szafki.
-Co ty sobie kurwa myślisz że możesz mnie uderzyć i ci nic nie zrobię- wrzeszczy i obezwładnia mi ręce a ja wybucham śmiechem w twarz.
-Dokładnie tak- śmieje się a on zaciska jeszcze bardziej zaciska uścisk na moich nadgarstkach i zaciska szczękę.
-Zamknij się suko-wrzeszczy mi  prosto w twarz.
-OOO przegiąłeś-kopie go z kolana w jaja on zgina się na pół i klęka- UPS-kucam przy nim i mówię- radzie przełożyć lud- wstaje biorę torbę i idę.Cały korytarz patrzał na mnie Jezu nie mają się na co patrzeć niech się patrzą na tego kutasa co klęka.
-NA CO SIĘ KURWA GAPICIE- wszyscy spuścili wzrok a ktoś zaczął mnie klepać po ramieniu.
-Co kurwa?- odwracam i widzie małą dziewczynę no mniejszą ode mnie przestraszyła się.
-Przepraszam ty jesteś Miss?-mówiła przestraszonym głosem i poprawia okulary. Po prostu prawdziwa kujonka.
-Ta czego chcesz ?- mówię wkurwiona przez tego kutasa.
-Chodzimy do tej samej klasy i mam cie oprowadzić.- mówi i już sra w gacie ze strachu. No przecież nie jestem aż taka straszna.
-Co mamy pierwsze ?-mówię i patrze na jej ciuchy nie wiele się pomyliłam prawdziwa kujonka.
-Lekcje wychowawczą-uśmiechneła- nie mogę się doczekać jak będziesz nam o sobie opowiadać-na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Tak będę wam opowiadać jak popaliłam samochód dyrektorki.
Ruszyliśmy w stronę sali angielskiego weszliśmy do klasy a wszystkie pary oczy zostały skierowane na mnie. Przewróciłam oczami i poszłam na sam koniec klasy i siadłam w ostatniej ławce przy oknie. Popatrzałam przez okno i zobaczyłam tych samych kolesi co przed domem loczek siedział na czarnym mustangu i gadał ze swoimi kuplami. No no kto by pomyślał że loczek ma tak dobry gust do aut. Zadzwonił dzionek a resztę klasy weszło do sali łącznie ze nauczycielem. Mam kolesia za wychowawce.
-Dzień dobry klaso chce wam przedstawić nową uczennice Miss Collins. Miss chodź do mnie.- mówi i zachęca mnie ręką a ja wybucham śmiechem.
-Nie skorzystam.- śmieje się i obracam głowę w stronę okna o loczek nadal pali.
-To nie była prośba- zaczoł drzeć mordę 
-No rzeż kurwa- mówię pod nosem i wstaje z krzesła i idę koło nauczyciela staje koło niego.
-To był taki problem?- zapytał i zaczoł się uśmiechać.
-Tak- wywracam oczami.
-To skąd jesteś i dlaczego przyszłaś do naszej szkoły.- usiadł za swoim biurkiem.
-Jestem z Polski przeprowadziłam się tu bo ojciec dostał tu prace. Wywalili mnie ze starego liceum bo popaliłam samochód dyrektorki i to na tyle.-skończyłam i usiadłam na swoim miejscu. Nagle ktoś wparował do klasy to byli loczek i reszta nauczyciel zaczoł mówić.
-Harry, Liam, Louis, Zayn i Niall znowu się spóźniliście siadajcie na miejsce.-wrzasnął na nich a oni się zaśmieli i zaczeli iść w moją stronę. Czwórka siadła na około mnie w ławkach a loczek podszedł do mnie i uderzył pięścią w ławkę. Ja podniosłam na niego wzrok.
-Uważaj bo zrobisz sobie krzywdę albo ja ci zrobię. Jaja cie już nie bolą?- zaśmiałam się mu prosto w twarz.
- Dzięki o troskę ale to moje miejsce- schyla się i opiera o ławkę.
-To masz pecha znajdz sobie nowe miejsce-uderzam go książkom w dłoni on zabiera szybko dłoni ale zaraz kładzie ją spowrotem. Przybliża swoją twarz do mojej i mówi mi na ucho.
-Kocham zadziorne skarbie-nie wytrzymałam i szybko zacisnęłam dłoni na jego szyi i zaczełam  dusić wstałam z krzesła i mocniej zacisnęłam dłoni.
-Nikt ale to- złapałam drugą dłonią za jego włosy i pociągnełam do tyłu- NIKT NIE BĘDZIE MNIE NAZYWAĆ SKARBEM- tak mocno go pociągnełam za włosy że upadł na podłogę. Klękłam koło niego i mówię- wstawaj kutasie.- On wstał i podszedł do mnie i złapał za szyię zaczełam się dusić.
-Ty znowu mnie poniżyłaś nie będzie tak-puścił mnie a ja usiadłam a on za mną. Resztę lekcji była spokojna ale czułam jego przeszywający, palący wzrok na mnie.


*po lekcjach* 
Wróciłam do domu i od razu pobiegłam do swojego pokoju włączyłem laptopa i zaczełam słuchać  muzyki. Wyciągnęłam szkicownik i zaczełam rysować. Zasnełam malując. 

_________________________________________________________________________________

Jest już 4 rozdział może być trochę dziwny 


CZYTASZ= KOMENTARZE proszę to dla mnie ważne 

sobota, 23 listopada 2013

Rozdział 3 ^^

Obudził mnie ojciec szturchają mnie i wołając.
-Miss obudzi się jesteśmy na miejscu-otworzyłam oczy i zobaczyłam mojego ojca pochylającego się pode mną nadal szturchał mnie.
-Dobra już się obudziłam- zrzuciłam jego dłoni z mojego ramienia i wstałam z miejsca. Wyciągnęłam swój bagaż podręczny i ruszyłam w stronę wyjścia ze samolotu. Weszłam na lotnisko i poszłam odebrać nasze bagaże ojciec pode szedł do mnie z wózkiem zabrał ode mnie nasze bagaże. Wyszliśmy z lotniska a zaraz pupilka ojca Jezu jak ja ją nienawidzę. OOO ojciec się postarał kupił  zajebiste autko no no stary chuju nie spodziewałam się tego po tobie ale spoko. Wsiadałam na tylne siedzenie niech ta kurwa się cieszy puki może. Ojciec wpakował walizki do bagażnika i wsiadł do samochodu, odpalił silnik i ruszył.
- Ej ojciec mamy dom czy mieszkanie ?- zapytałam się ojca a ten popatrzał się na mnie przez lusterko.
- I to i to. Mamy dom i mieszkanie. Kupiłem ci mieszkanie blisko szkoły ale na razie będziesz mieszkała z nami.-skończył gadać i patrzył na drogę.
-Ok ok ale mam u was pokój ? - zaczełam bawić się komórką.
-Tak nawet dwa i oba urządziła Jessica- powiedział i pocałował ją w policzek a mnie zebrało się na rzyganie. Fajnie że mam dwa pokoje i swoje mieszanie ale jak to wszystko urządziła ta kurwa to po prostu zaszczelę. Na 100% będzie wszystko różowe i pluszowe dwie obrzydliwe rzeczy dla mnie.
-Spodoba ci się urządziłam wszystko według twojego stylu- powiedziała przydupaska mojego ojca.
-Mam na dzieje czyli jak to wszystko urządziłaś ?- pytam i tatrze na nią
-No mrocznie twoje pokoje są czarno fioletowo i tam jeszcze małe dodatki- uśmiechnęła się do mnie ja nic nie powiedziałam tylko włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam ( http://www.youtube.com/watch?v=FbTYUlS4x8g ). Mam nadzieje że te dodatki nie są różowe. Obróciłam głowę w stronę szyby na dworze padało nic dziwnego przecież to Londyn tu praktycznie zawsze pada. Dojechaliśmy na miejsce i wyszłam z samochodu. To nie był zwykły dom on był wielki jak pałam to dla tego mam dwa pokoje. Ojciec wypakowywał walizki ja obróciłam się w stronę ulicy i zobaczyłam 5 gość gadali miedzy sobą ale jeden gapił się na  mnie. Miał na sobie czarne rurki i czarną koszule był cały w tatuażach i miał przebitą wargę po obu stronach miał przeciwsłoneczne okulary idiota przecież nie ma słonica. Jego włosy są po prostu zajebiste brązowe loczki. Ciekawe jakie ma oczy. Reszta była do niego podobna tylko jeden stał koło dziewczyny mulat też ma tatuaże i piercing. Ta dziewczyna która stoi koło niego wygląda jak dziwka nawet pupilek ojca lepiej się już ubiera. Naraz wszyscy sie obrócili  w moją stronę i patrzyli na mnie.
-Cześć nowe mięso- odezwał się ten w lokach ja się zaśmiałam.
-Spierdalaj kutasie- śmiałam się i pokazałam mu środkowy palec jemu zrzedła mina. Zacisnął mocno szczękę. 
-Co zraniłam twoje ego tak mi z tego powodu smutno- udaje ze płacze- a jednak nie jest mi smutno- zaśmiałam się i weszłam do domu. 
-Wow jakie to wielkie- powiedziałam i weszłam do salonu. Naprzeciwko kanapy stał kominek a nad kominkiem wisiała wielka plazma. Ten salon jest 2 razy większy od tamtego.Wyszłam z salonu i weszłam do kuchni była wieka podeszłam do lodówki i wyciągnęłam wodę w butelce. Podeszłam do schodów i weszłam po mnich na górę. Szukałam przez chwile swojego pokoju ale w końcu znalazłam był po prostu zajebisty no no ta suka na gust kto by pomyślał. Jedna rzecz mnie zastanawia jakim sposobem walizki znalazły się u mnie w pokoju. Nagle ktoś złapał mnie za ramie podskoczyłam  i odwróciłam się stał przede mną facet na oko wygląda ma 30 lat.
-Kurwa kim jesteś i co robisz w moim pokoju ?- wybuchłam wkurwiona.
-Jestem Juck panienki ochroniarz-powiedział spokojnym tonem. 
-Nie potrzebuje ochroniarza umiem sama się obronić. A teraz wyjdź- potaknął i szedł w stronę dziwi.
-Czekaj- powiedziałam 
-Tak panienko- powiedział i obracając się w moją stronę.
-Po pierwsze nie nazywaj mnie panienką mam inię Miss a po drogie która jest godzina.
-Jest- popatrzał na zegarek- jest 17:44- powiedział i wyszedł.
Mi się szarzej otworzyły oczy jest już ta godzina. Wyszłam z pokoju i poszłam do salony gdzie siedział ojciec i pupilek.Usiadłam na kanapie.
-Kiedy zaczynam szkołę?- zapytałam i zakłam oczy odchylając głowę do tylu. 
-Jutro książki już ci kupiłem- powiedział ojciec 
-Co to za szybko ale nie ważne. Po co mi ochroniarz ?- zapytałam ojca patrząc na niego.
-Będzie cie ochraniać.-powiedział upijając łuk wina ja wybuchłam śmiechem 
-To już wiem ale ty wiesz że umiem się obronić bo nie jestem taka grzeczna- patrze na ojca a on się wkurwił.
-Zabraniam ci tego używać- wrzasnął a jego pupilka aż podskoczyła.
-A ja mam w dupie twoje zakazy- wstałam i kopnęłam butelkę wina która stała na stole ona upadła na podłogę i się roztrzaskała na podłodze a wino się rozlało na dywan. Wyszłam śmiejąc się z  salony i pobiegłam na górę. Otwierałam każde drzwi z ciekawość aż dotarłam do swojej łazienki była zajebista. Obejrzałam ją całą i weszłam do swojego pokoju. Położyłam jedną walizkę na łóżko i otwarłam ją.Podeszłam do szafy i zaczełam układać ciuchy. Tak zeszło mi pół godziny. Otworzyłam drugą walizkę i zaczełam wypakowywać buty i torby włożyłam to do jednej szafy. Zaczełam układać książki na pułki. Tak zeszła mi godzina postanowiłam się umyć. Podeszłam do trzeciej walizki i zabrałam z tamtąd kosmetyczkę i piżamy. Poszłam do swojej łazienki nalałam do wanny wody  i włączyłam piosenkę ( http://www.youtube.com/watch?v=D7o5xHAprZ4 ). Rozebrałam się w weszłam do wanny. Przesiedziałam tam godzinę. Wyszłam z łazienki wyciągnęłam laptopa z torby i położyłam go na biurku. Wyszłam ze swojego pokoju i zeszłam po schodach poszłam  do kuchni zrobiłam sobie płatki. Poszłam z nimi do pokoju położyłam miskę na biurko i usiadłam na łóżku wzięłam laptopa na kolana. Włączyłam jakiś horror i jadłam płatki usłyszałam ciche chichoty. No jasne co mogą innego robić przecież muszą przetestować nowe łóżko ale dobrze że jego pokój jest dalej od moich. Spojrzałam na zegarek jest już 22:45. Wyłączyłam film i włączyłam piosenkę ( http://www.youtube.com/watch?v=JLun2zunP0E ) przy niej lepiej zasypiam to dziwne ale to mnie usypia. Dobrze że nie mam serca tylko bryłę lodu bo ze sercem chujowo się żyje masz w wtedy uczucia najgorsze ją miłość i szczęście. Po kilku minutach zasnęłam.

_________________________________________________________________________________
Jest już 3 rozdział ^^

tu macie jej pokoje 






to jej dom  




jej łazienka 




i samochód 

piątek, 22 listopada 2013

Rozdział 2 ^^

Dojechaliśmy pod dom. Wyszłam bez słowa z auta i ruszyłam w stronę dziwi otworzyłam je i wchodzie do domu. Zostawiam dziwi otwarte i biegnę do swojego pokoju. Otwieram dziwi z kopa i wchodzie do środka rzucam torbę w kąt pokoju nawet nie zdążyłam się położyć a usłyszałam wołanie mojego ojca.
-No kurwa-powiedziałam i wyszłam z pokoju-Czego kurwa- wrzeszczę w góry 
-Chodzi do mnie Miss musimy porozmawiać-mówi ojciec z dołu i całuje się z swoim pupilkiem 
-Przestańcie bo rzygnę- mówię i schodzie ze schodów. Ojciec oderwał się od Jessicki.
-Musimy porozmawiać- podszedł do mnie
-No co ty nie powiesz-przewróciłam oczami 
-Wyjeżdżamy do Londynu bo dostałem tam prace.
-Co mnie to a poza tym to kiedy wyjeżdżamy.
-Jutro na wieczór- powiedział poważnym tonem.
-CO to za szybko-mina mi trochę z rzedła.-Ale ja nie chce kurwa.
-Po pierwsze nie przeklinaj a po drugie gówno mnie obchodzi co chcesz. A teraz idź do swojego pokoju i zacznij się pakować.-powiedział a jego pupilka podbiegła do niego.
-Chwilka czy ta dziwka jedzie z nami ?!-popatrzyłam na nią wzrokiem zabójcy
-Nie nazywaj ją tak i tak jedzie z nami-powiedział i przytulił ją a mi zebrało się na rzyganie.
-Dobra dobra-przewróciłam oczami i zaczełam iść w stronę schodów. Czekaj czekaj gdzie będę chodziła do szkoły. Obróciłam się w stronę ojca a ten już się lizał z tą dziwką. A chuj nie pytam niech się zaliżą na śmierć. Wbiegłam po schodach na górę i idę do swojego pokoju. Mój kochany pokój cały czarno fioletowy. A chuj nie pakuje się jutro się spakuje. Zdjęłam swoje glany i rzuciłam się na łóżko. Wzięłam swojego laptopa i weszłam na twitter'a. Tak zeszła mi godzina. Zobaczyłam że jest już 20:30 postanowiłam że pójdę się umyć. Wstałam zabrałam ciuchy i laptopa ruszyłam w stronę łazienki. Stawiam laptopa na zlewie i włączam moją ukochaną piosenkę ( http://www.youtube.com/watch?v=TaYZ0OD3rMI ). Rozebrałam się i weszłam do wanny. Wyszłam z niej po pół godzinie. Ubrałam się w swoje ciuchy i wyszłam z łazienki. Wyszłam z pokoju i zeszłam po schodach weszłam do kuchni. Wyciągam z szafki miseczkę i płatki  podchodzie do lodówki wyciągam z niej mleko. Wsypuje płatki do miseczki i zalewam mlekiem idę z miseczką do swojego pokoju. Położyłam miseczkę na biurku i poszłam po laptopa położyłam go na biurko. Włączyłam jakiś film i zaczełam jeść płatki. Zjadłam płatki i dalej oglądałam film nagle usłyszałam tej dziwki pisk. Wstałam z krzesła i podeszłam do dziwi otworzyłam je i zobaczyłam jak mój ojciec gonił tą lalkę szczypiąc ją w tyłek. Na ten widok miałam ochotę rzygnąć. 
-KURWA PRZESTAŃCIE  BO RZYGNĘ- wrzeszczę a on momentalnie się zatrzymują- poza tym chce dzisiaj w nocy spać a nie słuchać jej jęków- popatrzałam się na tą laskę i na ojca. Weszłam do pokoju.Ale ta laska mnie wkurwia mało ze jest tępą dzidą to jeszcze jest 7 lat starsza ode mnie. Usłyszałam jej śmiech i jęki.
-Zaczyna się- przewróciłam oczami i podeszłam do laptopa dołączyłam go do głośników. Włączyłam ( http://www.youtube.com/watch?v=DzuLXZFRFnY ). Na szczęście nie było słychać ich. Jak ja ich nienawidzę czasami mam ochotę jednemu i drugiemu wjebać kulkę w łep. Na ich szczęście nie mam broni a szkoda bo bym im już dawno odszczeliła łby. Położyłam się na łóżko właśnie się zaczeła lecieć piosenka którą kocham ( http://www.youtube.com/watch?v=rP0iPivsR-k ). Zamknęłam oczy i zasnęłam.

*następnego dnia*
Obudziło mnie światło słoneczne padające na moją twarz. Otworzyłam oczy i od razu  pożałowałam tej decyzji. Światło poraziło mnie w oczy szybko schowałam głowę pod poduszkę.
-Kurwa zapomniałam zasłonięci roletę-zdejmuję podusze z głowy i wstaje z łóżka. Idę do łazienki zrobić poranne rzeczy i wychodzie. Podchodzie do biurka i zabieram miskę po płatkach i wychodzie z pokoju idę korytarzem już chce schodzić ze schodów ale zobaczyłam tą dziwkę w koszuli ojca wychodzącą z sypialni a ojciec za nią w samych bokserkach.
-No rzeż kurwa ubierzcie się bo oślepnę-szybko zbiegam na dół i wchodzie do kuch odkładam miskę do zlewu.Ojciec wchodzi do kuchni ale na szczęście w spodniach.
- Dzień dobry kochanie- mówi i robi kawę
-Siema ojciec-biorę jabłuszko i biegnę na górę. Wchodzie do pokoju i ubieram się w czarne dresy zaczynam czesać włosy spinam se w luźnego koka. Klękam przed łóżkiem i się schylam wyjmuję walizkę, rzucam ją na łóżko otwieram ją. Podchodzie do szafy i wyciągam wszystkie ciuchy i rzucam na łóżko podchodzie do drugiej szafy i wyciągam wszystkie buty (sporo jest ich) rzucam je koło łóżka. Idę do łazienki i zabieram z tamtąd kosmetyczkę itp. wchodzie do pokoju i rzucam to ma łóżko. 
-Co tu jeszcze zabrać- obracam się i widzie półkę z książkami- wiem- podchodzie do półki i zabieram ulubione 15 książek. Kto by pomyślał że taka dziewczyna jak ja lubi czytać. Kładę je na łóżko i podchodzie do biurka zabieram z tamtąd laptopa, słuchawki, ładowarkę do komórki i laptopa. Kładę to wszystko na łóżko i odsuwam się trochę patrze na łóżko.
-Nie zmieszczę się w jednej walizkę- mówię sama do siebie i wychodzie z pokoju wchodzie na strych zabieram jeszcze 2 walizki. Wracam z nimi do pokoju i kładę na podłodze koło łóżka.
-Bym zapomniałam- idę do szafy i zabieram z tamtąd torby i sukienki kładę to wszystko na łóżko. 
Zaczynam się układać i składać wszystkie ciuchy na podłogę otwieram jedną walizkę, zaczynam pakować do niej ciuchy. Zapakowałam wszystkie ciuchy zabieram się za buty i pakuje je do drugiej walizki. Wszystkie buty zapakowałam i jeszcze do nich dorzuciłam torby i trochę książek. Do trzeciej walizki pakuje laptopa,ładowarki, resztę książek. Tak zeszły mi 4 godziny. Wyszłam z pokoju i zeszłam do salony gdzie siedział ojciec ze swoją przydupaską. Siadam na fotelu na przeciwko jego.
-O której mamy samolot ?- pytam się ojca a on patrzy na zegarek i mówi.
-O 19:30 spakowałaś się już?
- Ta tobie też radzie-mówię i patrze na niego.
-Już to zrobiliśmy- mówi i się patrzy na tą dziwkę. Zapomniałam że ona jedzie z nami po prostu zajebiscie. Zbiera mi się na rzyganie zaraz rzygnę na jej krzywy ryj.
- A tak w ogóle która jest?
- 17:55 
- O kurwa muszę się ubierać.-wstaje z fotela i biegnę na górę wbiegam do swojego pokoju i zabieram ciuchy ( http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_24/set?id=56465823 ). Wchodzie do łazienki i zaczynam się ubierać. Już ubrana zaczynam się malować i czesać. Wychodzie z łazienki i patrze na zegarek w komórkę jest już 18:39.
-Kurwa- szybko pakuje do torby słuchawki, bilet na samolot, paszport itp. Usłyszałam pukanie do  drzwi nie obracam się tylko pakuje dalej.
-Czego ?- wrzeszczę do ojca który właśnie wszedł do środka.
-Mogę zabrać twoje walizki.
-Ta jasne bierz- mówię i podchodzie do burka wyciągam z niego mój rysowni kocham rysować ale nikt tego nie wie i dobrze. 
-Jesteś gotowa Miss- mówi mój ojciec stoją w drzwiach z walizkami.
-Ta już idę-wychodzie z pokoju i schodzie po schodach ubierają skórzaną kurtkę z ćwiekami ( https://www.google.pl/search?q=sk%C3%B3rzan%C4%85+kurtk%C4%99+z%C2%A0%C4%87wiekami&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=SKyPUpuxBcaU4ASx4oHgAg&ved=0CAkQ_AUoAQ&biw=1024&bih=676#facrc=_&imgdii=_&imgrc=pgHMMFN4g0q7AM%3A%3BtUQeysi_kV_zbM%3Bhttp%253A%252F%252Fimg.likely.pl%252Fphoto%252Flarge%252F20120804%252Fkurtka-skorzana-z-cwiekami-likely-pl-d16a5ab5.jpeg%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.likely.pl%252Fzdjecie%252F121242%252Fkurtka-skorzana-z-cwiekami%3B500%3B367 ). Wychodzie z domu i wsiadam do samochodu ojca. Ojciec pakuje walizki do bagażnika i wsiada do samochodu. 
-Spodoba ci się w Londynie i w nowej szkole-powiedział ojciec odpalają silnik. 
Ja nic nie odpowiedziałam tylko włożyłam do uszu słuchawki i włączyłam ( http://www.youtube.com/watch?v=TUZhWTEQh-M ). Zamknęłam oczy i słuchałam. Po pół godzinie byliśmy na lotnisku wysiadłam  z auta i ruszyłam w stronę wejścia na lotnisko. Weszłam do środka a za mną pupilek i ojciec z walizkami położył je na wózek.  Poszliśmy do bramek i weszliśmy do samolotu.  Usiedliśmy na swoich miejscach po kilku minutach ruszyliśmy z miejsca. Zaczęliśmy lecieć a ja zasnęłam. 


_________________________________________________________________________________
Jest drugi rozdział trochę nudny no ale musiała po lecieć do tego Londynu.



CZYTASZ=KOMENTARZE 

czwartek, 21 listopada 2013

Rozdział 1^^

Stałam sobie za szkołą i paliłam. Nagle ktoś złapał mnie za rękę szybko odwróciłam głowę w tamtą stronę. Mogłam się tego spodziewać że to będzie szkolna kujonka Ewelina. Słodka miła grzeczna dziewczynka która wszystkich słucha. Jak ją widzie bierze mnie na rzyganie.Nagle usłyszałam jej przesłodzony piskliwy głosiki. 
-Miss nie wolno palić na teranie naszej szkoły.-patrząc na mnie wyrwała mi papierosa z ust i zgniotła go butem.
-Co ty do kurwy nędznej robisz.- zaczęłam  wrzeszczeć na nią.
-Pomagam ci przeżyć bez raka płuc.- położyła mi dłoni na ramieniu.
-Ooooo to takie słodkie-zrzucam jej dłoni z ramienia- tak słodkie że aż rzygać mi się chce.-Wyciągam następnego papierosa i zapalam go, zaciągam się dymem.
-Przestani palić bo pójdę po dyrektorkę-tupnęła nogą jak małe dziecko.
-Oooo mała dziewczynka się zdenerwowała-dmucham dymem prosto w twarz.Ona nic nie powiedziała tylko odeszła.
-Wreszcie poszła- powiedziałam sama do siebie i usiadłam na murku. Zamykam oczy i jeszcze raz zaciągam się papierosem. Nagle usłyszałam swoje imię. Szybko otworzyłam oczy i obracam głowę w stronę z której dochodził dźwięk. Mogłam się tego spodziewać że ta szmata poszła po dyrektorkę. 
- Rzeż kurwa- mowie pod nosem.
-Miss z tobą są same problemy- odezwała się dyrektorka i wyrzuciła mi papierosa z ust.
-Oj tam oj tam-zaśmiałam się pod nosem.
-Nie śmiej się głupkowato tylko idź do mojego gabinetu-złapała mnie za ramię i zrzuciła z murka na którym siedziałam.
-Suka- powiedziałam pod nosem omijają są.
-Co mówiłaś-mówi łapiąc mnie za rękę.
- To co słyszałaś-mówię i wyrywam rękę z jej dłoni.
-Marsz do mojego gabinetu i to już- mówi a na jej szyi pojawia się żyła.
Wybucham śmiechem na ten widok.-Nie denerwuj się tak bo ci żyła pęknie- mówię to prosto w twarz i zaczynam iść w stronę wejścia do szkoły.Weszłam do szkoły i od od razu  podeszłam do mojego przyjaciela. 
-Hejka chuju.- śmieje się i uderzam z otwartej  dłoni w tył jego głowy.On momentalnie się odwraca i się śmieje. 
-Cześć suko.-przytula mnie i podnosi.
-Co ci dzisiaj odbija.-kopie jego z kolanka w brzuch i staje na podłogę. On zgina się i przewraca.
-Za co?- mówi podnosząc się z podłogi
-Za żywota.- pokazuje jemu język- A poza tym ta suka Ewelina w spała mnie u dyrektorki- mówię i patrze na nią wzrokiem zabójcy.A ta idiotka tak się cofała że się wypieprzyła na prostej drodze.
Wybuchłam śmiechem- Co za łamaga- chciałam odejść od przyjaciela ale ktoś złapał mnie za rękę.
-Co kurwa-obracam się w tamtą stronę i widzie dyrektorkę.
-Zapomniałaś o czymś-mówi i puszcza moją rękę
-Jak bym śmiała- mówię a chłopak za moim plecami parska śmiechem. Dyrektorka spiorunowała go wzrokiem i powiedziała-Z czego się śmiejesz- mówi i znowu na jej szyi pojawia się żyła. Chłopak na to- Z pani- odchodzi śmiejąc się.
- Miss marsz do mojego gabinetu-mówi a jej żyła jeszcze bardziej zaczęła pulsować.
-Już już nie denerwuj się tak bo ci żyła pęknie- omijam ją i idę do jej gabinetu.Wchodzie do gabinetu i siadam na krześle. Ona siada na krześle za swoim biurkiem i zaczyna mówić.
-To jest już za dużo wzywam twojego ojca-mówi i podnosi słuchawkę telefony, wybiera numer do mojego ojca i dzwoni. Zaczyna mówić do słuchawki-Dzień dobry...tu dyrektorka Miss...proszę przyjechać do szkoły bo paniska córka paliła na terenie szkoły i mnie obrażała... dobrze czekam do widzenia-odkłada słuchawkę i mówi- twój ojciec zaraz będzie.
-I co związku z tym- śmieje się i kładę nogi na jej biurko.Ona zrzuca moje nogi.
-I związku z tym że porozmawiam z twoim ojcem o wyrzucenie cie z mojego liceum-mówi a za moimi plecami otwierają się drzwi i wchodzi mój ociec. Oooo jest taki kochany że szybko przyjechał swoim ferrari. Ciekawe czy jego pupilek jest z nim. O nie pomyliłam się jego pupilek zaraz za nim wszedł do środka. Dyrektorka wstała z krzesła i powiedziała- Proszę siadać.-pokazała na krzesło koło mnie-Może pan powiedzieć żeby paniska dziewczyna wyszła.- popatrzyła na dziewczynę a mój ojciec sie odezwał-Oczywiście Jessica widzi- ona jak rzeczy pupilek wyszła.
Ojciec usiadł na krześle a dyrektorka zaczeła mówić-Paniska córka zastaje wyrzucona z lego liceum.-mojemu ojcowi zrzedła mina a ja zaczęłam śmiać się pod nosem.
-Dlaczego pani chce wyrzucić moją córkę z tego liceum?
-Paniska córka zaczeła mnie obrażać i nie traktować poważnie poza tym pali na terenie szkoły-mówi a mój ojciec popatrzał na mnie.
-Oj tam oj tam-powiedziałam 
- WYJDŹ- krzykła  dyrektorka i pokazała palcem na drzwi. Przewróciłam oczami w stałam z krzesła. Otworzyłam drzwi i wyszłam a tam siedziała lalka od mojego ojca i patrzyła głupkowato na mnie.
-Co się patrzysz dziwko-wrzasnełam na nią a ona aż podskoczyła na krześle.
-Co nie mogę- odezwała wie a jej piskliwy głosik dotarł do moich uszu powodując że zabolały.
-Nie dziwko nie możesz- otwarłam  drzwi i wychodzie na korytarz zamykam je z hukiem.
-Ta suka pożałuje- mówię pod nosem. Podchodzie do przyjaciela.
-Masz benzynę i zapalniczkę- mówię do niego a jemu otworzyły się szerzej oczy.
-Po co ci to ?-zapytał patrząc na mnie.
-Nie twoja sprawa masz czy nie-mówię lekko wkurwiona
-Mam chodź-mówi w wchodzi ze szkoły ide za nim podchodzimy do jego auta.Chłopak otwiera bagażnik i wyciąga z niego  kanister z benzyną podaje mi jego.
-Dzięki- idę w stronę samochodu dyrektorki i oblewam go benzyną odsuwam się trochę. Rzucam na samochód zapaloną zapalniczkę. Auto staje w płomieniach wszyscy wybiegają ze szkoły. 
Dyrektorka podbiega do mnie i mówi.
-To twoja sprawka.
-Chyba tak- uśmiecham się
-Wzywam policje- mówi i wyciąga komórkę
- Oj tam oj tam-wyrywam jej komórkę z dłoni i rzucam na palący samochód- Oj cie chciałam- mówie i sie śmieje. Podchodzi do mnie ojciec i mówi 
-Załatwiłem ci żebyś została w tej szkole ale ty musiałaś wszystko spierdolić-wrzeszczy na mnie a dyrektorka podchodzi do mas.
- No własnie wywalam cie- w tym samym czasie przyjeżdża straż pożarna i zaczynają gasić samochód.
- Idę zabrać rzeczy- idę do szkoły i zabieram swoje rzeczy z szafki.Wychodzie z szkoły i wchodzie do auta ojca. Jego pupilek siada na tylnym siedzieniu i zaczęła gadać.
-Ja chciała siedzieć na przodzie- mówi zapinając pas 
-Masz pecha- zapinam pas 
Ojciec wsiada do auta i odpala ślinik mówiąc- wyjeżdżamy do Londynu-nic więcej nie powiedział tylko ruszył.
-Po prostu zajebiscie-mówię i zakładam słuchawki
_________________________________________________________________________________

Jest 1 rozdział hura 

CZYTASZ=KOMENTARZE 

Bohaterzy


 
 Miss Collins 
ma 19 lat nienawidzi jak ktoś mówi do niej "skarbie,, 
nie jest grzeczną dziewczynką która słucha tatusia 
jest wredna i nie miła dla innych ludzi 
wywalili ją ze szkoły w Polsce za podpalenie samochodu dyrektorki 
ma swój słodki sekret 
będzie chodziła do tej samej klasy co chłopcy 

Harry Styles
ma 19 lat 
Ma w szkole swoją paczkę która sieje postrach w śród uczniów liceum.
Jest szefem swojej paczki. 
Jest typem bad boy nie opuść żadnej okazji ^^.
Jest wredny nawet czasami dla swoich kumpli. 
jest mrocznym aniołem 
Liam Payne
ma 19 lat 
Jest kumplem Harrego.
Chodzi z Harrym do klasy. 
Jest członkiem paczki Harrego.
Pilnuje Harrego żeby nic złego nie zrobił.
Lubi imprezować. 
Zgrywa złego.
Jest nie mrocznym aniołem 

Louis Tomlinson
ma 19 lat 
Chodzi do tej samej klasy co Harry i Liam.
Jest najlepszym przyjacielem Harrego.
Jest członkiem paczki Harrego 
Lubi chodzić na imprezy i wypić.
Jest typem bad boy.
Jest wredny i nie miły dla innych ludzi 
i jest mrocznym aniołem 


Zayn Malik
ma 19 lat 
Lubi sobie wypić i po imprezować kocha palić 
Jest członkiem paczki Harrego.
Jest typem bad boy.
Jest wredny zmienia dziewczyny jak rękawiczki nie traktuje je jak księżniczki.
Chodzi to tej samej klasy co Harry.
Jest mrocznym aniołem 

Niall Horan 
ma 19 lat  
Jest członkiem paczki Harego 
Jest najmilszy z paczki. 
Lubi sobie wypić i po imprezować. 
Jest mrocznym aniołem 
Chodzi to tej samej klasy co Harry.
 Zgrywa twardego chociaż nim nie jest.

Chłopcy mają taką samą pasje czyli wyścigi aut i motorów. Mają sporą kolekcje motorów i samochodów.  


Wiem że on nie są w takim samym wieku ale chciałam żeby chodzili to tej samej klasy. 
Jak coś wam  nie pasuje w opisie ich to napiszcie. 
Starałam się żeby wyszło fajnie.
Postanowiłam że będę piała te opowiadanie. Moja przyjaciółka przeczytała kilka moich opowiadani i powiedziała że całkiem nieźle pisze. No to zaczynamy opowiadanie.






Przeczytać

To będzie opowiadanie o chłopakach z 1D tylko on nie będą zespołem. Oni w tym opowiadaniu są postrachem szkoły ^^. Dziewczyna która musiała przeprowadzić do Londynu z Polski. Jej ojciec dostał prace w Londynie jako prawnik. Ona nie jest typem grzecznej dziewczynki która słucha tatusia. W Polsce wyrzucali ją ze szkoły za złe zachowanie. Raz podpaliła samochód dyrektorki bo wezwała ojca do szkoły i powiedziała ze pali.