Stałam sobie za szkołą i paliłam. Nagle ktoś złapał mnie za rękę szybko odwróciłam głowę w tamtą stronę. Mogłam się tego spodziewać że to będzie szkolna kujonka Ewelina. Słodka miła grzeczna dziewczynka która wszystkich słucha. Jak ją widzie bierze mnie na rzyganie.Nagle usłyszałam jej przesłodzony piskliwy głosiki.
-Miss nie wolno palić na teranie naszej szkoły.-patrząc na mnie wyrwała mi papierosa z ust i zgniotła go butem.
-Co ty do kurwy nędznej robisz.- zaczęłam wrzeszczeć na nią.
-Pomagam ci przeżyć bez raka płuc.- położyła mi dłoni na ramieniu.
-Ooooo to takie słodkie-zrzucam jej dłoni z ramienia- tak słodkie że aż rzygać mi się chce.-Wyciągam następnego papierosa i zapalam go, zaciągam się dymem.
-Przestani palić bo pójdę po dyrektorkę-tupnęła nogą jak małe dziecko.
-Oooo mała dziewczynka się zdenerwowała-dmucham dymem prosto w twarz.Ona nic nie powiedziała tylko odeszła.
-Wreszcie poszła- powiedziałam sama do siebie i usiadłam na murku. Zamykam oczy i jeszcze raz zaciągam się papierosem. Nagle usłyszałam swoje imię. Szybko otworzyłam oczy i obracam głowę w stronę z której dochodził dźwięk. Mogłam się tego spodziewać że ta szmata poszła po dyrektorkę.
- Rzeż kurwa- mowie pod nosem.
-Miss z tobą są same problemy- odezwała się dyrektorka i wyrzuciła mi papierosa z ust.
-Oj tam oj tam-zaśmiałam się pod nosem.
-Nie śmiej się głupkowato tylko idź do mojego gabinetu-złapała mnie za ramię i zrzuciła z murka na którym siedziałam.
-Suka- powiedziałam pod nosem omijają są.
-Co mówiłaś-mówi łapiąc mnie za rękę.
- To co słyszałaś-mówię i wyrywam rękę z jej dłoni.
-Marsz do mojego gabinetu i to już- mówi a na jej szyi pojawia się żyła.
Wybucham śmiechem na ten widok.-Nie denerwuj się tak bo ci żyła pęknie- mówię to prosto w twarz i zaczynam iść w stronę wejścia do szkoły.Weszłam do szkoły i od od razu podeszłam do mojego przyjaciela.
-Hejka chuju.- śmieje się i uderzam z otwartej dłoni w tył jego głowy.On momentalnie się odwraca i się śmieje.
-Cześć suko.-przytula mnie i podnosi.
-Co ci dzisiaj odbija.-kopie jego z kolanka w brzuch i staje na podłogę. On zgina się i przewraca.
-Za co?- mówi podnosząc się z podłogi
-Za żywota.- pokazuje jemu język- A poza tym ta suka Ewelina w spała mnie u dyrektorki- mówię i patrze na nią wzrokiem zabójcy.A ta idiotka tak się cofała że się wypieprzyła na prostej drodze.
Wybuchłam śmiechem- Co za łamaga- chciałam odejść od przyjaciela ale ktoś złapał mnie za rękę.
-Co kurwa-obracam się w tamtą stronę i widzie dyrektorkę.
-Zapomniałaś o czymś-mówi i puszcza moją rękę
-Jak bym śmiała- mówię a chłopak za moim plecami parska śmiechem. Dyrektorka spiorunowała go wzrokiem i powiedziała-Z czego się śmiejesz- mówi i znowu na jej szyi pojawia się żyła. Chłopak na to- Z pani- odchodzi śmiejąc się.
- Miss marsz do mojego gabinetu-mówi a jej żyła jeszcze bardziej zaczęła pulsować.
-Już już nie denerwuj się tak bo ci żyła pęknie- omijam ją i idę do jej gabinetu.Wchodzie do gabinetu i siadam na krześle. Ona siada na krześle za swoim biurkiem i zaczyna mówić.
-To jest już za dużo wzywam twojego ojca-mówi i podnosi słuchawkę telefony, wybiera numer do mojego ojca i dzwoni. Zaczyna mówić do słuchawki-Dzień dobry...tu dyrektorka Miss...proszę przyjechać do szkoły bo paniska córka paliła na terenie szkoły i mnie obrażała... dobrze czekam do widzenia-odkłada słuchawkę i mówi- twój ojciec zaraz będzie.
-I co związku z tym- śmieje się i kładę nogi na jej biurko.Ona zrzuca moje nogi.
-I związku z tym że porozmawiam z twoim ojcem o wyrzucenie cie z mojego liceum-mówi a za moimi plecami otwierają się drzwi i wchodzi mój ociec. Oooo jest taki kochany że szybko przyjechał swoim ferrari. Ciekawe czy jego pupilek jest z nim. O nie pomyliłam się jego pupilek zaraz za nim wszedł do środka. Dyrektorka wstała z krzesła i powiedziała- Proszę siadać.-pokazała na krzesło koło mnie-Może pan powiedzieć żeby paniska dziewczyna wyszła.- popatrzyła na dziewczynę a mój ojciec sie odezwał-Oczywiście Jessica widzi- ona jak rzeczy pupilek wyszła.
Ojciec usiadł na krześle a dyrektorka zaczeła mówić-Paniska córka zastaje wyrzucona z lego liceum.-mojemu ojcowi zrzedła mina a ja zaczęłam śmiać się pod nosem.
-Dlaczego pani chce wyrzucić moją córkę z tego liceum?
-Paniska córka zaczeła mnie obrażać i nie traktować poważnie poza tym pali na terenie szkoły-mówi a mój ojciec popatrzał na mnie.
-Oj tam oj tam-powiedziałam
- WYJDŹ- krzykła dyrektorka i pokazała palcem na drzwi. Przewróciłam oczami w stałam z krzesła. Otworzyłam drzwi i wyszłam a tam siedziała lalka od mojego ojca i patrzyła głupkowato na mnie.
-Co się patrzysz dziwko-wrzasnełam na nią a ona aż podskoczyła na krześle.
-Co nie mogę- odezwała wie a jej piskliwy głosik dotarł do moich uszu powodując że zabolały.
-Nie dziwko nie możesz- otwarłam drzwi i wychodzie na korytarz zamykam je z hukiem.
-Ta suka pożałuje- mówię pod nosem. Podchodzie do przyjaciela.
-Masz benzynę i zapalniczkę- mówię do niego a jemu otworzyły się szerzej oczy.
-Po co ci to ?-zapytał patrząc na mnie.
-Nie twoja sprawa masz czy nie-mówię lekko wkurwiona
-Mam chodź-mówi w wchodzi ze szkoły ide za nim podchodzimy do jego auta.Chłopak otwiera bagażnik i wyciąga z niego kanister z benzyną podaje mi jego.
-Dzięki- idę w stronę samochodu dyrektorki i oblewam go benzyną odsuwam się trochę. Rzucam na samochód zapaloną zapalniczkę. Auto staje w płomieniach wszyscy wybiegają ze szkoły.
Dyrektorka podbiega do mnie i mówi.
-To twoja sprawka.
-Chyba tak- uśmiecham się
-Wzywam policje- mówi i wyciąga komórkę
- Oj tam oj tam-wyrywam jej komórkę z dłoni i rzucam na palący samochód- Oj cie chciałam- mówie i sie śmieje. Podchodzi do mnie ojciec i mówi
-Załatwiłem ci żebyś została w tej szkole ale ty musiałaś wszystko spierdolić-wrzeszczy na mnie a dyrektorka podchodzi do mas.
- No własnie wywalam cie- w tym samym czasie przyjeżdża straż pożarna i zaczynają gasić samochód.
- Idę zabrać rzeczy- idę do szkoły i zabieram swoje rzeczy z szafki.Wychodzie z szkoły i wchodzie do auta ojca. Jego pupilek siada na tylnym siedzieniu i zaczęła gadać.
-Ja chciała siedzieć na przodzie- mówi zapinając pas
-Masz pecha- zapinam pas
Ojciec wsiada do auta i odpala ślinik mówiąc- wyjeżdżamy do Londynu-nic więcej nie powiedział tylko ruszył.
-Po prostu zajebiscie-mówię i zakładam słuchawki
_________________________________________________________________________________
Jest 1 rozdział hura
CZYTASZ=KOMENTARZE
Temat ciekawy...
OdpowiedzUsuńAle mam kilka uwag pomijasz litery ,robisz banalne błędy ortograficzne ,powtarzasz odzywki (jest ich dużo !) .
Postaraj się to poprawić ponieważ na prawdę razi w oczy i zniechęca do dalszego czytania.
Główna bohaterka przypadła mi do gustu fajnie jakby słuchała jakiś porządnych zespołów metalowych lub rock'owych
Pozdrawiam
jest dużo błędów ortograficznych,temat banalny,nie zachęca do dalszego czytania..wątek z Polską dziecinny.
OdpowiedzUsuń