poniedziałek, 23 grudnia 2013

Rozdział 10 ^^

Leciałam bez celu tylko jak najdalej od niego. Wylądowałam na tej polanie na której pierwszy raz zobaczyłam Harrego w postaci anioła. Obróciłam się wokół własnej osi. Polane otaczał czarny las.
Zaczęłam iść w jego kierunku nawet nie wiedziałam po co mam tam iść ale coś mnie ciągnęło żeby do niego wejść. Zobaczyłam ścieżkę poszłam nią. Na końcu stał opuszczony dom. Weszłam do niego. Wszystkie meble stały pod prześcieradłami. Weszłam na piętro i zaczęłam otwierać wszystkie drzwi aż dotarłam do ostatnich. Otworzyłam je i zobaczyłam dzieciny pokój wydawał mi się dziwnie znajomy. Nagle zakręciło mi się w głowie i zemdlałam. Otworzyłam oczy i zobaczyłam małą dziewczynkę która siedziała koło mnie. Usiadłam i zobaczyłam że wszystkie nie są zakryte prześcieradłami. 
-Gdzie ja jestem?-zapytałam się dziewczynki ale ona nic tylko wybiegła z pokoju. Pobiegłam za nią a ona czekała na mnie w korytarzu. Wyciągnęła do mnie rękę podeszłam do niej i ją złapałam. Dziewczynka zaczęła mnie prowadzić w stronę schodów. Zeszliśmy po nich a dziewczynka zaczęła mnie ciągnąc w stronę jakiś drzwi. Dziewczynka uchyliła drzwi i pociągnęła mnie w dół żebym uklękła zrobiłam to co chciałam. Pokazała palcem na mężczyznę stającego w gabinecie który wrzeszczał na kobietę. Zaczął ją szarpać i wrzeszczeć. Ona wyrwała mu się a on popchnął ją ona upadła i uderzyła głową w róg biurka. Upadła na podłogę a przy jej głowie pojawiła się kałuża krwi. 
Dziewczynka odsunęła się odę mnie spuściła głowę. Podeszłam do niej. Ona nagle podniosła głowę jej twarz już nie była różowa tylko biała z czarnymi żyłami a jej oczy były całe czarne.
-To twoja wina-krzyknęła i zniknęła.
Znowu zakręcił mi się w głowie i zemdlałam. Poczułam że ktoś mną trzęsie powoli otworzyłam oczy i zobaczyłam Harrego. Szybko wstałam i zaczęłam biec w stronę drzwi. Wybiegłam z domu i zaczęłam biec w stronę polony ale przewróciłam się moje nogi odmawiały mi posłuszeństwa. Zobaczyłam Harrego lądującego koło mnie ukląkł koło mnie.
-Co się z tobą dzieje ?- zapytał patrząc na mnie. Tak patrz na mnie jak jestem słaba i nie umiem nic zrobić.
-Ze mną chyba z tobą. Od kiedy jesteś taki miły dla mnie co-powiedziałam próbując wstać ale nic z tego.
-Od kiedy jesteś moją zabawką-powiedział i wziął mnie na ręce. Jedną rękę położył mi na plecach a drugą wsuną pod kolana i zaczął iść w stronę polony. 
-Owiń ręce wokół mojej szyi będzie ci wygodniej- uśmiechnął się do mnie. Nie mam zamiaru go dotykać.
-Nie skorzystam-zaśmiał się pod nosem. Doszliśmy do polany. Harry postawił mnie na ziemi próbowałam stać ale nogi uginały mi się w kolanach. Już miałam upaść szybko złapałam się koszulki Harrego. Harry zabrał mnie na ręce. 
-Co się wydarzyło w tamtym domu i dlaczego jesteś taka słaba ?-powiedział i wysunął skrzydła 
-Nic może kiedyś ci powiem-powiedziałam a on zaczął lecieć.
Moje oczy robiły się coraz ciesze aż w końcu zasnęłam. Otworzyłam oczy i zobaczyłam że jestem w domu Harrego. Wstałam z kanapy i wyszłam na korytarz tam stały moje walizki. Świetnie zabrał moje ciuchy nie będę miała wymówki żeby wyjść z tego pieprzonego domu. Usłyszałam za plecami kroki obróciłam się i zobaczyłam Harrego.
-Wygodnie spało się na mojej klatce podczas lotu ?- zaśmiał się i zaczął iść w stronę salonu.
-Tak jesteś miękki jak miś-powiedziałam śmiejąc się pod nosem. Harry stanął nie ruchomo i obrócił się w moją stronę a na jego twarzy pojawił się uśmiech. 
-Przestań- pobiegłam na górę i weszłam do łazienki. Puściłam wodę do wanny i zaczęłam się rozbierać. Weszłam do niej i zamknęłam oczy. Poczułam dziwny chłód i otworzyłam oczy. Zaczęłam piszczeć i krzyczeć przede mną stała ta sama dziewczynka co w tym dziwnym domu. Patrzyła na mnie tymi czarnymi oczami jak ja tak wyglądam jak zamieniam się w anioła to się nie dziwie że ludzie się mnie boją. 
-TO TWOJA WINA- krzyknęła i zaczęła się do mnie zbliżać. Wyskoczyłam z wanny jak oparzona kiedy woda zamieniła się w krew. Zaczęłam krzyczeć owinęłam  się ręcznikiem i próbowałam otworzyć drzwi ale się nie udało. Usłyszałam kroki Harego.
-Coś się stało ?-zapytał pukając w drzwi. Serio teraz stałeś się delikatny.
-Niech pomyśle TAK- krzyknęłam. Harry zaczął walić w drzwi.
Zaczęłam głośniej krzyczeć kiedy dziewczynka zaczęła się do mnie zbliżać. Już była nie daleko mnie kiedy Harry wyważył  drzwi i podszedł do mnie. Obrócił się do niej twarzą.
-Nie tym razem- powiedział a dziewczynka znikła. Harry obrócił się w moją stronę i przytulił. Wtuliłam się w niego jak mała dziewczynka która miała zły sen. Zamknęłam oczy poczułam że unoszę się. Harry zaniósł mnie do swojego pokoju i usiadł ze mną na fotelu mało obchodził mnie fakt że jestem w samym ręczniku.  Harry posadził mnie na fotelu a sam skierował się w stronę drzwi.
-Gdzie idziesz ?- zapytałam patrząc na niego.
-Po twoje ubrania nie będziesz siedziała w samym ręczniku- uśmiechnął i wyszedł. 
Przyniósł mi moje krótkie spodenki i swoją koszulkę. Podał mi to.
-Nie ma opcji ze wejdę do tej łazienki-powiedziałam- obróć się.
-Po co ?- na jego twarz pojawił się łobuzerski uśmiech
-Harry proszę-zrobiłam słodką minkę a on się obrócił. Nikt nie umie się jej oprzeć. Ubrałam bieliznę odwinęłam się z ręcznika i położyłam go na fotelu. Ubrałam koszulkę i krótkie spodenki. Usiadłam na skraju łóżka.
-Co to było?- zapytałam a Harry się obrócił 
-Co?- zapytał trochę zdziwiony
-To w łazience i co chciał ode mnie-powiedziałam  a Harry usiadł koło mnie.
-To była zjawa. Nie wiem co od ciebie chciała-przysunął się do mnie i przytulił.
Wtuliłam się w niego i zamknęłam oczy byłam strasznie zmęczona. Po krótkim czasie zasnęłam wtulona w Harrego. 

_________________________________________________________________________________
No i jest 10 rozdział.

CZYTASZ=KOMENTARZE  

sobota, 21 grudnia 2013

Rozdział 9 ^^

Obudziłam się i chciałam wstać ale poczułam że ktoś mnie trzyma. Obróciłam się na lewy bok i zobaczyłam Harrego spał. Co on tu robi przecież ma swój pokój. A kopne go tak na dzień dobry.Cicho się zaśmiałam i kopnęłam go tak że spadł na podłogę z wielkim hukiem. Przesunęłam się na brzeg łóżka i patrzyłam na niego a on coś wymruczał pod nosem i spiorunował mnie wzrokiem.
-Ooo ktoś ma zły humor od rana- zaśmiałam się i położyłam się na plecach. On wstał i wtedy zobaczyłam że jest w samych bokserkach. Trzeba przyznać klatę to ma niezłą. Harry zauważył że mu się przyglądam i się uśmiechnął złapał za prześcieradło i szarpnął do góry takim sposobem znalazłam się na podłodzie. Szybko wstałam i podeszłam do niego.
-Dlaczego spałeś ze mną ?- patrzałam na niego i zacisnęłam dłonie w pięść.
-Bo to mój pokój kochanie- powiedział i oblizał wargi. Nie wiedziałam dlaczego to zrobił ale potem sobie przypomniałam że jestem w jego koszulce bez krótkich spodenek.
-Przestani gapić się na moje nogi- szybkim krokiem wyszłam z pokoju i zamknęłam drzwi z wielkim hukiem. Pobiegłam na dół przez chwile szukałam kuchni a potem weszłam do niej. Nadal się dziwie skąd znalazł na ten dom pieniądze. Zaczęłam szukać po szafkach płatków ale za miast płatków znalazłam pełną szafkę alkoholu. No proszę ktoś tu lubi sobie wypić a nie dziwie mu się te życie jest takie denne. Wyciągnęłam z szafki jedną butelkę i siadłam na blacie kuchennym. Otworzyłam butelkę i zaczęłam pić. Piłam do puki nie poczułam że ktoś wyrywa mi ją z ręki. Zobaczyłam Harrego który nie był zadowolony z mojego czynu.
-Co ty robisz Miss?-zapytał zakręcając butelkę
-A nic takiego-próbowałam wyrwać mu butelkę z ręki ale on był za silny
-Nie wolno- powiedział podnosząc rękę z butelką do góry. Jak mam niby zabrać mu tą butelkę jak on ma 1.88 a ja tylko 1.70 po prostu zajebiście.
-Po 1 nie mów do mnie jak do psa a po 2 odkąd się mną przejmujesz- odsunęłam się od niego i znowu usiadłam na blacie.
-Możesz odwieść mnie do domu?- powiedziałam patrząc na niego.
-Mogę ale tylko żebyś zabrała ubrania i z powrotem cie tu przywiozę-powiedział a na jego twarzy pojawił się uśmiech oho ktoś wpadł na genialny pomysł. 
-Dlaczego nie zostawisz mnie w spokoju?-zeszłam z blatu i podeszłam do niego. Nie wiem dlaczego przy nim czuje się taka bezbronna i bezsilna jakbym była normalnym człowiekiem który się wszystkiego boi a ja taka nie jestem. 
-Bo twój brat cie zostawił i poszedł sobie- powiedział to a mi się szerzej otworzyły oczy.
-Jak to zostawił ?
-Normalnie poszedł sobie- ominęłam go i poszłam w stronę schodów. Mogłam się tego spodziewać po moim bracie jebany chuj. Stanęłam przed schodami i w tedy uświadomiłam sobie że nie mam żadnych swoich ubrani. Obróciłam się i chciałam zacząć iść do kuchni ale poczułam że na coś wpadłam straciłam równowagę zaczęłam upadać. Zamknęłam oczy żeby nie czuć tak mocno bólu ale za miast upaść na podłogę upadłam na coś miękkiego. Otworzyłam oczy i podniosłam oczy zobaczyłam Harrego pode mną. Wstałam z niego jak oparzona. Nienawidzę czyjegoś dotyku na swoim ciele. 
-Nie mam w co się ubrać-powiedziałam a w tym samym czasie wstał Harry.
-Dam ci coś-powiedział i przybliżył swoją twarz do mojej i powiedział mi do mucha- ale wole żebyś w tym została- otworzyłam szerzej oczy na te słowa bo przypomniałam sobie że jestem w jego koszulce i w bieliźnie. Poczułam pieczenie policzków czy ja się zarumieniłam nigdy tego nie robiłam. Co on ze mną kurwa robi?Kolejne pytanie na które nie mam odpowiedzi po prostu zajebiście. Harry zaczął iść po schodach a ja zaraz za nim. Weszliśmy do pokoju a Harry podszedł do swojej szafy i wyjął szare dresy i koszulkę. Podał mi to i wyszedł z pokoju.Weszłam do łazienki i zamknęłam drzwi na klucz. Ściągnęłam koszulkę i zobaczyłam blizny. Dotknęłam palcami blizny po cięciu się. Nienawidzę mojego życia brat ucieka zawsze jak coś się dzieje a mój prawdziwy ojciec wynajął jakiegoś faceta żeby udawał mojego ojca a teraz ktoś go zabił bo nie wierze że był takim idiotą żeby się zabić. Przebrałam się w ubrania które dał mi Harry i wyszłam z łazienki. Ciągle się zastanawiam dlaczego nie da mi spokoju tak wiem mój brat uciekł ale przecież nienawidzę Harrego a ten porywa mnie i zamyka w swoim domu i nie pozwala nawet wyjść z niego na krok. Zeszłam po schodach i weszłam do salonu gdzie Harry siedział na fotelu tyłem do mnie. Podeszłam do szafki w przedpokoju i zabrałam kluczki od auta Harrego już chciałam otworzyć drzwi kiedy ktoś przytrzymał je dłonią. Przełknęłam głośno ślinę i obróciłam głowę w jego stronę.
-Wybierasz się dokąś ?-powiedział a jego oczy pociemniały wyrwał mi kluczki z ręki.
-Tak do domu po ubrania wiecznie nie będę chodziła w twoich pachną tobą a od twojego zapachu bierze mnie na rzyganie.-Harry na te słowa zacisnął szczękę- oj nie złość się bo ci jeszcze żyła na szyi pęknie i co to będzie- zaśmiałam się. Harry otworzył drzwi od domu trochę się zdziwiłam wyszłam z domu i poszłam w stronę jego auta. Usłyszałam za plecami huk zamykających się drzwi i przekleństwa. OOoo ktoś się tu zdenerwował. Zaśmiałam się pod nosem on zachowuje się gorzej niż pięciolatek. Harry podszedł do samochodu i go otworzył nie miałam zamiaru siadać na przodzie to usiadłam na tylny siedzeniu. Harry odpalił auto i ruszył w kierunku mojego domu przez całą drogę się do siebie nie odzywaliśmy. Zaparkował na podjeździe a ja szybko wysiadłam z auta i pobiegłam do drzwi chciałam je otworzyć ale były zamknięte Harry podszedł do mnie i pomachał mi kluczykami przed nosem.
-Tego szukasz ?- zaśmiał się
-Tak a teraz otwórz te jebane drzwi
-Dobra dobra uważaj bo ci żyła na szyi pęknie-zaśmiałam się. Ktoś tu używa mojego tekstu. Harry otworzył drzwi a ja szybko pobiegłam do swojego pokoju i zamknęłam drzwi na klucz. Otworzyłam okno.
-Myślisz że mnie tak łatwo zabierzesz znowu do swojego domu i mnie w nim zamkniesz- powiedziałam i wyskoczyłam z okna wysunęłam skrzydła i pofrunęłam. 

_________________________________________________________________________________
Jest już 9 rozdział  Hura Hura. Może jest trochę nudny ale pisałam go bez weny także wybaczcie mi.

CZYTASZ=KOMENTARZE

czwartek, 19 grudnia 2013

Rozdział 8 ^^

Zobaczyłam jego i nie mogłam się ruszyć. Jego oczy były czarne zamiast zielone. Nie dobrze i to bardzo. Zaczęłam się cofać wybiegłam na korytarz i zbiegłam po schodach wbiegłam do salonu. Usłyszałam jego ochrypnięty głos tuż ta mną. Jak on tak szybko wszedł do salonu. Nie zdążyłam zareagować a on przygwoździł do ściany. Poczułam za plecami ścianę popatrzałam się mu prosto w oczy był zły ale nie wiem na kogo. Chciałam go odepchnąć ale on był za był za silny i jeszcze bardziej naparł swoim ciałem na moje.
-Czego ty człowieku chcesz ode mnie ?-popatrzyłam się na niego a on nic tylko się głupkowato uśmiechnął i zbliżył usta do mojego ucha i wyszeptał.
-Ciebie skarbie.- szerzej otworzyły mi się oczy i zaczęłam się wiercić na wszystkie strony
-PRZESTANI-jego głos stał się bardziej ochrypnięty a mi aż nogi się ugięły. Co on ze mną robi?przez niego zachowuje się jak pusta lalka która nie potrafi się obronić.
-OOO nie nie nie zemną takie numeru-zebrałam w sobie resztki sił a moje oczy pociemniały. Zebrałam całą swoją moc w dłoniach i odepchnęłam go od siebie tak mocno że uderzył placami w ścianę na przeciwko. Uśmiechłam się i podeszłam do niego żeby zadać mu kolejny cios ale on popchnął mnie a ja upadłam na podłogę jednak on ma więcej siły ode mnie. Chciałam wstać ale on uklęknął koło mnie i złapał mnie za ręce.Próbowałam się uwolnić ale on był za silny.
-Czego ty chcesz?- powiedziałam on już chciał już coś powiedzieć ale ja mu przeszkodziłam- i nie mów "ciebie"- on nic nie powiedział tylko wziął mnie na ręce i wstał ze mną na rękach. Kurwa dlaczego on musi być taki silny. Zaczął iść w stronę drzwi chciałam żeby wyszedł ale sam a nie ze mną na rękach. Zaczęłam się wiercić. 
-Przestani-wysyczał przez zaciśnięte zęby.
-OO ktoś tu się zdenerwował- zaśmiałam się. No rzeż kurwa nawet w takich chwilach nie mogę przestać być wredna. Poczułam jak mocniej zaciska dłoni na moich plecach.
-Dobra przepraszam- powiedziałam a on nic dalej szedł do drzwi.
-Ty ciągle  myślisz że chodzi o przeprosiny-zaśmiał się i otworzył drzwi. Wyszedł ze mną na rękach i zamknął z wielkim hukiem drzwi. Zaczął iść w stronę czarnego mustanga dobra trzeba przyznać ma gust ale to nie zmienia że chce mnie gdzieś zabrać. Otworzył tylne drzwi i położył mnie na fotelu a sam usiadł na miejscu kierowcy. Odpalił silnik i zaczął jechać a ja usiadłam na fotelu i zaczęłam kopać w jego fotel. Ciekawe kiedy się wkurwi kopnęłam mocniej w jego fotel i nagle poczułam jak ktoś łapie mnie za kostkę.
-Przestani-powiedział i puścił moją nogę położył dłoni z powrotem na kierownicy.
-Bo co ?-specjalnie kopnęłam  w jego fotel a on mocno zacisnął dłoni na kierownicy. OOO ktoś tu się zdenerwował. Harry przyspieszył i po jakiś 15 minutach podjechaliśmy pod jakiś duży dom. Wysiadł z auta i otworzył drzwi z mojej strony zaczęłam się cofać poczułam za swoimi plecami drzwi zaczęłam szarpać za klamkę ale były zamknięte. Mogłam się tego spodziewać poczułam jak ktoś łapie mnie w talii i przyciąga do siebie. Harry wziął mnie na ręce i zaczął iść w stronę domu podszedł do drzwi i je otworzył. Wszedł ze mną na rękach do domu i skierował się do salonu. 
Zobaczyłam tych gość z jego paczki. 
-Kogo mu tu mamy- powiedział Zayn
-Nikogo-chciałam zeskoczyć z Harrego i mu przypierdolić ale Harry chyba to wyczuł i trzymał mnie mocno.
-Puszczaj gnoju-powiedziałam i popatrzyłam na Harrego a jego oczy pociemniały
-Nie boje się ciebie-powiedziałam a on postawił mnie na ziemi chciałam już uciec ale złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
-A szkoda kochanie- wyszeptał mi do ucha a mi przeszły ciarki po plecach. Co on ze mną robi. 
-Cześć jestem Niall- powiedział chłopak w bląd włosach popatrzyłam na niego
-Co mnie to-wyszarpałam się z uścisku Harrego i pobiegłam do drzwi zaczęłam szarpać za klamkę ale to nic nie dało za to usłyszałam kroki Harrego. 
-Myślisz że jestem aż taki głupi ?-powiedział a ja się obróciłam do niego twarzą
-Tak-zaśmiałam się a on szybkim krokiem podszedł do mnie i przygwoździł mnie do drzwi. Co on ma z tym. Trzeba przyznać że jest seksowny jak się złość. O czym ja kurwa myślę zaczynam się bać samej siebie to całkiem normalne. 
- Możesz mnie puścić i odwieść do domu ?-powiedziałam patrząc na niego
-Mogę cie puścić- odszedł ode mnie- ale nie mogę cie odwieść-uśmiechnął się
-Dlaczego ?-podeszłam do niego
-Bo teraz jesteś moja- uśmiechnął się i złapał mnie w talii przyciągnął bliżej siebie. Co ja do nikogo nie nalęże a tym bardziej do Harrego. 
-Chciałbyś-zaśmiałam się i odepchnęłam go.Poszłam do salonu. A teraz zrobimy ci ma złość panie Stylesie. Podeszłam do fotela na którym siedział Liam i usiadłam mu na kolanach. 
-Cześć jestem Miss- powiedziałam do niego i się uśmiechłam 
-A ze mną tak miło się nie przywitała-odezwał się Niall. Chciałam mu coś powiedzieć ale poczułam że unoszę się.
-Wynocha z mojego domu-zaczął-wrzeszczeć Harry a wszyscy jak oparzeni wybiegli z domu. Nie dobrze zostałam sama z Harrym. Usiadłam na kanapę i zaczęłam bawić się palcami. Harry usiadł koło mnie i zaczął bawić się moimi włosami. Wstałam z kanapy a on za mną i zaczął przybliżać się do mnie. Pobiegłam do kuchni usłyszałam że idzie za mną. Podszedł do mnie i przejechał dłonią po moim policzku a ja się cofnęłam. 
-Dlaczego się odsunęłaś?-powiedział patrząc na mnie 
-Bo nie lubię jak ktoś mnie dotyka a szczególnie jak tym kimś jesteś ty-powiedziałam a on zacisnął szczęke. A on znowu się wkurwił. Przewróciłam oczami i wyszłam na korytarz.
-Chce iść spać-powiedziałam do Harrego a ten podszedł do mnie i złapał mnie za rękę zaczął mnie ciągnąć w stronę schodów.Weszliśmy do jakiegoś pokoju a Harry podszedł do szafy i dał mi swoją koszulkę i krótkie spodenki. Pokazał mi gdzie łazienka i wyszedł. Weszłam do łazienki weszłam pod prysznic. Tak zeszło mi pół godziny. Wyszłam z kabiny i zaczęłam ubierać się w ubrania które dał mi Harry. Ubrałam jego koszulkę która sięgała mi do połowy ud postanowiłam że nie ubiorę spodenki i wyszłam z łazienki. Weszłam do jakiegoś pokoju i rzuciłam się na łóżko weszłam pod kołdrę. Zasnęłam.


_________________________________________________________________________________
WRÓCIŁAM wiem że się cieszycie ^^

Nie wiem kiedy będzie następny rozdział ale mam nadzieje że go dodam w sobotę 

niedziela, 15 grudnia 2013

Przepraszam !!! :-(

Przepraszam was jestem zagrożona z 3 przedmiotów i mama zabrała mi laptopa. Jak poprawie wszystko to zacznę pisać następne rozdziały. Jeszcze raz przepraszam'.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Rozdział 7 ^^

*następnego dnia* 
Obudziłam się podeszłam do szafy zabieram ( http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_76/set?id=65366666 ). Wchodzie do łazienki zaczęłam się ubierać.Wyszłam z łazienki po 30 minutach. Zabrałam torbę i wyszłam z pokoju zobaczyłam swojego brata bez koszulki. No trzeba przyznać ma niezłą klatę.
-Siema-powiedziałam do niego
-Siema zwolniłem twojego ochroniarza-powiedział i się uśmiechnął 
-Dzięki. Zawieziesz mnie do szkoły?-zeszłam po schodach i poszłam do kuchni. Zrobiłam sobie płatki. Oparłam się o blat kuchenny i zaczęłam jeść. Ian  wszedł do kuchni.
-Jedziemy?- zapytał zabrał kluczki.
-Dobra-odłożyłam miseczkę i zabrałam torbę.
Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy auta. Ian odpalił silnik i ruszył w stronę szkoły.
-Zabije jak ktoś powie współczuje z powodu ojca.- Ian zaśmiał się na te słowa
-Pamiętaj że to nie był masz ojciec.
-No tak ale te słowa są wkurwiające- ledwo dokończyłam zdanie a już byliśmy na parkingu przed szkołą. Wyszłam auta a już jakaś dziewczyna podbiegła do mnie i zaczęła.
-Współczuje z powodu ojca-powiedziała i przytuliła mnie. Ja ją odepchnęłam.
-Udław się- zaczęłam iść w stronę szkoły. Ian podbieg do mnie i podał mi torbę.
-Widzisz- zabrałam od niego torbę
-Nie przejmuj się tym- powiedział i ruszył w stronę samochodu.
Weszłam do szkoły i zaczęło każdy podchodził do mnie i gadał to samo. Podeszłam do swojej szafki i otworzyłam ją zaczęłam wkładać książki do mniej. Nagle podeszła do mnie jakieś dziewczyny.
-Współczujemy ci z powodu twojego ojca-jedna położyła dłoni mi na ramię. Ja nie wytrzymałam i wydarłam się na cały korytarz.
-KURWA PRZESTAŃCIE TO GADAĆ DOBRA UMARŁ. JA SIĘ CIESZE ŻE TEN KUTAS ZDECHŁ.- zamknęłam szafkę z hukiem i wyszłam ze szkoły. Poszłam za szkołę i zobaczyłam wielką bramę prowadzącą wielkiego ciemnego lasu. Zapaliłam papierosa i otworzyłam bramę weszłam do lasu. Zaczęłam iść jakąś ścieżką doszłam do tej samej polany do kiedyś. Zobaczyłam Harrego który wysysa dusze jakieś dziewczyny. Oparłam się o drzewo i patrzyłam na nich. Dlaczego on zawsze wybiera blądynki?. 
- A ty znowu swoje i dlaczego zawsze na tej polanie?-powiedziałam a on szybko odwrócił się w moją stronę i puścił dziewczynę która opadł bezsilnie na zienie.
-Ej uważaj bo zrobisz jej krzywdę-zaśmiał się i zaczął iść w moją stronę. 
-Nie bój się o nią tylko o siebie- na jego tworzy pojawił się zadziorny uśmiech. Uważaj bo się zacznę ciebie bać chyba w twoich snach. Wybuchłam śmiechem.
- Już się boje- rzuciłam mu peta prosto w twarz. On zacisnął pięści i uderzył w drzewo tuż koło mojej głowy.
-Bój się mnie-zacisną szczękę. Trzeba przyznać jak się złość to wygląda jeszcze seksowniej. Kurwa o czym ja myślę.
-Hmm... niech pomyśle-udaję ze myślę-NIE!!-zaśmiałam się i chciałam odejść ale on złapał mnie za rękę.Przełknęłam głośno ślinę.
-OJ komuś ty puściły nerwy-zaśmiałam się mu prosto w twarz.
-ZAMKNIJ SIĘ SZMATO-wrzasnął mi prosto w twarz.
-NIE ODZYWAJ SIĘ TAK DO MNIE CHUJU-zaczęłam wrzeszczeć na niego a moje oczy pociemniały. Odepchnęłam go od siebie i zaczęłam biec w stronę bramy. Byłam już blisko bramy jak zauważyłam że on stoi w niej. Zatrzymałam się. 
-Tak szybko ode mnie nie uciekniesz.-zaczął iść w moją stronę a ja się uśmiechnęłam się i wysunęłam skrzydła zaczęłam lecieć. Doleciałam do domu i wbiegłam do swojego pokoju i tam zobaczyłam...


_________________________________________________________________________________
Co ona mogła zobaczyć ? 

PISZCIE W KOMENTARZACH