wtorek, 21 stycznia 2014
przepraszam
Przepraszam . Mam problem z laptopem i nie wiem kiedy pojawi sie następny rozdział :( Jeszcze raz przepraszam
poniedziałek, 20 stycznia 2014
W przyszłych rozdziałach pojawią się
Eryk
Przyjaciel i przybranym bratem Miss
Jest duchem z naszym światem łączy go kruk.
Klaus
Ojciec Miss.
Jest nieśmiertelny ma ogromną moc.
Jest władcą czarnych aniołów.
Justin
Ojciec Miss zamienił go wmieszaniec wilkołaka z wampirem.
Justin czuje coś do Miss.
Chce uwolnić się z zaklęcia które nie pozwala zrobić krzywdy Klusowi.
Justin nienawidzi Klusa i chce go zabić.
niedziela, 19 stycznia 2014
Rozdział 15 ^^
/Otworzyłam oczy ale Harrego nie było. Podniosłam się z łóżka podeszłam do lustra i zobaczyłam że moje włosy ciemnieją a na skórze pojawiły się ciemne plamy.Mam mało czasu. Nie mogę coś czuć do Harrego jedynym uczuciem które posiadam to nienawiść. Harry chyba nie widzi że się zmienił już nie jest takim skurwielem którego chciałam zabić. Wyszłam z pokoju dziewczynki i usłyszałam rozmowę z dołu.
-Zayn ty zostajesz- powiedział Harry
-No chyba ocipiałeś-zaśmiał się Zayn. Harry spiorunował wzrokiem Zayn. Harry naprawdę ocipiał ja z Zaynem szczerze się nienawidzimy.
-Zostajesz będziesz opiekował się Miss.
-Dobra
-Nie dobra- zeszłam po schodach i stanęłam koło Harrego.-Ja z nim- pokazałam ręką na Zayna-w jednym domu to będzie trzecia wojna światowa.
-UUU ja z tobą w jednym domu-powiedział Zayn i łobuzersko się uśmiechnął. Dobra jest przystojny ale ma mózg pięciolatka.
-Jesteś ohydny jak widzie twoją mordę to mam ochotę się po rzygać-na mojej twarzy pojawił się wredny uśmiech. Zayn mocno zacisnął szczękę podeszedl mnie.- Co zraniłam twoje ego?-zaśmiałam się.
-Miss przestani masz z nim wytrzymać do czasu mojego powrotu-powiedział złym tonem Harry. A on swoje nie pozwoli mi umrzeć.Obróciłam się twarzą do Harrego.
-Ty na prawdę ocipiałeś mój ojciec cie zabije-Harry zaśmiał się na te słowa.
-A kim on jest ?-powiedział śmiejąc się. Przewróciłam oczami. Harry i jego gigantyczne ego.
-Mówi ci coś imię Klaus?-Harry zamknął się. OOO teraz taki cwany to nie jest.
-To ten Klaus o którym myślę?
-Zależy czy myślisz o tym Klausie który jest twoim władcą czy tam królem który może cie zabić w sekundę. Jak o tym Klausie myślisz to się zgadzamy.-położyłam dłonie na ramionach Harrego i podniosłam się na palcach wyszeptałam mu do ucha.- Dlatego nie chce żebyś tam szedł- ucałowałam jego policzek i się odsunęłam.
-To znaczy że ty jesteś?-usłyszałam głos Zayna za plecami
-Tak córką waszego władcy-obróciłam się twarzą do Zayna
-Czy to prawda że Klaus na skrzydła nietoperza?-powiedział zaciekawiony Zayn -Nie wiem i szczerze mówiąc mam to w dupie-Weszłam do salonu jeszcze byliśmy w domu dziewczynki. Ona kogoś mi przypomina ale nie pamiętam kogo. Zaśmiałam się na widok śpiącego Nialla na fotelu do góry nogami. Szczerze mówiąc to bym wolała zostać z Niallem a nie z Zaynem no ale cóż Harrego nie da się do czegoś przekonać. Podeszłam do Nialla i uklękłam koło niego szepcząc mu do ucha:
-Obiad na stole-szybko otworzył oczy i zerwał się na równe nogi.
-Gdzie ?-rozglądał się po pomieszczeniu. Wstałam śmiejąc się.
-Nigdzie-zrobił smutną minę i obrócił się do mnie plecami. Wzruszyłam ramionami i usiadłam na fotelu. Jak myśli że ta mina na mnie działa to się myli.
-Niall rusz dupę i leć po Louisa i Liama-powiedział Harry. Niall ruszył dupę i wyszedł z domu. Podeszłam do okna żeby go zobaczyć. Niall wysunął białe skrzydła i po fruną. Obróciłam się w stronę Harrego stojącego koło fotela na którym nie dawno siedziałam. Pokazałam palcem na okno.
-Czy on ma białe skrzydła?-podeszłam do Harrego w lekkim szoku.
-Tak-Uśmiechnął się do mnie. Co ty kombinujesz? Zrobiłam krok do tyłu. Harry obrócił głowę w stronę Zayna a ten kiwnął głową i wyszedł z salonu. Nie dobrze nienawidzę Zayna ale czasem jest przydatny na przykład teraz. Spojrzałam na Harrego a na jego twarzy pojawił się dziwny uśmiech i iskierki w oczach. Dzisiaj chyba posłucham mojej drugiej strony która chce mu wpierdolić. Tylko jest jeden problem straciłam moc i jestem słaba jak normalna dziewczyna. Jemu to chyba pasuje a mi nie za bardzo. Czasem jest słodki i uroczy a czasem szkoda gadać.
-Czego chcesz ?- powiedziałam i chciałam odejść ale Harry złapał mnie za biodra i przyciągnął do siebie.
-Całusa-powiedział i zbliżył swoją twarz do mojej.
-Nie-odwróciłam twarz w prawą stronę.
-OOO teraz udajesz twardą. A kto w nocy przytulał się do mnie jak mała dziewczynka hmm-wymruczał mi do ucha. Tak chcesz się bawić proszę bardzo.
-Ty masz podobnie. Kto wczoraj szukał mnie po okolicy i się martwił hmm-na mojej twarzy pojawił się wredny uśmiech.
-A kto uciekł ode mnie żebym nie widział co się z tobą dzieje hmm-chwycił mój pod brudek i obrócił w swoją stronę popatrzał mi w oczy. Jego oczy wypalały dziurę w mojej duszy a raczej w jej resztkach. Zawiesiłam ręce na jego szyi.
-Nienawidzę cię-powiedziałam kiedy zbliżył twarz niebezpiecznie mojej.
-Wiem-pocałował mnie w usta. Zamknęłam oczy i wplątałam palce w jego miękkie loki.Trwaliśmy tak do puki mnie zabrakło nam tchu. Harry oparł swoje czoło o moje.
-obiecaj że wrócisz- powiedziałam patrząc w jego szmaragdowe oczy.
-Obiecuje. Przyprowadzę ze sobą twojego ojca.-uśmiechnął się i dał mi całusa w usta.- A ty obiecaj że nie zabijesz Zayna- zaśmiał się.
-Postaram się ale nic nie obiecuje- zaśmiał się a w tym samym czasie do salonu wszedł Zayn. Harry podszedł do niego.
-A ty opiekuj się nią- Powiedział poważnie.
-Dobra-Zayn popatrzył się na minie i puścił oczko.
-Jesteś obleśny Zayn a ty chcesz mnie z nim zostawić przy najbliższej okazji go zabije.-podeszłam do nich.
-Już się boje małej dziewczynki-zaśmiał się.
-Obiecuje jak tylko odzyskam moc to ci coś zrobię-podeszłam do niego bliżej.
-Co mi zrobisz?-uśmiechną się zadziornie
-To-zacisnęłam dłoni w pięść i uderzyłam go z całej siły w brzuch. Zayn uklękną ale zaraz wstał. Obróciłam się do Harrego.
-Nie możesz zostawić mnie z Niallem?
-Nie Zayn cie lepiej obroni.-Harry wziął mnie na ręce i wyniósł z domu a za nim Zayn. Zabije go przy najbliższej okazji obiecuje sobie to. Harry wysunął skrzydła i zaczął lecieć. Harry ma czarne skrzydła Niall ma białe. Ciekawe jakie ma Zayn. Zayn wysunął czarne skrzydła. Mogłam się tego spodziewać. Dolecieliśmy do domu Harrego nawet teraz uwięzi mnie w tym jebanym domu jeszcze na dodatek z Zaynem. Po prostu zajebiście. Przed domem już czekali ma nas chłopacy. Harry podszedł do drzwi ze mną na rękach i je otworzył. Wszyscy weszli do środka Harry postawił minie na podłodze. Poszłam do jego pokoju i położyłam się na jego łóżku. Naglę ktoś rozbił okno i stanął koło mnie.
-Dawno się nie widzieliśmy Miss'i- ten głos przeszły mi ciarki po plecach.
_________________________________________________________________________________
jest już następny rozdział.
-Zayn ty zostajesz- powiedział Harry
-No chyba ocipiałeś-zaśmiał się Zayn. Harry spiorunował wzrokiem Zayn. Harry naprawdę ocipiał ja z Zaynem szczerze się nienawidzimy.
-Zostajesz będziesz opiekował się Miss.
-Dobra
-Nie dobra- zeszłam po schodach i stanęłam koło Harrego.-Ja z nim- pokazałam ręką na Zayna-w jednym domu to będzie trzecia wojna światowa.
-UUU ja z tobą w jednym domu-powiedział Zayn i łobuzersko się uśmiechnął. Dobra jest przystojny ale ma mózg pięciolatka.
-Jesteś ohydny jak widzie twoją mordę to mam ochotę się po rzygać-na mojej twarzy pojawił się wredny uśmiech. Zayn mocno zacisnął szczękę podeszedl mnie.- Co zraniłam twoje ego?-zaśmiałam się.
-Miss przestani masz z nim wytrzymać do czasu mojego powrotu-powiedział złym tonem Harry. A on swoje nie pozwoli mi umrzeć.Obróciłam się twarzą do Harrego.
-Ty na prawdę ocipiałeś mój ojciec cie zabije-Harry zaśmiał się na te słowa.
-A kim on jest ?-powiedział śmiejąc się. Przewróciłam oczami. Harry i jego gigantyczne ego.
-Mówi ci coś imię Klaus?-Harry zamknął się. OOO teraz taki cwany to nie jest.
-To ten Klaus o którym myślę?
-Zależy czy myślisz o tym Klausie który jest twoim władcą czy tam królem który może cie zabić w sekundę. Jak o tym Klausie myślisz to się zgadzamy.-położyłam dłonie na ramionach Harrego i podniosłam się na palcach wyszeptałam mu do ucha.- Dlatego nie chce żebyś tam szedł- ucałowałam jego policzek i się odsunęłam.
-To znaczy że ty jesteś?-usłyszałam głos Zayna za plecami
-Tak córką waszego władcy-obróciłam się twarzą do Zayna
-Czy to prawda że Klaus na skrzydła nietoperza?-powiedział zaciekawiony Zayn -Nie wiem i szczerze mówiąc mam to w dupie-Weszłam do salonu jeszcze byliśmy w domu dziewczynki. Ona kogoś mi przypomina ale nie pamiętam kogo. Zaśmiałam się na widok śpiącego Nialla na fotelu do góry nogami. Szczerze mówiąc to bym wolała zostać z Niallem a nie z Zaynem no ale cóż Harrego nie da się do czegoś przekonać. Podeszłam do Nialla i uklękłam koło niego szepcząc mu do ucha:
-Obiad na stole-szybko otworzył oczy i zerwał się na równe nogi.
-Gdzie ?-rozglądał się po pomieszczeniu. Wstałam śmiejąc się.
-Nigdzie-zrobił smutną minę i obrócił się do mnie plecami. Wzruszyłam ramionami i usiadłam na fotelu. Jak myśli że ta mina na mnie działa to się myli.
-Niall rusz dupę i leć po Louisa i Liama-powiedział Harry. Niall ruszył dupę i wyszedł z domu. Podeszłam do okna żeby go zobaczyć. Niall wysunął białe skrzydła i po fruną. Obróciłam się w stronę Harrego stojącego koło fotela na którym nie dawno siedziałam. Pokazałam palcem na okno.
-Czy on ma białe skrzydła?-podeszłam do Harrego w lekkim szoku.
-Tak-Uśmiechnął się do mnie. Co ty kombinujesz? Zrobiłam krok do tyłu. Harry obrócił głowę w stronę Zayna a ten kiwnął głową i wyszedł z salonu. Nie dobrze nienawidzę Zayna ale czasem jest przydatny na przykład teraz. Spojrzałam na Harrego a na jego twarzy pojawił się dziwny uśmiech i iskierki w oczach. Dzisiaj chyba posłucham mojej drugiej strony która chce mu wpierdolić. Tylko jest jeden problem straciłam moc i jestem słaba jak normalna dziewczyna. Jemu to chyba pasuje a mi nie za bardzo. Czasem jest słodki i uroczy a czasem szkoda gadać.
-Czego chcesz ?- powiedziałam i chciałam odejść ale Harry złapał mnie za biodra i przyciągnął do siebie.
-Całusa-powiedział i zbliżył swoją twarz do mojej.
-Nie-odwróciłam twarz w prawą stronę.
-OOO teraz udajesz twardą. A kto w nocy przytulał się do mnie jak mała dziewczynka hmm-wymruczał mi do ucha. Tak chcesz się bawić proszę bardzo.
-Ty masz podobnie. Kto wczoraj szukał mnie po okolicy i się martwił hmm-na mojej twarzy pojawił się wredny uśmiech.
-A kto uciekł ode mnie żebym nie widział co się z tobą dzieje hmm-chwycił mój pod brudek i obrócił w swoją stronę popatrzał mi w oczy. Jego oczy wypalały dziurę w mojej duszy a raczej w jej resztkach. Zawiesiłam ręce na jego szyi.
-Nienawidzę cię-powiedziałam kiedy zbliżył twarz niebezpiecznie mojej.
-Wiem-pocałował mnie w usta. Zamknęłam oczy i wplątałam palce w jego miękkie loki.Trwaliśmy tak do puki mnie zabrakło nam tchu. Harry oparł swoje czoło o moje.
-obiecaj że wrócisz- powiedziałam patrząc w jego szmaragdowe oczy.
-Obiecuje. Przyprowadzę ze sobą twojego ojca.-uśmiechnął się i dał mi całusa w usta.- A ty obiecaj że nie zabijesz Zayna- zaśmiał się.
-Postaram się ale nic nie obiecuje- zaśmiał się a w tym samym czasie do salonu wszedł Zayn. Harry podszedł do niego.
-A ty opiekuj się nią- Powiedział poważnie.
-Dobra-Zayn popatrzył się na minie i puścił oczko.
-Jesteś obleśny Zayn a ty chcesz mnie z nim zostawić przy najbliższej okazji go zabije.-podeszłam do nich.
-Już się boje małej dziewczynki-zaśmiał się.
-Obiecuje jak tylko odzyskam moc to ci coś zrobię-podeszłam do niego bliżej.
-Co mi zrobisz?-uśmiechną się zadziornie
-To-zacisnęłam dłoni w pięść i uderzyłam go z całej siły w brzuch. Zayn uklękną ale zaraz wstał. Obróciłam się do Harrego.
-Nie możesz zostawić mnie z Niallem?
-Nie Zayn cie lepiej obroni.-Harry wziął mnie na ręce i wyniósł z domu a za nim Zayn. Zabije go przy najbliższej okazji obiecuje sobie to. Harry wysunął skrzydła i zaczął lecieć. Harry ma czarne skrzydła Niall ma białe. Ciekawe jakie ma Zayn. Zayn wysunął czarne skrzydła. Mogłam się tego spodziewać. Dolecieliśmy do domu Harrego nawet teraz uwięzi mnie w tym jebanym domu jeszcze na dodatek z Zaynem. Po prostu zajebiście. Przed domem już czekali ma nas chłopacy. Harry podszedł do drzwi ze mną na rękach i je otworzył. Wszyscy weszli do środka Harry postawił minie na podłodze. Poszłam do jego pokoju i położyłam się na jego łóżku. Naglę ktoś rozbił okno i stanął koło mnie.
-Dawno się nie widzieliśmy Miss'i- ten głos przeszły mi ciarki po plecach.
_________________________________________________________________________________
jest już następny rozdział.
sobota, 11 stycznia 2014
Rozdział 14 ^^
Obudziłam się wtulona w Harrego. Wyglądał jak mały chłopiec. Loczki opadły mu na czoło głowę miał wtuloną w poduszkę oplatał mnie ramionami tak jakby bał się że zniknę. Oj Harry zniknę i to już nie długo. Poprawiłam jego włosy i dałam całusa w czoło. Delikatnie ściągnęłam jego rękę ze swojej talii. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki.Stanęłam przed lustrem obróciłam głowę w lewą stronę i patrzyłam na ranę. Ogolili mi placek na głowię i założyli szwy. Zabić to mało. Dotknęłam rany i skrzywiłam się poczułam ból. Nie dobrze czuje ból. Kończę swoje życie dlatego nie chciałam poczuć coś do kogoś.Harry nie może się o tym dowiedzieć. Musze odejść stąd odejść od Harrego żeby nie patrzył na mnie. Patrzyłam na siebie w lustrze podniosłam koszulkę Harrego do góry zobaczyłam siniaki na żebrach. Nagle Harry wszedł do łazienki i objął mnie w talii pocałował w czoło. Nie mogę do niego coś czuć nie w tej chwili ani w tym wcieleniu. Odepchnęłam do od siebie i szybko pobiegłam do pokoju zabrałam czarne rurki z walizki ubrałam je. Poczułam jego dłonie na plecach. Nie nie utrudniaj mi tego proszę.
-Co się dzieje?-jego dłonie zjechały na mój brzuch i zaczął go masować.
-Musze mówić?-próbowałam wyrwać się.
-Tak-warknął i obrócił mnie twarzą do siebie jego szmaragdowe oczy wypalały w moich dziurę. Uciekłam z jego pokoju do przedpokoju ubrała buty. Usłyszałam jego był coraz bliżej mnie. Nie dobrze i to bardzo. Podbiegam do okna i wyskoczyłam przez nie. Zaczęłam szybko biec. Wybiłam się i poleciałam na resztkach sił. Doleciałam do mrocznego lasu byłam nad lasem kiedy moje skrzydła przestał pracować. Zaczęłam spadać. Uderzyłam w ziemie z ogromną siłą.
-Kurwa-próbowałam wstać ale poczułam pulsowanie w głowie złapałam się za głowę zwinęłam się w kulkę. Podniosłam się z ziemi i zaczęłam iść ścieżką prowadzącą do opuszczonego domu. Weszłam do niego i zobaczyłam tą dziewczynkę ale wyglądała jak normalna dziewczynka a nie jak zjawa.
Podeszła do mnie.
-Co ci jest?-powiedziała i złapała mnie za dłoni jej dłoni była lodowata.
-Tracę siły życiowe.-zamknęłam oczy kiedy poczułam pulsowanie w głowie. Dziewczynka zaczęła mnie prowadzić na piętro.Zaprowadziła mnie do swojego pokoju podeszła do swojego łóżka i zrzuciła z niego narzutę.
-Połóż się-podeszłam do łóżka i usiadłam na nie.
-Gdzie ten chłopak?-usiadła koło mnie
-W swoim domu uciekła żeby nie musiał na to patrzeć-poczułam ukucie w sercu kiedy pomyślałam o nim.
-Połóż się i odpocznij-położyłam się a dziewczynka przykryła mnie kołdrą. Usiadła na krześle koło łóżka.
-Nie ma żadnej szansy żebyś przeżyła?-dziewczynka powiedziała smutno.
-Jest mój ojciec może oddać mi trochę mocy-zamknęłam oczy i wtuliłam się głowę w poduszkę- ale nie chce nic od tego skurwiela.
-Przecież twój ojciec zginął w wypadku-zdziwiła się
-To nie był mój prawdziwy ojciec.
Moje oczy stawały się coraz ciesze zasnęłam.
Otworzyłam oczy ale po dziewczynce nie było śladu. Podniosłam się powoli z łóżka i podeszłam do drzwi otworzyłam je. Wyszłam z pokoju usłyszałam z dołu jakiś głosy.Wychyliłam głowę zza ściany to co zobaczyłam zaszokowało mnie. Stał tam Harry, Zayn, Louis,Liam i Niall. Harry klękał przed dziewczynką i rozmawiał z nią. Zayn zerknął w moją stronę schował się szybko za ścianą. Błagam żeby nie przyszedł do mnie błagam. Moje błagania poszły na marne usłyszałam kroki po schodach. Uciekłam szybko do pokoju zamknęłam drzwi na klucz schowam się w szafę. Spadłam na same dno chowam się w szafie. Podskoczyłam w miejscu kiedy usłyszałam jak ktoś wyłamuje drzwi z nawiasów zasłoniłam usta dłonią żeby nie krzyknąć.
-On szukał cie wszędzie a ty-ten głos Zayn. Zakręciło mi się w głowie i upadłam. Zayn otworzył szafę.- a ty co robisz?-wziął mnie na ręce.
-A ja umieram-próbowałam wyrwać się ale byłam za słaba.
Zayn wyniósł mnie z pokoju i zeszedł ze schodów zaczął iść w stronę Harrego.
-Zayn błagam nie-próbowałam wyrwać się ale już było za późno podał mnie Harremu. Zamknęłam oczy żeby na niego nie patrzeć jakbym je otworzyła to bym się popłakała a nigdy tego nie robiłam.
-Co ci odbiło?-postawił mnie na ziemi.
Zawiesiłam mu ręce na szyi i przytuliłam się do niego. Za nikim nie tęskniłam jak za nim. Harry objął mnie w talii i podniósł mnie owinęłam nogi wokół jego psa położyłam głowę na jego ramieniu. Powiedziałam bardzo cicho-Harry ja umieram-nie miałam siły powiedzieć głośniej. Spiął się na te słowa bardziej przytulił mnie do swojego ciała.
-To nie może być prawda przecież masz dopiero 19 lat.-pocałował mnie w policzek głaskał mnie po plecach.
-Tak naprawdę mam 120 lat-powiedziałam cichutko.
Harry zaniósł mnie do pokoju dziewczynki. Usiadł na łóżku ze mną na rękach.Cały czas miałam zamknięte oczy nie chciałam patrzeć na niego.
-Otwórz oczy-dotknął mnie po skroni.
-Nie-pomachałam głową na nie.
-Proszę otwórz te piękne oczy i spójrz na mnie-powiedział błagalnym tonem i pocałował mnie w kącik prawego oka. Poczułam ukucie w sercu. Otworzyłam oczy i popatrzyłam na niego jego oczy odnalazły moje. Położył rękę na mojej szyi i przyciągną mnie bliżej siebie oparł swoje czoło o moje.
-Jak to masz 120 lat?-powiedział a drugą dłoń położył na moich plecach i zaczął je gładzić.
-Jestem niezwykłą istotą a niezwykli się nie starzeją tylko tracą moc a bez mocy umieramy-jego twarz zbladła.
-Nie pozwolę ci umrzeć-przytulił mnie mocno do swojego ciała i położył się ze mną na łóżku.
-Spokojnie-głaskałam go po włosach.
-Nie będę spokojny kiedy wiem że umrzesz- zabrał moją dłoń z włosów i przyłożył sobie do ust ucałował ją.-Nie ma szansy żebyś przeżyła?-patrzył mi prosto w oczy. Okłamać go czy nie okłamać oto jest pytanie.Już chciałam odpowiedzieć ale ktoś mnie uprzedzić.
-Jest-odezwała się dziewczynka.
-Jaki?-jego głos był przepełniony nadzieją.Szybko zasłoniłam dłońmi jego uszy.Zabrał moje ręce i położył sobie na klatce piersiowej.
-Wystarczy że znajdziesz jej ojca a ten odda jej trochę swojej mocy-powiedziała i zniknęła.
-Nie mogłaś mi powiedzieć że można tak zrobić?-powiedział z wyrzutem
-Nie nie chce nic o od tego skurwiela-krzyknęłam nagle poczułam pulsowanie w głowię złapałam się za głowę.Harry przytulił moją głowę do swojej klatki i głaskał mnie po włosach.
-Spokojnie-ucałował moje czoło.
Szybko wstałam z łóżka i podeszłam do okna otworzyłam je. Wystawiłam głowę za okno. Zaczęłam
wymiotować krwią.Harry podszedł do mnie i gładził moje plecy.
-Spokojnie już dobrze.
Podeszłam do lusterka i zrzuciłam z niego narzutę. Wyglądałam okropnie Harry podszedł do mnie od tyłu i objął mnie w talii. Podniósł mnie i podszedł że mną do łóżka. Położył się ze mną i przytulił moją głowę do swojej klatki piersiowej.
-Nie pozwolę ci umrzeć-pocałował mnie w czoło. Zamknęłam oczy Harry objął mnie ramionami. Zasnęłam wtulona w niego.
_________________________________________________________________________________
Jest już 14 rozdział ^^
-Co się dzieje?-jego dłonie zjechały na mój brzuch i zaczął go masować.
-Musze mówić?-próbowałam wyrwać się.
-Tak-warknął i obrócił mnie twarzą do siebie jego szmaragdowe oczy wypalały w moich dziurę. Uciekłam z jego pokoju do przedpokoju ubrała buty. Usłyszałam jego był coraz bliżej mnie. Nie dobrze i to bardzo. Podbiegam do okna i wyskoczyłam przez nie. Zaczęłam szybko biec. Wybiłam się i poleciałam na resztkach sił. Doleciałam do mrocznego lasu byłam nad lasem kiedy moje skrzydła przestał pracować. Zaczęłam spadać. Uderzyłam w ziemie z ogromną siłą.
-Kurwa-próbowałam wstać ale poczułam pulsowanie w głowie złapałam się za głowę zwinęłam się w kulkę. Podniosłam się z ziemi i zaczęłam iść ścieżką prowadzącą do opuszczonego domu. Weszłam do niego i zobaczyłam tą dziewczynkę ale wyglądała jak normalna dziewczynka a nie jak zjawa.
Podeszła do mnie.
-Co ci jest?-powiedziała i złapała mnie za dłoni jej dłoni była lodowata.
-Tracę siły życiowe.-zamknęłam oczy kiedy poczułam pulsowanie w głowie. Dziewczynka zaczęła mnie prowadzić na piętro.Zaprowadziła mnie do swojego pokoju podeszła do swojego łóżka i zrzuciła z niego narzutę.
-Połóż się-podeszłam do łóżka i usiadłam na nie.
-Gdzie ten chłopak?-usiadła koło mnie
-W swoim domu uciekła żeby nie musiał na to patrzeć-poczułam ukucie w sercu kiedy pomyślałam o nim.
-Połóż się i odpocznij-położyłam się a dziewczynka przykryła mnie kołdrą. Usiadła na krześle koło łóżka.
-Nie ma żadnej szansy żebyś przeżyła?-dziewczynka powiedziała smutno.
-Jest mój ojciec może oddać mi trochę mocy-zamknęłam oczy i wtuliłam się głowę w poduszkę- ale nie chce nic od tego skurwiela.
-Przecież twój ojciec zginął w wypadku-zdziwiła się
-To nie był mój prawdziwy ojciec.
Moje oczy stawały się coraz ciesze zasnęłam.
Otworzyłam oczy ale po dziewczynce nie było śladu. Podniosłam się powoli z łóżka i podeszłam do drzwi otworzyłam je. Wyszłam z pokoju usłyszałam z dołu jakiś głosy.Wychyliłam głowę zza ściany to co zobaczyłam zaszokowało mnie. Stał tam Harry, Zayn, Louis,Liam i Niall. Harry klękał przed dziewczynką i rozmawiał z nią. Zayn zerknął w moją stronę schował się szybko za ścianą. Błagam żeby nie przyszedł do mnie błagam. Moje błagania poszły na marne usłyszałam kroki po schodach. Uciekłam szybko do pokoju zamknęłam drzwi na klucz schowam się w szafę. Spadłam na same dno chowam się w szafie. Podskoczyłam w miejscu kiedy usłyszałam jak ktoś wyłamuje drzwi z nawiasów zasłoniłam usta dłonią żeby nie krzyknąć.
-On szukał cie wszędzie a ty-ten głos Zayn. Zakręciło mi się w głowie i upadłam. Zayn otworzył szafę.- a ty co robisz?-wziął mnie na ręce.
-A ja umieram-próbowałam wyrwać się ale byłam za słaba.
Zayn wyniósł mnie z pokoju i zeszedł ze schodów zaczął iść w stronę Harrego.
-Zayn błagam nie-próbowałam wyrwać się ale już było za późno podał mnie Harremu. Zamknęłam oczy żeby na niego nie patrzeć jakbym je otworzyła to bym się popłakała a nigdy tego nie robiłam.
-Co ci odbiło?-postawił mnie na ziemi.
Zawiesiłam mu ręce na szyi i przytuliłam się do niego. Za nikim nie tęskniłam jak za nim. Harry objął mnie w talii i podniósł mnie owinęłam nogi wokół jego psa położyłam głowę na jego ramieniu. Powiedziałam bardzo cicho-Harry ja umieram-nie miałam siły powiedzieć głośniej. Spiął się na te słowa bardziej przytulił mnie do swojego ciała.
-To nie może być prawda przecież masz dopiero 19 lat.-pocałował mnie w policzek głaskał mnie po plecach.
-Tak naprawdę mam 120 lat-powiedziałam cichutko.
Harry zaniósł mnie do pokoju dziewczynki. Usiadł na łóżku ze mną na rękach.Cały czas miałam zamknięte oczy nie chciałam patrzeć na niego.
-Otwórz oczy-dotknął mnie po skroni.
-Nie-pomachałam głową na nie.
-Proszę otwórz te piękne oczy i spójrz na mnie-powiedział błagalnym tonem i pocałował mnie w kącik prawego oka. Poczułam ukucie w sercu. Otworzyłam oczy i popatrzyłam na niego jego oczy odnalazły moje. Położył rękę na mojej szyi i przyciągną mnie bliżej siebie oparł swoje czoło o moje.
-Jak to masz 120 lat?-powiedział a drugą dłoń położył na moich plecach i zaczął je gładzić.
-Jestem niezwykłą istotą a niezwykli się nie starzeją tylko tracą moc a bez mocy umieramy-jego twarz zbladła.
-Nie pozwolę ci umrzeć-przytulił mnie mocno do swojego ciała i położył się ze mną na łóżku.
-Spokojnie-głaskałam go po włosach.
-Nie będę spokojny kiedy wiem że umrzesz- zabrał moją dłoń z włosów i przyłożył sobie do ust ucałował ją.-Nie ma szansy żebyś przeżyła?-patrzył mi prosto w oczy. Okłamać go czy nie okłamać oto jest pytanie.Już chciałam odpowiedzieć ale ktoś mnie uprzedzić.
-Jest-odezwała się dziewczynka.
-Jaki?-jego głos był przepełniony nadzieją.Szybko zasłoniłam dłońmi jego uszy.Zabrał moje ręce i położył sobie na klatce piersiowej.
-Wystarczy że znajdziesz jej ojca a ten odda jej trochę swojej mocy-powiedziała i zniknęła.
-Nie mogłaś mi powiedzieć że można tak zrobić?-powiedział z wyrzutem
-Nie nie chce nic o od tego skurwiela-krzyknęłam nagle poczułam pulsowanie w głowię złapałam się za głowę.Harry przytulił moją głowę do swojej klatki i głaskał mnie po włosach.
-Spokojnie-ucałował moje czoło.
Szybko wstałam z łóżka i podeszłam do okna otworzyłam je. Wystawiłam głowę za okno. Zaczęłam
wymiotować krwią.Harry podszedł do mnie i gładził moje plecy.
-Spokojnie już dobrze.
Podeszłam do lusterka i zrzuciłam z niego narzutę. Wyglądałam okropnie Harry podszedł do mnie od tyłu i objął mnie w talii. Podniósł mnie i podszedł że mną do łóżka. Położył się ze mną i przytulił moją głowę do swojej klatki piersiowej.
-Nie pozwolę ci umrzeć-pocałował mnie w czoło. Zamknęłam oczy Harry objął mnie ramionami. Zasnęłam wtulona w niego.
_________________________________________________________________________________
Jest już 14 rozdział ^^
środa, 8 stycznia 2014
Rozdział 13 ^^
Otworzyłam oczy zobaczyłam że już nie leże na kanapie z głową na kolanach Niall'a tylko w samochodzie Stylesa. Moja wolności skończyła się zajebiście.
-Dlaczego spałaś na jego kolanach?-wzdrygnęłam się na jego ton głosy. Jest zły na mnie. Uśmiechnęłam się delikatnie na myśl że jest zły przeze mnie. Co jesteś zazdrosny?.Zachichotałam cichutko tak żeby nie usłyszał.
-Odpowiedz-zacisnął dłonie na kierownicy. Oj Oj nie denerwuj się tak.Złość piękność szkodzi.
-Teoretycznie nie spałam na nim- Zaśmiałam się cicho
-Przecież widziałem jak trzymasz głowę na jego kolanach.
-Co jesteś zazdrosny?- jeszcze bardziej zacisnął dłonie na kierownicy- Nie denerwuj się tak złość piękność szkodzi- wybuchłam śmiechem a Styles zacisnął szczękę i fuknął coś pod nosem.
-Nie odpowiesz mi na pytanie- odpięłam pas bezpieczeństwa i siadłam na bokiem do przedniej szyby i patrzyłam na Harrego. Musze cie trochę podręczyć.
-Nie jestem zazdrosny tylko nie lubię jak ktoś się bawi moją zabawką-zacisnęłam dłoni w pięść. Nie lubię jak tak mnie nazywa. Uderzyłam go z otwartej dłoni w tył głowy. Skutek tego był taki że nagle zahamował a ja uderzyłam w przednią szybę i wylądowałam przed fotelem na wycieraczce.Tak jestem niezwykłą istotą ale czuje ból.
-KURWA TY KUTASIE TO BOLAŁO-krzyknęłam łapiąc się za głowę poczułam krew pod palcami. Odpiął swój pas i nachylił się nade mną chciał mnie dotknąć.
-Nic ci nie jest ?-dotknął moją ranę na głowie odepchnęłam jego dłoni.
-Co cie to obchodzi i nie dotykaj mnie- warknęłam w jego kierunku i chciałam otworzyć drzwi auta ale były zamknięte.
-Zamknięte- zaśmiał się
-Wiedzie- usiadłam na fotelu i uderzałam nogą w boczną szybę.
-Co ty robisz?-próbował mnie powstrzymać
-Gówno- jeszcze raz uderzyłam z całej siły nogą w szybę a to pękła złapałam za uchwyt nad drzwiami i dosłownie wyskoczyłam z auta. Zaczęłam szybko iść w kierunku mojego domu. Dawno mnie w nim nie było bo ktoś trzyma w swoim jak ptaka w klatce.
-Nie te numery ze mną mała- usłyszałam krzyk Harrego za swoimi plecami i pisk opon. Zaczęłam szybko biec chciałam wysunąć skrzydła i polecieć ale nie potrafiłam. Co się ze mną dzieje czuje ból i nie umiem latać. Poczułam krew na skroni i zawroty kłowy. Usłyszałam pisk opon za tuż za swoimi plecami chciałam szybciej biec ale zakręciło mi się w głowie i upadłam bezwładnie na drogę za nim zemdlałam usłyszałam swoje imię wydobywające się z ust Harrego. Po chwili nic nie czułam ani słyszałam.
Poczułam okropny ból głowy kiedy chciałam otworzyć oczy. Po chwili spróbowałam jeszcze raz. Kilka raz zamrugałam zanim przyzwyczaiłam się do światła płynącego z małej lampki stojącej w rogu pokoju. Leżałam na łóżku w pokoju Harrego. Usiadłam na łóżku i poczułam pulsujący ból głosy. Podeszłam do ogromnego lustra które wisiało na ścianie. Obróciłam głowę w lewą stronę i zobaczyłam że na prawej stronie mojej głowy jest łysy placek i kilka szwów.
-Co Kurwa niewierze-wyszłam z pokoju i poszłam szukać Harrego. Znalazłam go w salonie siedział na kanapie i pił kawę. Go chyba do reszty pojebało pił kawę o. No właśnie która jest ?. Zobaczyłam na zegarek była 9:09. Ile ja spałam?!.Podeszłam do kanapy i usiadłam koło Harrego.
-Ile spałam?-powiedziałam cicho. Teraz udajesz małą bezbronną dziewczynkę. Po prostu jestem genialna inaczej.
-Tylko 9 godzin-powiedział a od niego dziwnie zajechało wódką. Zabrałam kubek jemu z reki i powąchałam. Ten idiota doprawił sobie kawę. Geniusz.
-Dlaczego pijesz od rana ?-powiedziałam z oburzeniem. Czy ja zaczynam się o niego martwić?. Oj niedobrze i to bardzo.
-Nie udawaj że cie to obchodzi-chciał zabrać mi kubek ale rzuciłam nim o ścianę rozbił się na maleńkie kawałki a kawa zostawiła plamę na ścianie.Ups.
-Co ci odbija ?- krzyknął na mnie.
-A co tobie ?-krzyknęłam i szybko wstałam z kanapy zakręciło mi się w głowie i uklękłam łapiąc się za głowę.
-Miss co jest?-Harry uklęknął koło mnie i przytulił moją głowę do swojego serca głaskał mnie po włosach.
-Harry nie głaszcz mnie po głowię boli mnie-zabrał szybko rękę i przeniósł ją na moje ramie.
-Przepraszam to moja wina-otworzyłam szeroko oczy. Czy własnie Harry Styles mnie przeprosił?. Jak tak to musi być ze mną na prawdę źle. Dobra nie będę się opierać przed jego dotykiem. Jego dotyk koi moje obolałe ciało. A przecież przyjebałam w szybę tylko głową. Popatrzyłam na swoją koszulkę która nie była moja.
-Harry mam pytanie.-odsunęłam się lekko od niego i popatrzyłam prosto w jego szmaragdowe oczy. Te oczy mrrr.
-Jakie kochanie?-uśmiechnął się delikatnie. Chyba musiałam na prawdę mocno jebnąc się w tą szybę.
-Jak znalazłam się w twoich ubraniach i dlaczego mam szwy na głowie?-dotknęłam szwy na głowie a Harry szybko złapał mnie za dłoni i odsuną ją od mojej głowy.
-Przebrałem cie miałaś całą koszulkę z krwi-uśmiechnął się łobuzersko a ja poczułam dziwne pieczenie na policzkach. Tylko on sprawia że się rumienie.-szwy założył ci lekarz w szpitalu-położył dłoń na moim pliczku wtuliłam twarz w jego dłoń. Ucałował mnie w czoło. Walczę samo sama z sobą jedna strona mnie ma ochotę przyjebać mu w ryj i uciec od niego jak najdalej a druga ma ochotę rzucić się na niego i wpić się w jego malinowe usta dotknąć jego wszystkich tatuaży i kolczyki po obu stronach jego dolnej wargi. Chyba posłucham tej drugiej. Nawet nie zdążyłam otworzyć oczy a poczułam jego warki na moich. Wplątałam palce w jego włosy. Złapał mnie w talii i wstał ze mną z podłogi owinęłam nogi wokół jego pasa. Zamruczał mi do ust.Zaczął iść w stronę swojej sypialni otworzył drzwi i zamknął je nogą. Położył mnie na łóżku a sam położył się koło mnie.Pierwszy raz nie mam ochoty wykopać go z łóżka. Przykrył nas kołdrą położyłam głowę na jego klatce. Ucałował mnie w włosy. Było dopiero 9:40 a mi się chce spać.
-Śpi Miss nie bój się jestem przy tobie-położył dłoń na moim ramieniu.
-Boje się że mój prawdziwy ojciec mnie znajdzie.-powiedziałam i zasnęłam wtulona w niego.
_________________________________________________________________________________
Jest już 13 rozdział Hura Hura
-Dlaczego spałaś na jego kolanach?-wzdrygnęłam się na jego ton głosy. Jest zły na mnie. Uśmiechnęłam się delikatnie na myśl że jest zły przeze mnie. Co jesteś zazdrosny?.Zachichotałam cichutko tak żeby nie usłyszał.
-Odpowiedz-zacisnął dłonie na kierownicy. Oj Oj nie denerwuj się tak.Złość piękność szkodzi.
-Teoretycznie nie spałam na nim- Zaśmiałam się cicho
-Przecież widziałem jak trzymasz głowę na jego kolanach.
-Co jesteś zazdrosny?- jeszcze bardziej zacisnął dłonie na kierownicy- Nie denerwuj się tak złość piękność szkodzi- wybuchłam śmiechem a Styles zacisnął szczękę i fuknął coś pod nosem.
-Nie odpowiesz mi na pytanie- odpięłam pas bezpieczeństwa i siadłam na bokiem do przedniej szyby i patrzyłam na Harrego. Musze cie trochę podręczyć.
-Nie jestem zazdrosny tylko nie lubię jak ktoś się bawi moją zabawką-zacisnęłam dłoni w pięść. Nie lubię jak tak mnie nazywa. Uderzyłam go z otwartej dłoni w tył głowy. Skutek tego był taki że nagle zahamował a ja uderzyłam w przednią szybę i wylądowałam przed fotelem na wycieraczce.Tak jestem niezwykłą istotą ale czuje ból.
-KURWA TY KUTASIE TO BOLAŁO-krzyknęłam łapiąc się za głowę poczułam krew pod palcami. Odpiął swój pas i nachylił się nade mną chciał mnie dotknąć.
-Nic ci nie jest ?-dotknął moją ranę na głowie odepchnęłam jego dłoni.
-Co cie to obchodzi i nie dotykaj mnie- warknęłam w jego kierunku i chciałam otworzyć drzwi auta ale były zamknięte.
-Zamknięte- zaśmiał się
-Wiedzie- usiadłam na fotelu i uderzałam nogą w boczną szybę.
-Co ty robisz?-próbował mnie powstrzymać
-Gówno- jeszcze raz uderzyłam z całej siły nogą w szybę a to pękła złapałam za uchwyt nad drzwiami i dosłownie wyskoczyłam z auta. Zaczęłam szybko iść w kierunku mojego domu. Dawno mnie w nim nie było bo ktoś trzyma w swoim jak ptaka w klatce.
-Nie te numery ze mną mała- usłyszałam krzyk Harrego za swoimi plecami i pisk opon. Zaczęłam szybko biec chciałam wysunąć skrzydła i polecieć ale nie potrafiłam. Co się ze mną dzieje czuje ból i nie umiem latać. Poczułam krew na skroni i zawroty kłowy. Usłyszałam pisk opon za tuż za swoimi plecami chciałam szybciej biec ale zakręciło mi się w głowie i upadłam bezwładnie na drogę za nim zemdlałam usłyszałam swoje imię wydobywające się z ust Harrego. Po chwili nic nie czułam ani słyszałam.
Poczułam okropny ból głowy kiedy chciałam otworzyć oczy. Po chwili spróbowałam jeszcze raz. Kilka raz zamrugałam zanim przyzwyczaiłam się do światła płynącego z małej lampki stojącej w rogu pokoju. Leżałam na łóżku w pokoju Harrego. Usiadłam na łóżku i poczułam pulsujący ból głosy. Podeszłam do ogromnego lustra które wisiało na ścianie. Obróciłam głowę w lewą stronę i zobaczyłam że na prawej stronie mojej głowy jest łysy placek i kilka szwów.
-Co Kurwa niewierze-wyszłam z pokoju i poszłam szukać Harrego. Znalazłam go w salonie siedział na kanapie i pił kawę. Go chyba do reszty pojebało pił kawę o. No właśnie która jest ?. Zobaczyłam na zegarek była 9:09. Ile ja spałam?!.Podeszłam do kanapy i usiadłam koło Harrego.
-Ile spałam?-powiedziałam cicho. Teraz udajesz małą bezbronną dziewczynkę. Po prostu jestem genialna inaczej.
-Tylko 9 godzin-powiedział a od niego dziwnie zajechało wódką. Zabrałam kubek jemu z reki i powąchałam. Ten idiota doprawił sobie kawę. Geniusz.
-Dlaczego pijesz od rana ?-powiedziałam z oburzeniem. Czy ja zaczynam się o niego martwić?. Oj niedobrze i to bardzo.
-Nie udawaj że cie to obchodzi-chciał zabrać mi kubek ale rzuciłam nim o ścianę rozbił się na maleńkie kawałki a kawa zostawiła plamę na ścianie.Ups.
-Co ci odbija ?- krzyknął na mnie.
-A co tobie ?-krzyknęłam i szybko wstałam z kanapy zakręciło mi się w głowie i uklękłam łapiąc się za głowę.
-Miss co jest?-Harry uklęknął koło mnie i przytulił moją głowę do swojego serca głaskał mnie po włosach.
-Harry nie głaszcz mnie po głowię boli mnie-zabrał szybko rękę i przeniósł ją na moje ramie.
-Przepraszam to moja wina-otworzyłam szeroko oczy. Czy własnie Harry Styles mnie przeprosił?. Jak tak to musi być ze mną na prawdę źle. Dobra nie będę się opierać przed jego dotykiem. Jego dotyk koi moje obolałe ciało. A przecież przyjebałam w szybę tylko głową. Popatrzyłam na swoją koszulkę która nie była moja.
-Harry mam pytanie.-odsunęłam się lekko od niego i popatrzyłam prosto w jego szmaragdowe oczy. Te oczy mrrr.
-Jakie kochanie?-uśmiechnął się delikatnie. Chyba musiałam na prawdę mocno jebnąc się w tą szybę.
-Jak znalazłam się w twoich ubraniach i dlaczego mam szwy na głowie?-dotknęłam szwy na głowie a Harry szybko złapał mnie za dłoni i odsuną ją od mojej głowy.
-Przebrałem cie miałaś całą koszulkę z krwi-uśmiechnął się łobuzersko a ja poczułam dziwne pieczenie na policzkach. Tylko on sprawia że się rumienie.-szwy założył ci lekarz w szpitalu-położył dłoń na moim pliczku wtuliłam twarz w jego dłoń. Ucałował mnie w czoło. Walczę samo sama z sobą jedna strona mnie ma ochotę przyjebać mu w ryj i uciec od niego jak najdalej a druga ma ochotę rzucić się na niego i wpić się w jego malinowe usta dotknąć jego wszystkich tatuaży i kolczyki po obu stronach jego dolnej wargi. Chyba posłucham tej drugiej. Nawet nie zdążyłam otworzyć oczy a poczułam jego warki na moich. Wplątałam palce w jego włosy. Złapał mnie w talii i wstał ze mną z podłogi owinęłam nogi wokół jego pasa. Zamruczał mi do ust.Zaczął iść w stronę swojej sypialni otworzył drzwi i zamknął je nogą. Położył mnie na łóżku a sam położył się koło mnie.Pierwszy raz nie mam ochoty wykopać go z łóżka. Przykrył nas kołdrą położyłam głowę na jego klatce. Ucałował mnie w włosy. Było dopiero 9:40 a mi się chce spać.
-Śpi Miss nie bój się jestem przy tobie-położył dłoń na moim ramieniu.
-Boje się że mój prawdziwy ojciec mnie znajdzie.-powiedziałam i zasnęłam wtulona w niego.
_________________________________________________________________________________
Jest już 13 rozdział Hura Hura
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Rozdział 12 ^^
Harry skręcił w leśną drogę otaczał nas ciemny las. Facet gdzie ty mnie wieziesz?. A co mi tam jak mnie tam zabiją to będzie dla mnie lepiej nie będę musiała się użerać z Harrym. Dojechaliśmy a moim oczom ukazała się duża przestrzeni tak jakby wycieli las w środku i zrobili tor wyścigowy. Ok Harry co ty kombinujesz i czym ty się zamierzasz ścigać bo na pewno nie masz zamiaru tylko oglądać. Harry zaparkował auto koło wielkiego namiotu. Wysiadł jako pierwszy a ja zaraz za nim. Harry tylko wysiadł z auta a zaraz koło niego pojawiły się chordy dziewczyn. Co one w nim widzą dobra jest przystojny no ale one nie wiedzą o jego słodkiej tajemnicy. Jedna dziewczyna się dowiedziała i od razu umarła. Harry to mroczny anioł potrafi wyssać dusze a bez duszy człowiek umiera. Usiadłam na masce samochodu i obserwowałam z rozbawieniem sytuacje przede mną. Jezu dziewczyny ubierzcie się już dziwki chodzą lepiej od was ubrane. Jednej niby przez upadła komórka a ona nachyliła się po nią a jej krótka sukienka odsłoniła jej dupę reakcja Harrego była obrzydliwa oblizał wargi i zagwizdał do mniej a ona zachichotała jak debilka. Ja już nie wytrzymałam i wybuchłam śmiechem. Wszystkie pary oczu były skierowane na mnie a nadal się śmiałam.
-Szczego się śmiejesz?-usłyszałam piskliwy głosik zgaduje że od niej. Popatrzyłam na nią. Zgadłam. Powiedziałam śmiejąc się- z ciebie i z twojego piskliwego głosu- ona podeszła do mnie
- JA W CALE NIE MAM PISKLIWEGO GŁOSU-krzyknęła aż mi w uszach zadzwoniło
-W cale tylko brzmisz jakbyś najebała się helu-teraz nawet Harry się cicho zaśmiał
Weszłam z maski i chciałam odejść ale ktoś nagle pociągnął mnie za włosy do tylu.
-Nikt nie będzie mnie obrażał- powiedziała i uderzyła mnie z otwartej w twarz ja tylko się zaśmiałam
-Rzecz jasna oprócz mnie-powiedziałam i złapałam za jej tlenione kudły i pociągnęłam do tylu- a i jeszcze nikt nie będzie mnie bił bo ja oddam i to mocniej- uśmiechnęłam się do niej i wolną ręką uderzyłam ją z pięści w brzuch. Ona zaczęła kaszleć i uklękła złapała się za brzuch. Uklękłam na przeciwko niej i zaśmiałam się jej prosto w twarz.
-Grzeczna dziewczynka-popchnęłam ją a ona przechyliła się do tylu i upadła na plecy.
-Co innego mogę powiedzieć o tobie- usłyszałam miski ochrypnięty głos za swoimi plecami. Ups ale mówiłam mu że to jak się będę zachowywać zależy od mojego humoru.
-Przecież mówiłam ci że to zależy od mojego nastroju-poczułam jak łapie mnie w tali i podnosi do góry tak żebym mogła stać na własnych nogach obrócił mnie do siebie twarzą. Zobaczyłam że jest wkurzony na mnie. Jezu jaki on seksowny jak jest zły jego czarna koszulka idealnie eksponowała jego wyrzeźbiony tors. Przygryzłam dolną wargę poniosłam wzrok na jego twarz. Uwielbiam te kolczyki w jego dolnej wardze. Ok ogarnij się Miss. Obróciłam się i chciałam iść do namiotu ale Harry mocniej zacisnął uścisk na mojej talii i przyciągnął do swojego torsu.Poczułam jego usta tuż przy moim uchu.
-Nie pozwoliłem ci odejść-powiedział tym swoim ochrypniętym głosem aż nogi mi się ugięły. Ok Miss teraz to naprawdę musisz się ogarnąć.
-Czego chcesz ?- zapytałam i złapał jego dłonie próbując je oderwać od swojego ciała ale był za silny.
-Będziesz ścigać się że mną-powiedział i przesunął moje włosy na prawe ramie
-To znaczy ?-wiedziałam dokładnie o co mu chodzi ale lubię go złościć
-To znaczy że będziesz jechała ze mną do motorze-powiedział i ucałował moją szyje ja wbiłam mu paznokcie w dłonie-Jak chcesz być niegrzeczna to poczekaj z tym aż wrócimy do domu-zamruczał mi do ucha i przygryzł płatek. Ok tego już za wiele. Uderzyłam go łokciem w tors a on mnie puścił od razu ruszyłam w stronę namiotu. Weszłam do niego i od razu pożałowałam tej decyzji. Cała paczka Harrego tam była. Niall coś do mnie powiedział posłałam mu wzrok zabójcy i usiadłam na wielkiej kanapie na środku namiotu.
-Ruszaj tyłek idziemy na linie startu-usłyszałam ten ochrypnięty głos stał przede mną i patrzył na mnie z góry.
-Hmmm... niech pomyśle NIE- krzyknęłam i zamknęłam oczy odchyliłam głowę do tylu i położyłam ją na zagłówku kanapy.
-Zobaczymy- warknął i złapał mnie w talii podniósł mnie do góry i przewiesił sobie mnie przez ramię.To już lekka przesada. Zaczęłam uderzać pięściami w jego plecy a on nic sobie z tego nie robił tylko wyszedł z namiotu i szedł do linii startu. Postawił mnie koło swojego motoru a sam usiadł na niego.
-Rozepnij mi pasek-powiedział a ja wybuchłam śmiechem
-Co ?!-śmiałam się nadal
-Rozepnij mi pasek i siadaj do mnie plecami.
-Mogę usiąść ale ty sam sobie rozepnij pasek-usiadłam a motorze tyłem do niego. Poczułam jak pasek na brzuchu Harry zapiął go na swoim brzuchu.
-Wszyscy gotowi- jakiś koleś powiedział do mikrofonu a wszyscy odpalili silniki
-3 2 1 start- koleś ledwo wypowiedział te słowa a wszyscy ruszyli. Uśmiechałam się bo jechaliśmy jako pierwsi współczuje tym kością którzy jadą z piszczącymi dziewczynami to tak wkurwia jak ktoś ci piszczy nad uchem. Jakiś koleś podjechał do nas a z nim była ta sama dziewczyna której przypierdoliłam. Wybuchłam śmiechem kiedy Harry wystawił nogę i kopnął w ich motor który się wypierdolił. Grzeczny Harry grzeczny dobrze im tak. Pewnie inne dziewczyny na moim miejscu by piszczały i krzyczały żeby się zatrzymał ale ja się z tego śmiałam. Tak wiem nie jestem do końca normalna ale normalność nudzi. Harry wziął ostry zakręt a ja śmiałam się cicho i zamknęłam oczy uwielbiam szybką jazdę to ryzyko ze zostanie z ciebie mokra miazga na ulicy dodaje dreszczyk adrenaliny którą kocham daje lepszego kopa niż kokaina. Harry wziął ostatni zakręt i przyspieszył skupił się tak na drodze że nie zauważył kolesia koło siebie. Zobaczył go w ostatniej chwili i kopnął w jego motor a potem jeszcze bardziej przyspieszył. Dojechaliśmy na metę jako pierwsi. No no spisałeś się Harry. Ze wszystkich stron przybiegli ludzie krzycząc jego imię. Obróciłam się do Harrego i odpięłam pasek. Wolności. Zsiadłam z motoru przebijałam się przez ludzi aż dotarłam do namiotu. Niall siedział na kanapie i robił coś na komórce. Usiadłam koło niego i patrzyłam na niego.
-Co chcesz?- zapytał chowając komórkę do kieszeni.
-Nic. Harry zawsze wygrywa ?- powiedziałam i zobaczyłam na zegarek chłopaka pokazywał 00:30.
-Tak zawsze po wygranej robi u siebie w domu imprezę.
-To czyli się nie wyśpię?
-Raczej nie- zaśmiał się. Położyłam się na kanapie ale było mi nie wygodnie wiec położyłam głowę na kolanach Niall'a.
-Co ty robisz?-zapytał śmiejąc się
-Idę spać- powiedziałam i zamknęłam oczy poczułam tylko jak Niall głaszcze mnie po plecach.
Wtuliłam się w jego kolana i zasnęłam.
_________________________________________________________________________________
I takim sposobem jest już 12 rozdział ^^
CZYTASZ= KOMENTARZ
-Szczego się śmiejesz?-usłyszałam piskliwy głosik zgaduje że od niej. Popatrzyłam na nią. Zgadłam. Powiedziałam śmiejąc się- z ciebie i z twojego piskliwego głosu- ona podeszła do mnie
- JA W CALE NIE MAM PISKLIWEGO GŁOSU-krzyknęła aż mi w uszach zadzwoniło
-W cale tylko brzmisz jakbyś najebała się helu-teraz nawet Harry się cicho zaśmiał
Weszłam z maski i chciałam odejść ale ktoś nagle pociągnął mnie za włosy do tylu.
-Nikt nie będzie mnie obrażał- powiedziała i uderzyła mnie z otwartej w twarz ja tylko się zaśmiałam
-Rzecz jasna oprócz mnie-powiedziałam i złapałam za jej tlenione kudły i pociągnęłam do tylu- a i jeszcze nikt nie będzie mnie bił bo ja oddam i to mocniej- uśmiechnęłam się do niej i wolną ręką uderzyłam ją z pięści w brzuch. Ona zaczęła kaszleć i uklękła złapała się za brzuch. Uklękłam na przeciwko niej i zaśmiałam się jej prosto w twarz.
-Grzeczna dziewczynka-popchnęłam ją a ona przechyliła się do tylu i upadła na plecy.
-Co innego mogę powiedzieć o tobie- usłyszałam miski ochrypnięty głos za swoimi plecami. Ups ale mówiłam mu że to jak się będę zachowywać zależy od mojego humoru.
-Przecież mówiłam ci że to zależy od mojego nastroju-poczułam jak łapie mnie w tali i podnosi do góry tak żebym mogła stać na własnych nogach obrócił mnie do siebie twarzą. Zobaczyłam że jest wkurzony na mnie. Jezu jaki on seksowny jak jest zły jego czarna koszulka idealnie eksponowała jego wyrzeźbiony tors. Przygryzłam dolną wargę poniosłam wzrok na jego twarz. Uwielbiam te kolczyki w jego dolnej wardze. Ok ogarnij się Miss. Obróciłam się i chciałam iść do namiotu ale Harry mocniej zacisnął uścisk na mojej talii i przyciągnął do swojego torsu.Poczułam jego usta tuż przy moim uchu.
-Nie pozwoliłem ci odejść-powiedział tym swoim ochrypniętym głosem aż nogi mi się ugięły. Ok Miss teraz to naprawdę musisz się ogarnąć.
-Czego chcesz ?- zapytałam i złapał jego dłonie próbując je oderwać od swojego ciała ale był za silny.
-Będziesz ścigać się że mną-powiedział i przesunął moje włosy na prawe ramie
-To znaczy ?-wiedziałam dokładnie o co mu chodzi ale lubię go złościć
-To znaczy że będziesz jechała ze mną do motorze-powiedział i ucałował moją szyje ja wbiłam mu paznokcie w dłonie-Jak chcesz być niegrzeczna to poczekaj z tym aż wrócimy do domu-zamruczał mi do ucha i przygryzł płatek. Ok tego już za wiele. Uderzyłam go łokciem w tors a on mnie puścił od razu ruszyłam w stronę namiotu. Weszłam do niego i od razu pożałowałam tej decyzji. Cała paczka Harrego tam była. Niall coś do mnie powiedział posłałam mu wzrok zabójcy i usiadłam na wielkiej kanapie na środku namiotu.
-Ruszaj tyłek idziemy na linie startu-usłyszałam ten ochrypnięty głos stał przede mną i patrzył na mnie z góry.
-Hmmm... niech pomyśle NIE- krzyknęłam i zamknęłam oczy odchyliłam głowę do tylu i położyłam ją na zagłówku kanapy.
-Zobaczymy- warknął i złapał mnie w talii podniósł mnie do góry i przewiesił sobie mnie przez ramię.To już lekka przesada. Zaczęłam uderzać pięściami w jego plecy a on nic sobie z tego nie robił tylko wyszedł z namiotu i szedł do linii startu. Postawił mnie koło swojego motoru a sam usiadł na niego.
-Rozepnij mi pasek-powiedział a ja wybuchłam śmiechem
-Co ?!-śmiałam się nadal
-Rozepnij mi pasek i siadaj do mnie plecami.
-Mogę usiąść ale ty sam sobie rozepnij pasek-usiadłam a motorze tyłem do niego. Poczułam jak pasek na brzuchu Harry zapiął go na swoim brzuchu.
-Wszyscy gotowi- jakiś koleś powiedział do mikrofonu a wszyscy odpalili silniki
-3 2 1 start- koleś ledwo wypowiedział te słowa a wszyscy ruszyli. Uśmiechałam się bo jechaliśmy jako pierwsi współczuje tym kością którzy jadą z piszczącymi dziewczynami to tak wkurwia jak ktoś ci piszczy nad uchem. Jakiś koleś podjechał do nas a z nim była ta sama dziewczyna której przypierdoliłam. Wybuchłam śmiechem kiedy Harry wystawił nogę i kopnął w ich motor który się wypierdolił. Grzeczny Harry grzeczny dobrze im tak. Pewnie inne dziewczyny na moim miejscu by piszczały i krzyczały żeby się zatrzymał ale ja się z tego śmiałam. Tak wiem nie jestem do końca normalna ale normalność nudzi. Harry wziął ostry zakręt a ja śmiałam się cicho i zamknęłam oczy uwielbiam szybką jazdę to ryzyko ze zostanie z ciebie mokra miazga na ulicy dodaje dreszczyk adrenaliny którą kocham daje lepszego kopa niż kokaina. Harry wziął ostatni zakręt i przyspieszył skupił się tak na drodze że nie zauważył kolesia koło siebie. Zobaczył go w ostatniej chwili i kopnął w jego motor a potem jeszcze bardziej przyspieszył. Dojechaliśmy na metę jako pierwsi. No no spisałeś się Harry. Ze wszystkich stron przybiegli ludzie krzycząc jego imię. Obróciłam się do Harrego i odpięłam pasek. Wolności. Zsiadłam z motoru przebijałam się przez ludzi aż dotarłam do namiotu. Niall siedział na kanapie i robił coś na komórce. Usiadłam koło niego i patrzyłam na niego.
-Co chcesz?- zapytał chowając komórkę do kieszeni.
-Nic. Harry zawsze wygrywa ?- powiedziałam i zobaczyłam na zegarek chłopaka pokazywał 00:30.
-Tak zawsze po wygranej robi u siebie w domu imprezę.
-To czyli się nie wyśpię?
-Raczej nie- zaśmiał się. Położyłam się na kanapie ale było mi nie wygodnie wiec położyłam głowę na kolanach Niall'a.
-Co ty robisz?-zapytał śmiejąc się
-Idę spać- powiedziałam i zamknęłam oczy poczułam tylko jak Niall głaszcze mnie po plecach.
Wtuliłam się w jego kolana i zasnęłam.
_________________________________________________________________________________
I takim sposobem jest już 12 rozdział ^^
CZYTASZ= KOMENTARZ
sobota, 4 stycznia 2014
Rozdział 11^^
Obudziłam się w objęciach Harrego. Jest ze mną naprawdę źle że nie mam ochoty zabić Harrego. Szybo wstałam z łóżka w dupie mam czy Harry się obudzi. Dobra wczoraj mnie uspokajał po spotkaniu taj dziewczynki mam już jej dość mam ochotę ją zabić ale ją się nie da zabić bo już jest zabita. Wyszłam z pokoju Harrego i zeszłam po schodach do przedpokoju coś podkusiło mnie żeby podejść do drzwi i złapać za klamkę. Mogłam się tego spodziewać ten pajac zamknął je na klucz a klucz schował gdzieś. Wywróciłam oczami i obróciłam się na pięcie. Zaczęłam iść do kuchni nagle poczułam chłód na nogach. No nie dziecko idź do nieba czy tam do piekła. Obróciłam się w tamtą stronę i ją zobaczyłam.
-TO TWOJA WINA-krzyknęła. Mam jej już kurwa dość.
-Niby dlaczego moja? Moja wina że twój ojciec tak popchnął twoją matkę że ta jebła głową w biurko i umarła.-powiedziałam to a on zniknęła. Śmiejąc się pod nosem weszłam do kuchni zaczęłam robić sobie płatki. Postawiłam miseczkę z płatkami na blacie kuchennym i poszłam na chwile do salony po bluzę od Harrego. Nienawidzę go ale zimno mi a nie chciało mi się iść do góry po swoją. Weszłam do kuchni a tam stojący Harry przy blacie w reku trzymający miseczkę z płatkami pożerający je. Zaczęłam się śmiać z niego rozdziawił paszcze jak krokodyl. On tylko spiorunował mnie wzrokiem a ja miałam to w dupie i dalej się śmiałam mając obraz Harego pożerającego moje płatki.
-Z czego tak sie śmiejesz ?-zapytał oburzony. Wyglądał jak mały chłopiec zły na mamę bo nie chciała kupić mu zabawkę.
-Z ciebie-złapałam się za brzuch i dalej sie śmiałam. On podszedł do mnie z tą miną.
-Błagam dość. Przestań robić tą minkę bo się posikam ze śmiechu.- siadłam na podłogę i się śmiałam- Przestań boli minie brzuch przez ciebie.
wywrócił oczami i poszedł do salonu. Wstałam z podłogi podeszłam do szafki chciałam zabrać płatki ale się skończyły. Ooo nie daruje ci tego. Wzięłam dużą miskę z szafki i nalałam do niej wody. Podeszłam do Harrego który siedział na kanapie tyłem do mnie. Wylałam na niego wodę i pobiegłam do jego pokoju nie wiem dlaczego zawsze wbiegam tutaj. Zamknęłam drzwi na klucz. Będzie źle jak tu wpadnie ale było nie zeżreć mi całych płatków. Walił pięściami w drzwi.
-Zabije jak dorwę-krzyknął i próbował wyważyć drzwi.
-To takie straszne-śmiejąc otworzyłam drzwi a on wszedł wkurzony.
-Błagam nie zabijaj mnie- mówiłam śmiejąc się. Poszłam do łazienki i zabrałam stamtąd ręcznik.
-Siadaj- pokazałam na łóżko- i się nie wkurzaj jak małe dziecko- on usiał na łóżku a ja za nim. Położyłam mu ręcznik na głowę i zaczęłam suszyć mu ręcznikiem włosy. Jego mięśnie napięły się pod wpływem mojego dotyku. Obrócił głowę w moją stronę jego szmaragdowe oczy wypalały dziury w moich. Jego twarz była niebezpiecznie mojej. Szybko wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju. Usłyszałam za plecami tylko przekleństwa Harrego. Nie mogę się w nim zakochać. On jest tak podobny do mnie ma taki sam charakter jak ja tych samych ludzi nienawidzimy. Mam dość tego gówna. Podeszłam do drzwi i próbowałam je otworzyć. Ty idiotko przecież ją zamknięte na klucz a klucz ma ten kutas.
-KURWA-uderzyłam pięścią w drzwi i odeszłam. Poczułam na swoich ramionach czyjeś dłonie obróciłam się w jego stronę. Dlaczego on musi być taki idealny.
-Ubierz się jedziemy do kogoś-powiedział i się uśmiechnął. Te dołeczki w policzkach kiedy się uśmiecha. Człowieku co ty ze mną robisz.
-Jakieś szczególne życzenia ?-na te słowa uśmiechnął się jeszcze bardziej to nie był zwykły uśmiech.-Nawet nie mów co sobie pomyślałeś- poszłam do Harrego pokoju i zabrałam cichy (http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_148/set?id=106197354 ) z walizki poszłam do łazienki się przebrać. Wyszłam z łazienki trafiłam w pokoju na Harrego bez koszulki. No no całkiem niezła klata. Dobra za ten tekst powinnam dać sobie z liścia. No ale te tatuaże na jego klacie aż mam ochotę je dotknąc a z resztą jak jego całe ciało. Kurwa o czym ja myślę. Usłyszałam jego śmiech i w tedy zauważyłam że cały czas się na niego gapię.Ups.
-Co podoba ci się moja klata?- powiedział i podszedł do mnie.
-Nie-zaśmiałam się. Głupie pytanie jasne że tak. Próbowałam ominąć go ale on zablokował mi przejście.
-Nie ładnie tak kłamać- zaśmiał się.
-Nie kłamie- odepchnęłam go od siebie byłam w progu kiedy się obróciłam i powiedziałam- Masz większe ego niż mózg-zaśmiałam się i wyszłam. Zeszłam po schodach i usłyszałam jego kroki za plecami poczułam jego dłoń na mojej szybko zabrałam dłoni
-Tam gdzie jedziemy jesteś moją dziewczyną-zaśmiałam się na te słowa a on złapał mnie na te słowa
-Ja twoją dziewczyną chyba w twoich snach-śmiałam się nadal a on otworzył drzwi. Wolność. Chciałam już wyjść i uciec on niego kiedy złapał mnie mocniej za dłoni.Wyszedł razem ze mną i zamknął drzwi na klucz. Obrócił się w moją stronę.
-Niegrzeczna zabawka- powiedział a na jego twarzy pojawił się łobuzerski uśmiech.
-Zdarza się-powiedziałam i próbowałam wyrwać dłoń z jego uścisku ale był za silny. Podszedł do garażu i go otworzył. Widziałam tam 4 samochody i tyle samo motorów. Człowieku ile ty masz kasy? Podeszliśmy do pierwszego z prawej strony wiele od siebie się nie różniły ale dla niego ogromnie. Usiadłam na miejscu pasażera i zapięłam pasy. Harry usiadł na miejscu kierowcy i zrobił to samo co ja. Odpalił silnik i wyjechał z garażu zamknął drzwi od garażu. Zaczęliśmy jechać.
-Dokąd jedziemy ?-zapytałam i zaczęłam się bawić palcami z nudów.
-Zobaczysz-powiedział i na chwile obrócił głowę w moją stronę- masz być grzeczną dziewczynką-uśmiechnął się łobuzersko i obrócił głowę w stronę ulicy.
-Zobaczę zależy od mojego humoru- zaśmiałam się. Dalszą drogę milczeliśmy. Ciekawe gdzie ten pajac mnie wiezie.
_________________________________________________________________________________
Może następny rozdział pojawi się jutro
-Tam gdzie jedziemy jesteś moją dziewczyną-zaśmiałam się na te słowa a on złapał mnie na te słowa
-Ja twoją dziewczyną chyba w twoich snach-śmiałam się nadal a on otworzył drzwi. Wolność. Chciałam już wyjść i uciec on niego kiedy złapał mnie mocniej za dłoni.Wyszedł razem ze mną i zamknął drzwi na klucz. Obrócił się w moją stronę.
-Niegrzeczna zabawka- powiedział a na jego twarzy pojawił się łobuzerski uśmiech.
-Zdarza się-powiedziałam i próbowałam wyrwać dłoń z jego uścisku ale był za silny. Podszedł do garażu i go otworzył. Widziałam tam 4 samochody i tyle samo motorów. Człowieku ile ty masz kasy? Podeszliśmy do pierwszego z prawej strony wiele od siebie się nie różniły ale dla niego ogromnie. Usiadłam na miejscu pasażera i zapięłam pasy. Harry usiadł na miejscu kierowcy i zrobił to samo co ja. Odpalił silnik i wyjechał z garażu zamknął drzwi od garażu. Zaczęliśmy jechać.
-Dokąd jedziemy ?-zapytałam i zaczęłam się bawić palcami z nudów.
-Zobaczysz-powiedział i na chwile obrócił głowę w moją stronę- masz być grzeczną dziewczynką-uśmiechnął się łobuzersko i obrócił głowę w stronę ulicy.
-Zobaczę zależy od mojego humoru- zaśmiałam się. Dalszą drogę milczeliśmy. Ciekawe gdzie ten pajac mnie wiezie.
_________________________________________________________________________________
Może następny rozdział pojawi się jutro
Subskrybuj:
Posty (Atom)



