-Nie zrozumiesz- mówię i zwijam się w kulkę koło drzwi.
-To mnie oświeć bo ja tego nie rozumiem masz zajebiste życie- warczy i próbuje wyważyć drzwi odsuwam się od nich. On nic nie wie o moim życiu NIC. To niech się nie wypowiada na ten temat. Urodziłam się żeby zabijać i niszczyć wszystko na swojej drodze. Ale on tego nie rozumie. Podeszłam do zlewu i popatrzyłam w swoje odbicie w lustrze. Mam w sobie dwie najgorsze moce i jeszcze połączone w jednym jestem jak boba z opóźnionym zapłonem. Pierwszy raz wybuchłam furią do nie opanowania jak miałam 10 lat kiedy Klaus nie pozwolił mi wyjść z pałacu. Tak wiem o taką głupotę ale byłam dzieckiem chciałam po prostu wyjść z tego pieprzonego pałacu. Uklękłam i odkleiłam żyletkę z pod umywalki przykleiłam ją tam kiedy byłam w tej łazience pierwszy raz. Wstałam i podwinęłam bokserkę. Przyłożyłam żyletkę do biodra i mocno przycisnęłam przejechałam nią po skórze kilka razy. Chciałam to zrobić jeszcze raz ale usłyszałam że Harry dostał się do łazienki. Podszedł do mnie a ja zrobiłam krok do tyłu żeby być jak najdalej od niego.
-Dlaczego?-zapytał i spojrzał mi w oczy. Zobaczyłam w jego pięknych szmaragdowych oczach ból ?. Chwycił mój nadgarstek próbowałam wyrwać mu rękę ale nie miałam siły brak mocy mi nie służy. Jestem osłabiona. Harry podniósł moją dłoni z żyletką i chciał zabrać mi ją ale zacisnęłam dłoni a rogi żyletki wbiły mi się w dłoni. Poczułam jak krew przepływa mi przez palce wąskimi ścieżkami. Nadal patrzył mi prosto w oczy i domagał się odpowiedzi na swoje pytanie ale ją nie dostał i nie dostanie.
-Otwórz dłoni.- to było polecenie a nie prośba. Pokręciłam przeciwnie głową. Nie otworzyłam jej a w wręcz zacisnęłam mocniej. Harry wywrócił oczami i chwycił moją dłoni. Nie rozumiem dlaczego tak się tym przejmuje. Ból pomaga mi zapomnieć o mojej pojebanej przeszłość. Ludzie mówią że istnieje dobry ból i zły. Ja mówię że istnieje tylko zły przynajmniej dla mnie. Przeżyłam tyle cierpienia w życiu a nadal funkcjonuje w miarę normalnie. Mnie nie da się określić że żyje ja funkcjonuje a nie żyje. Chodzie, mówię, jem i śpię. Po prostu funkcjonuje. Harry otworzył moją dłoni i wyją żyletkę.
-Powiedz mi dlaczego to robisz- złapał mnie za ramiona i potrząsł. Uklękłam i spuściłam głowę. Nie chce tak dalej funkcjonować ja chce żyć ale nie mogę. Musze uważać na każdym kroku żeby się nie zmienić muszę uważać żeby Klaus mnie nie znalazł. Musze uważać na uczucia miłość mnie zniszczy będzie zmieniać od środka. Poczułam jak Harry chwyta moją zakrwawioną dłoni i wyciera ręcznikiem. Nie mam zielonego pojęcia z kąt on go wytrzasną. Uklęk koło mnie i położył moje dłonie na swojej szyi. Swoje dłonie umiejscowił jedną pod moje kolana a drugą na plecach. Podniósł się z ziemi ze mną na rękach. Zadziwiła mnie jego siła. Albo on jest taki silny albo ja taka lekka. Może to drugie nie pamiętam kiedy ostatni raz coś jadłam. Harry skierował się w stronę łazienki w której przed chwilom byłam. Usadowił mnie na rogu wanny i podszedł do szafki pod umywalką wyjął stamtąd apteczkę. Nie wiem po co mu ona ja nie domagam się opieki męskiej pielęgniarki. Zachichotałam cicho pod nosem na tą myśl. Ale ze mnie urocze dziewczę umiem chichotać jak głupi plastik. Schowałam dłoni za plecami i wstałam kierowałam się do wyjścia ale poczułam dłonie na swojej talii. Harry przyciągnął mnie do swojej klatki i wtulił głowę w zagłębienie pomiędzy moją szują a ramieniem. Poczułam jego ciepły oddech na skórze.
-Powiesz mi dlaczego to robisz?- spytał cicho tuż przy moim uchu. Przeszedł mnie dreszcz kiedy usłyszałam jego głos. Wzięłam głęboki wdech i zamknęłam oczy.
- Bo chce zapomnieć-wyszeptałam prawie nie słyszalnie. Ale on chyba to usłyszał bo złapał mnie za zakrwawioną dłoni i poprowadził do umywalki. Odkręcił wodę i zanurzył moją dłoni w niej. Wzięłam głęboki oddech i zamknęłam oczy kiedy poczułam ból. Tak brakowało mi tego uczucia pozwala zapomnieć o wszystkim. Harry zakręcił wodę i rozwinął bandaż. Zabandażował moją dłoni bardzo delikatnie jakby bał się sprawić mi bólu. Ale o to właśnie chodzi w tej zabawię. Otworzyłam oczy i zobaczyłam jego szmaragdowe oczy które patrzą prosto na mnie. Objął mnie w talii i podniósł. Zaniósł mnie do swojego pokoju i położył na swoim łóżku tak delikatnie jakby bał się że materac może zrobić mi jakąś krzywdę. Jak na niebezpiecznego bezwzględnego morderce jest dla mnie opiekuńczy. Poczułam jak materac obok mnie ugina się a Harry kładzie się obok mnie i obejmuje mnie. Nie mam na nic siły nawet na oddychanie po prostu mam dość.
-Czego tak bardzo chcesz zapomnieć że samookaleczasz swoje ciało?- zapytał łagodnym głosem i położył moją głowę na swoim ramieniu. Nie miałam siły mu się przeciwstawić.
-Mojego życia tych wszystkich okropnych rzeczy które mnie spotkały- podniosłam swoją dłoni i patrzyłam na bandaż.
- Co się działo w twoim życiu ?- położył dłoni na moich plecach delikatnie głodził je. Zamknęłam oczy. Nie chce o tym mówić. Nikt o tym nie wie dlaczego on ma się dowiedzieć. Wzięłam głęboki wdech. I zaczęłam mówić.
- Jak miałam 10 lat Klaus zabił pierwszego człowieka na moich oczach jeszcze w tedy nie rozumiałam że to złe. Potrafiłam wpadać w taką furie że zabijałam bez opanowania. Klaus jeszcze mnie za to nagradzał mówił że to nic złego. Raz w życiu miałam przyjaciółkę tez jak miałam 10 lat bawiliśmy się w ogrodzie bo Klaus nie pozwalał mi wychodzić poza bramę pałacu. Kiedyś przechodziła grupka dzieci koło bramy ja w tedy byłam w ogrodzie i bawiłam się z nią jeden chłopak z tamtej grupy wziął kamieni i rzucił we mnie trafił mnie w głowę wkurzyłam się moje oczy pociemniały cała stanęłam w czarnym ogniu obróciłam się w jej stronę w jej oczach zobaczyłam strach. Próbowała uciekać podbiegła do bramy a ja za nią uspokoiłam się i mówiłam jej że to nic takiego że nic jej nie zrobię ale ona nie słuchała. Próbowała otworzyć bramę ale przy jej boku pojawił się Klaus i skręcił jej kark cały czas patrzyła mi w oczy patrzyłam jak upada na ziemie martwa. Klaus podszedł do mnie i powiedział że innego sposobu nie było. Zaprowadził mnie do pałacu zamknął w pokoju patrzyłam przez okno jak kładzie jej martwe ciało na drewnie i podpala. Patrzyłam jak moja jedyna przyjaciółka znika w ogniu a ja nic nie moje zrobić. Potem Klaus uczył mnie w domu nie puszczał do normalnej szkoły mówił że to dla mojego dobra. Ale zabierał minie do ludzi którzy mu nie oddali kasę albo miał z nimi po prostu na interesy. Jak ktoś nie oddał mu kasy kazał mi ich zabijać. Jak miałam 14 lat przyprowadził do domu swoją dziewczynę i powiedział że ty zamieszka nie miałam nic przeciwko była fajna ale potem dowiedziałam się ze ma syna też zamieszkał z nami.- przerwałam na chwile bo już nie mogłam mówić te rzeczy które mi robił są zbyt okrutne i obrzydliwe żeby przeszły mi przez gardło.- Od samego początku wydawał mi się jakiś dziwny patrzył na mnie w dziwny sposób. Nigdy nie zostawałam z nim sama do puki Klaus ze swoją nową zabawką nie poszli na kolacje a ja zostałam z nim sama w pałacu nie licząc służby ale oni się bali jego jak ognia. Bałam się jego nie mogłam się obronić Klaus w tedy zablokował moją moc i nic nie mogłam zrobić. Poszłam do swojego pokoju bo nie miałam ochoty przebywać w jednym pomieszczeniu z nim. Miałam słuchawki w uszach i nie słyszałam jak wchodził do mojego pokoju. Poczułam jak łóżko na którym leżałam zakołysało się poczułam jego duże dłonie na swoim ciele. To było obrzydliwe. Zerwałam się z łóżka i pod biegłam do drzwi ale były zamknięte. Stanął na przeciwko mnie i pomachał mi kluczykiem przed twarzą. Chwycił mnie za włosy i rzucił na łóżko zerwał ze mnie wszystkie ubrania. Próbowałam się obronić wołałam o pomoc ale nikt mnie nie słyszał. Starałam się go zepchnąć z siebie ale byłam za słaba. Uderzył mnie w twarz i powiedział żebym się zamknęła. Poczułam jak zrywa ze mnie majtki.- Dłoni Harrego zacisnęła się w pięść na moich plecach ja wtuliłam twarz w jego klatkę i słuchałam bicia serca- Poczułam okropny ból w dole i wiedziałam że straciłam swój najcenniejszy skarb którego nie chciałam oddać komuś takiemu jak Isaac. Po tym wieczorze powtarzał to w dzień w dzień. W moje 15 urodziny Klaus oświadczył mi ze zaręczył się z Ewą i planują ślub. Poszłam do swojego pokoju i rozwaliłam wszystko co wpadło mi w ręce dobrze wiedziałam że jak ją poślubi to ten koszmar nigdy się nie skończy. Wyszłam z swojego pokoju i zobaczyłam Isaaca opartego o ścianę z głupkowatym uśmiechem i wyszeptał "do zobaczenia wieczorem siostrzyczko". I odszedł. Miałam dość poszłam do gabinetu ojca i zabrałam sporą ilość kasy. Zapakowałam najpotrzebniejsze rzeczy i uciekłam. Uciekłam w swoje 15 urodziny. Potem spotkałam Wiktora wziął mnie do swojego domu myślałam że już pozbyłam się Klausa raz na zawsze ale potem zorientowałam się że Wiktor pracuje dla mojego ojca. Zmieniłam się nastawienie do niego byłam wredna i co najgorsze. I takie jest moje zajebiste życie.- Wytarłam jedną łzie która uciekła mi z oka. Nienawidzę przy kimś płakać. Płacz to to nie dla mnie. Nienawidzę jak ktoś mnie dotyka bo przypominam sobie Isaaca ale Harry to co innego. Poczułam jak Harry owija swoje ręce wokół mojej talii i ponoś mnie lekko do góry kładzie delikatnie na swoim ciele. Przytula minie mocniej i kładzie moją głowę na swoim ramieniu wplątuje palce w moje długie bląd włosy. Zamykam oczy kiedy Harry przyłożył swoje usta do mojej skroni. Nikomu nie opowiadałam o swojej przeszłość. Harry już wie jaka zjebana jestem. Dziwne że jeszcze nie wyrzucił mnie przez okno. Wytrzymałam oddech i zesztywniałam kiedy Harry przeniósł usta na moją szuje. Westchnął i osunął swoje usta od mojej szyi. Wtuliłam głowę w zagłębienie pomiędzy jego szyją a ramieniem. Uśmiechnęłam się lekko kiedy on zrobił to samo ze swoją głowią.
-Przykro mi. Zabije gnoja jak go spotkam. Przyrzekam że będzie zdychał w ogromnych męczarniach.- wszeptał koło mojego ucha a ja westchnęłam.
-Nikogo nie musisz zabijać tak samo jak nie musisz szukać mojego ojca.-Zaciągnęłam się jego zapachem.
-Harry mam dość mojego życia. Nie chce zobaczyć Klausa.-oczy same mi się zamykały. Czułam obecność kogoś jeszcze w pokoju ale nie miałam już siły otworzyć oczy. Przytuliłam się mocniej do Harrego i zasnęłam.
_________________________________________________________________________________
Nie wiem kiedy pojawi się kolejny rozdział ale proszę udostępniajcie moje opowiadanie gdzie się da na tt na fb obojętnie. Dziękuje tym osobą które czytały poprzedni rozdział jeszcze raz dziękuje.
Dziękuje tak że @lovemyxoxo_69 i @xAgata_Sz dedykuje wam ten rozdział Dzięki.
czwartek, 27 lutego 2014
wtorek, 25 lutego 2014
Rozdział 16 ^^
Obracam się i widzie Eryka . Co on tu robi ? Nie mam ochoty na niego patrzeć. Wiem dokładnie że Eryk jest ostatnią na której mi zależy. Ale zdradził mnie kiedy powiedział mojemu ojcu gdzie byłam 5 lat temu od tego czasu nie widziałam ani Eryka ani ojca i bardzo się z tego cieszyłam.
-Co ty tu robisz parszywy gnoju ?!- syczę przez zaciśnięte zęby zakręciło mi się w głowie i uklękłam na podłodze.
-Znalazł mnie twój kochaś powiedział że mam mu pomóc zaciągnąć tu twojego ojca żebyś mogła przeżyć- zacisnęłam dłonie w pięść na te słowa. Jebany Harry zabić to mało. Dobra pocieszał mnie w domu tej dziewczynki. Ale to nic nie znaczy. Mogę liczyć tylko na siebie.
-Po pierwsze on nie jest moim kochasiem.-Podniosłam się z podłogi i stanęłam twarz w twarz z Erykiem.- A po drugie nie potrzebuje twojej pomocy oni jego.- Wyszłam z pokoju i pobiegłam do salonu gdzie Harry siedział w fotelu i gadał z resztą o planie. Podeszłam do niego i z całej siły przywaliłam mu w twarz. Harry zerwał się na równe nogi.
-Co do kurwy nędznej?!- warczy. OOO ktoś tu się zdenerwował i dobrze. Uśmiechnęłam się.
-Do jakiej cholery znalazłeś Eryka i go tu przyprowadziłeś pierdolony kutasie?!- odpowiedziałam mu pytanie na pytanie. Jego szczęka zacisnęła się.
-Bo on wie gdzie jest twój ojciec !!- wrzeszczy.Wywróciłam oczami i poszłam do kuchni.
-Nie tylko on-Burknęłam pod nosem i otworzyłam lodówkę.-Co my tu mamy-nic oprócz piwa Harrego. Właśnie. Wzięłam jedną butelkę do ręki i poszłam do salonu. Podeszłam do dużego stołu i usiadłam na nim. Harry obrócił się do mnie.
-To moje piwo-podszedł do mnie.Wywróciłam oczami i przypomniałam sobie że na jest Eryk.
-To trzymaj pajacu- rzuciłam w jego stronę i pobiegłam na górę. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Eryka leżącego na Harrego łóżku. Podeszłam do niego i go zrzuciłam.
-Nie potrzebujemy twojej pomocy możesz już iść.-Eryk podniósł się z podłogi i zaśmiał się.
-Nie mam takiego zamiaru. Strażnicy twojego ojca znaleźli minie kilka dni temu.- powiedział i usiadł na łóżko. I na pewno mnie wydał żeby ratować swoją już i tak martwą dupę.Pomyślałam. Wywróciłam oczami.
-Po co mi to mówisz?-spytałam i usiadłam na parapecie po turecku twarzą do okna. Tak bardzo chce się stąd wydostać. Nie chce żeby mój ojciec mnie znalazł ani żeby zaprowadził do swojego pałacu. Nie chce spotkać Damona przemądrzałego, pewnego siebie aż za bardzo krwiopijce. Na samom myśl o nim zbiera mi się na rzyganie. I jeszcze Justin jego akurat mi trochę szkoda ani nie wampir ani nie wilkołak tylko mieszaniec ale nawet trochę przydatny jest. Cholera zaczynam myśleć jak ojciec no do cholery mam te same geny co on tylko jestem trochę słabsza. Ale dałam mu radę jak go ostatni raz spotkałam to był 5 lat temu jak Eryk wydał mnie żeby ratować swoją martwą dupę. Teraz jest inaczej nie mam mocy więc ojciec będzie miał ułatwioną sprawę. Potrząsnęłam głową żeby o tym nie myśleć. Jutro szkoła i pierwszy dzień polowania na mojego ojca. Będę skazana na Zayna blee.
-Bo pytali o ciebie. Szukają cie Miss- odezwał się Eryk . To już sama wiem od zawsze mnie szukają kiedy uciekłam 15 lat. Wtedy myślałam że mogę polegać na Eryku no i się pomyliłam. Zawsze się mylę. Przez te lata spotkałam jak tak można to powiedzieć mojego przybranego ojca który też mówił że nie zna mojego prawdziwego ojca. Po roku dowiedziałam że pracował dla niego i od tamtego czasu robiłam mu piekło z życia w Polsce. Dostałam się do Polski przez przypadek znalazłam się tam mając 16 lat.
-Idź do Harrego o mówić plan-pogodziłam się z tym że ten pajac z uroczymi dołeczkami nie do mi spokoju i dorwie mojego ojca. Ale nadal nie rozumiem dlaczego on to robi. Ja na jego miejscu dała takiej kurwie jak ja zdechnąć a on proszę nie da chociaż go o to prosiłam.
-Po co przecież tego nie chcesz.
-IDŹ- krzyknęłam a on zerwał się na równe nogi i wyszedł z pokoju. Już sama nie wiem czego chce. Wiedziałam jakie ryzyko wiąże się z odejściem od ojca. A teraz boje się śmierci chociaż nie jedną osobę do niej wysłałam. Jak miałam `10 lat Klaus zabił pierwszą osobę na moich oczach byłam mała i nie rozumiałam że to złe. Jak mogłam i nadal mogę odróżniać zło od dobra. Nie umiem usprawiedliwiam się tym że jestem mrocznym aniołem i nie tylko jestem tak że niezwykłą istotą. Nie pamiętam swojej matki nawet nie widziałam jej zdjęci. Klaus albo je spalił albo schował na tyle dobrze że nie umiałam je znaleźć. Jestem mieszanką wybuchową ojciec mroczny anioł a matka niezwykła istota. Ja to ma szczęście. Dwie najbardziej agresywne istoty w jednym. Zeszłam z parapetu i dopiero teraz zauważyłam Harrego siedzącego na fotelu w rogu pokoju. Podeszłam do jego szafy i wyciągnęłam luźną bluzę. Nie było sensu pytać czy mogę bo i tak by powiedział nie. A ja nie lubię jak ktoś mi czegoś odmawia. Zmarszczył czoło i wstał podszedł do mnie.
-Nie lubię jak ktoś bierze moje rzeczy bez pozwolenia.- mówi i obija mnie podchodzi do drzwi miałam wielką nadzieje że wyjdzie ale nie ten zamkną drzwi na klucz i obrócił się w moją stronę z tym swoim łobuzerskim uśmiechem. Czego ten znowu chce?Głupia. Wywróciłam oczami i usiadłam na parapecie. Oparłam się plecami o okno.
-Czego ty człowieku chcesz?-skrzyżowałam rece na klatce piersiowej. Tylko nie mówi ciecie tylko nie mów ciebie. Powtarzałam to w myślach.
-Ciebie- i jeb cóżby innego. Podszedł do mnie i usiadł koło mnie.
-Pewnie jak to słyszy jeden z tych plastików w szkole to dobiera się do twojego rozporka zgadłam?- zaśmiałam się cicho.
-No powiedzmy. Plastiki mają male wymagania- po usłyszeniu tych słów odsunęłam się na drugi koniec parapetu śmiejąc się. Ściągnęłam bluzę od Harrego mu zaświeciły oczy.
-Ok zaczynasz mnie przerażać- zeszłam z parapetu i zobaczyłam w lustrze że mam na sobie bokserkę i widać wszystkie moje tatuaże. Harry nigdy nie widział żadnego z nich. Podszedł do mnie od tyłu i dotkną wytatuowanego krzyża między moimi łopatkami.
-Nie wiedziałem że masz tatuaż- powiedział i zebrał wszystkie moje włosy i położył je na lewe ramie. Zobaczył moją całą prawą rękę wytatuowaną w czarne róże.- Ok dziewczyno ile ty masz tatuaży??
-Sporo-Zaśmiałam się kiedy chłopak dotykał każdą róże na mojej ręce z iskierkami w oczach.
-Chce je wszystkie zobaczyć.-Powiedział a ja zamilkłam. On chyba oszalał. Popatrzał mi prosto w oczy i złapał koniec bokserki. Wywróciłam oczami i podniosłam ręce do góry a on ściągnął ze mnie bokserkę. Obróciłam się do niego plecami ukazując mu wytatuowany gorset i pod szyją dwie małe jaskółki. Nie chciałam mu pokazywać jaskółek bo wiem że on też ma je wytatuowane.
-Gdzie jeszcze masz tatuaże ??- zapytał całując jaskółki a na moim ciele pojawiła się gęsia skórka.
-Na prawym biodrze napis " ARE YOU OK ?"" NO,FUCK OHH"-złapał mnie za biodra i obrócił twarzą do siebie.Zakryłam piersi dłońmi.
Przesuwa dłonie na mój brzuch i kieruje się nimi do moich bioder skrzywiłam się lekko kiedy przejechał po małych białych bliznach po cieciu. Szybko odsuwam się od niego chwytam bokserkę i wchodzie do łazienki. Widzie że Harry biegnie do drzwi szybko zamykam drzwi na klucz. Słysze jak Harry uderza pięścią w drewnianą powierzchnie.
-Dlaczego to robisz ??- krzyczy i próbuje otworzyć drzwi.
-Nie zrozumiesz- mówię i zwijam się w kulkę koło drzwi.
_________________________________________________________________________________
No i jestem. Jest już kolejny rozdział HURA. Sorry że to tak długo trwało ale piałam ten rozdział bez weny i czyje że chujowo wyszedł -,-". Trochę mi smutno że tak mało osób to czyta. Wchodzie na inne blogi i widzie że mój blog jest do dupy -.- :(. Ale i tak to pisze nie wiem czy nadal jest sens to pisać jak tak mało osób to czyta. Tak wiem nie mam tak zajebistej wyobraźni jak autorka DARK. No ale STARAM SIĘ. Nie chce żeby to było kolejne opowiadanie o bezbronnej niewinnej dziewczynie która boi się Harrego. Chce żeby te opowiadanie było INNE. A NIE JAK RESZTA!!!!.
CZYTASZ=KOMENTARZE
_________________________________________________________________________________
JEJ TATUAŻE !!!
-Co ty tu robisz parszywy gnoju ?!- syczę przez zaciśnięte zęby zakręciło mi się w głowie i uklękłam na podłodze.
-Znalazł mnie twój kochaś powiedział że mam mu pomóc zaciągnąć tu twojego ojca żebyś mogła przeżyć- zacisnęłam dłonie w pięść na te słowa. Jebany Harry zabić to mało. Dobra pocieszał mnie w domu tej dziewczynki. Ale to nic nie znaczy. Mogę liczyć tylko na siebie.
-Po pierwsze on nie jest moim kochasiem.-Podniosłam się z podłogi i stanęłam twarz w twarz z Erykiem.- A po drugie nie potrzebuje twojej pomocy oni jego.- Wyszłam z pokoju i pobiegłam do salonu gdzie Harry siedział w fotelu i gadał z resztą o planie. Podeszłam do niego i z całej siły przywaliłam mu w twarz. Harry zerwał się na równe nogi.
-Co do kurwy nędznej?!- warczy. OOO ktoś tu się zdenerwował i dobrze. Uśmiechnęłam się.
-Do jakiej cholery znalazłeś Eryka i go tu przyprowadziłeś pierdolony kutasie?!- odpowiedziałam mu pytanie na pytanie. Jego szczęka zacisnęła się.
-Bo on wie gdzie jest twój ojciec !!- wrzeszczy.Wywróciłam oczami i poszłam do kuchni.
-Nie tylko on-Burknęłam pod nosem i otworzyłam lodówkę.-Co my tu mamy-nic oprócz piwa Harrego. Właśnie. Wzięłam jedną butelkę do ręki i poszłam do salonu. Podeszłam do dużego stołu i usiadłam na nim. Harry obrócił się do mnie.
-To moje piwo-podszedł do mnie.Wywróciłam oczami i przypomniałam sobie że na jest Eryk.
-To trzymaj pajacu- rzuciłam w jego stronę i pobiegłam na górę. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Eryka leżącego na Harrego łóżku. Podeszłam do niego i go zrzuciłam.
-Nie potrzebujemy twojej pomocy możesz już iść.-Eryk podniósł się z podłogi i zaśmiał się.
-Nie mam takiego zamiaru. Strażnicy twojego ojca znaleźli minie kilka dni temu.- powiedział i usiadł na łóżko. I na pewno mnie wydał żeby ratować swoją już i tak martwą dupę.Pomyślałam. Wywróciłam oczami.
-Po co mi to mówisz?-spytałam i usiadłam na parapecie po turecku twarzą do okna. Tak bardzo chce się stąd wydostać. Nie chce żeby mój ojciec mnie znalazł ani żeby zaprowadził do swojego pałacu. Nie chce spotkać Damona przemądrzałego, pewnego siebie aż za bardzo krwiopijce. Na samom myśl o nim zbiera mi się na rzyganie. I jeszcze Justin jego akurat mi trochę szkoda ani nie wampir ani nie wilkołak tylko mieszaniec ale nawet trochę przydatny jest. Cholera zaczynam myśleć jak ojciec no do cholery mam te same geny co on tylko jestem trochę słabsza. Ale dałam mu radę jak go ostatni raz spotkałam to był 5 lat temu jak Eryk wydał mnie żeby ratować swoją martwą dupę. Teraz jest inaczej nie mam mocy więc ojciec będzie miał ułatwioną sprawę. Potrząsnęłam głową żeby o tym nie myśleć. Jutro szkoła i pierwszy dzień polowania na mojego ojca. Będę skazana na Zayna blee.
-Bo pytali o ciebie. Szukają cie Miss- odezwał się Eryk . To już sama wiem od zawsze mnie szukają kiedy uciekłam 15 lat. Wtedy myślałam że mogę polegać na Eryku no i się pomyliłam. Zawsze się mylę. Przez te lata spotkałam jak tak można to powiedzieć mojego przybranego ojca który też mówił że nie zna mojego prawdziwego ojca. Po roku dowiedziałam że pracował dla niego i od tamtego czasu robiłam mu piekło z życia w Polsce. Dostałam się do Polski przez przypadek znalazłam się tam mając 16 lat.
-Idź do Harrego o mówić plan-pogodziłam się z tym że ten pajac z uroczymi dołeczkami nie do mi spokoju i dorwie mojego ojca. Ale nadal nie rozumiem dlaczego on to robi. Ja na jego miejscu dała takiej kurwie jak ja zdechnąć a on proszę nie da chociaż go o to prosiłam.
-Po co przecież tego nie chcesz.
-IDŹ- krzyknęłam a on zerwał się na równe nogi i wyszedł z pokoju. Już sama nie wiem czego chce. Wiedziałam jakie ryzyko wiąże się z odejściem od ojca. A teraz boje się śmierci chociaż nie jedną osobę do niej wysłałam. Jak miałam `10 lat Klaus zabił pierwszą osobę na moich oczach byłam mała i nie rozumiałam że to złe. Jak mogłam i nadal mogę odróżniać zło od dobra. Nie umiem usprawiedliwiam się tym że jestem mrocznym aniołem i nie tylko jestem tak że niezwykłą istotą. Nie pamiętam swojej matki nawet nie widziałam jej zdjęci. Klaus albo je spalił albo schował na tyle dobrze że nie umiałam je znaleźć. Jestem mieszanką wybuchową ojciec mroczny anioł a matka niezwykła istota. Ja to ma szczęście. Dwie najbardziej agresywne istoty w jednym. Zeszłam z parapetu i dopiero teraz zauważyłam Harrego siedzącego na fotelu w rogu pokoju. Podeszłam do jego szafy i wyciągnęłam luźną bluzę. Nie było sensu pytać czy mogę bo i tak by powiedział nie. A ja nie lubię jak ktoś mi czegoś odmawia. Zmarszczył czoło i wstał podszedł do mnie.
-Nie lubię jak ktoś bierze moje rzeczy bez pozwolenia.- mówi i obija mnie podchodzi do drzwi miałam wielką nadzieje że wyjdzie ale nie ten zamkną drzwi na klucz i obrócił się w moją stronę z tym swoim łobuzerskim uśmiechem. Czego ten znowu chce?Głupia. Wywróciłam oczami i usiadłam na parapecie. Oparłam się plecami o okno.
-Czego ty człowieku chcesz?-skrzyżowałam rece na klatce piersiowej. Tylko nie mówi ciecie tylko nie mów ciebie. Powtarzałam to w myślach.
-Ciebie- i jeb cóżby innego. Podszedł do mnie i usiadł koło mnie.
-Pewnie jak to słyszy jeden z tych plastików w szkole to dobiera się do twojego rozporka zgadłam?- zaśmiałam się cicho.
-No powiedzmy. Plastiki mają male wymagania- po usłyszeniu tych słów odsunęłam się na drugi koniec parapetu śmiejąc się. Ściągnęłam bluzę od Harrego mu zaświeciły oczy.
-Ok zaczynasz mnie przerażać- zeszłam z parapetu i zobaczyłam w lustrze że mam na sobie bokserkę i widać wszystkie moje tatuaże. Harry nigdy nie widział żadnego z nich. Podszedł do mnie od tyłu i dotkną wytatuowanego krzyża między moimi łopatkami.
-Nie wiedziałem że masz tatuaż- powiedział i zebrał wszystkie moje włosy i położył je na lewe ramie. Zobaczył moją całą prawą rękę wytatuowaną w czarne róże.- Ok dziewczyno ile ty masz tatuaży??
-Sporo-Zaśmiałam się kiedy chłopak dotykał każdą róże na mojej ręce z iskierkami w oczach.
-Chce je wszystkie zobaczyć.-Powiedział a ja zamilkłam. On chyba oszalał. Popatrzał mi prosto w oczy i złapał koniec bokserki. Wywróciłam oczami i podniosłam ręce do góry a on ściągnął ze mnie bokserkę. Obróciłam się do niego plecami ukazując mu wytatuowany gorset i pod szyją dwie małe jaskółki. Nie chciałam mu pokazywać jaskółek bo wiem że on też ma je wytatuowane.
-Gdzie jeszcze masz tatuaże ??- zapytał całując jaskółki a na moim ciele pojawiła się gęsia skórka.
-Na prawym biodrze napis " ARE YOU OK ?"" NO,FUCK OHH"-złapał mnie za biodra i obrócił twarzą do siebie.Zakryłam piersi dłońmi.
Przesuwa dłonie na mój brzuch i kieruje się nimi do moich bioder skrzywiłam się lekko kiedy przejechał po małych białych bliznach po cieciu. Szybko odsuwam się od niego chwytam bokserkę i wchodzie do łazienki. Widzie że Harry biegnie do drzwi szybko zamykam drzwi na klucz. Słysze jak Harry uderza pięścią w drewnianą powierzchnie.
-Dlaczego to robisz ??- krzyczy i próbuje otworzyć drzwi.
-Nie zrozumiesz- mówię i zwijam się w kulkę koło drzwi.
_________________________________________________________________________________
No i jestem. Jest już kolejny rozdział HURA. Sorry że to tak długo trwało ale piałam ten rozdział bez weny i czyje że chujowo wyszedł -,-". Trochę mi smutno że tak mało osób to czyta. Wchodzie na inne blogi i widzie że mój blog jest do dupy -.- :(. Ale i tak to pisze nie wiem czy nadal jest sens to pisać jak tak mało osób to czyta. Tak wiem nie mam tak zajebistej wyobraźni jak autorka DARK. No ale STARAM SIĘ. Nie chce żeby to było kolejne opowiadanie o bezbronnej niewinnej dziewczynie która boi się Harrego. Chce żeby te opowiadanie było INNE. A NIE JAK RESZTA!!!!.
CZYTASZ=KOMENTARZE
_________________________________________________________________________________
JEJ TATUAŻE !!!
czwartek, 20 lutego 2014
-,-"
Nie wiem kiedy napisze następny rozdział mam laptopa ale straciłam wene. Będę próbowała napisać kolejny rozdział postaram się dodać jak najszybciej. Postaram się dodać kolejny rozdział w następnym tygodniu albo w sobotę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



