poniedziałek, 2 grudnia 2013

Rozdział 7 ^^

*następnego dnia* 
Obudziłam się podeszłam do szafy zabieram ( http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_76/set?id=65366666 ). Wchodzie do łazienki zaczęłam się ubierać.Wyszłam z łazienki po 30 minutach. Zabrałam torbę i wyszłam z pokoju zobaczyłam swojego brata bez koszulki. No trzeba przyznać ma niezłą klatę.
-Siema-powiedziałam do niego
-Siema zwolniłem twojego ochroniarza-powiedział i się uśmiechnął 
-Dzięki. Zawieziesz mnie do szkoły?-zeszłam po schodach i poszłam do kuchni. Zrobiłam sobie płatki. Oparłam się o blat kuchenny i zaczęłam jeść. Ian  wszedł do kuchni.
-Jedziemy?- zapytał zabrał kluczki.
-Dobra-odłożyłam miseczkę i zabrałam torbę.
Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy auta. Ian odpalił silnik i ruszył w stronę szkoły.
-Zabije jak ktoś powie współczuje z powodu ojca.- Ian zaśmiał się na te słowa
-Pamiętaj że to nie był masz ojciec.
-No tak ale te słowa są wkurwiające- ledwo dokończyłam zdanie a już byliśmy na parkingu przed szkołą. Wyszłam auta a już jakaś dziewczyna podbiegła do mnie i zaczęła.
-Współczuje z powodu ojca-powiedziała i przytuliła mnie. Ja ją odepchnęłam.
-Udław się- zaczęłam iść w stronę szkoły. Ian podbieg do mnie i podał mi torbę.
-Widzisz- zabrałam od niego torbę
-Nie przejmuj się tym- powiedział i ruszył w stronę samochodu.
Weszłam do szkoły i zaczęło każdy podchodził do mnie i gadał to samo. Podeszłam do swojej szafki i otworzyłam ją zaczęłam wkładać książki do mniej. Nagle podeszła do mnie jakieś dziewczyny.
-Współczujemy ci z powodu twojego ojca-jedna położyła dłoni mi na ramię. Ja nie wytrzymałam i wydarłam się na cały korytarz.
-KURWA PRZESTAŃCIE TO GADAĆ DOBRA UMARŁ. JA SIĘ CIESZE ŻE TEN KUTAS ZDECHŁ.- zamknęłam szafkę z hukiem i wyszłam ze szkoły. Poszłam za szkołę i zobaczyłam wielką bramę prowadzącą wielkiego ciemnego lasu. Zapaliłam papierosa i otworzyłam bramę weszłam do lasu. Zaczęłam iść jakąś ścieżką doszłam do tej samej polany do kiedyś. Zobaczyłam Harrego który wysysa dusze jakieś dziewczyny. Oparłam się o drzewo i patrzyłam na nich. Dlaczego on zawsze wybiera blądynki?. 
- A ty znowu swoje i dlaczego zawsze na tej polanie?-powiedziałam a on szybko odwrócił się w moją stronę i puścił dziewczynę która opadł bezsilnie na zienie.
-Ej uważaj bo zrobisz jej krzywdę-zaśmiał się i zaczął iść w moją stronę. 
-Nie bój się o nią tylko o siebie- na jego tworzy pojawił się zadziorny uśmiech. Uważaj bo się zacznę ciebie bać chyba w twoich snach. Wybuchłam śmiechem.
- Już się boje- rzuciłam mu peta prosto w twarz. On zacisnął pięści i uderzył w drzewo tuż koło mojej głowy.
-Bój się mnie-zacisną szczękę. Trzeba przyznać jak się złość to wygląda jeszcze seksowniej. Kurwa o czym ja myślę.
-Hmm... niech pomyśle-udaję ze myślę-NIE!!-zaśmiałam się i chciałam odejść ale on złapał mnie za rękę.Przełknęłam głośno ślinę.
-OJ komuś ty puściły nerwy-zaśmiałam się mu prosto w twarz.
-ZAMKNIJ SIĘ SZMATO-wrzasnął mi prosto w twarz.
-NIE ODZYWAJ SIĘ TAK DO MNIE CHUJU-zaczęłam wrzeszczeć na niego a moje oczy pociemniały. Odepchnęłam go od siebie i zaczęłam biec w stronę bramy. Byłam już blisko bramy jak zauważyłam że on stoi w niej. Zatrzymałam się. 
-Tak szybko ode mnie nie uciekniesz.-zaczął iść w moją stronę a ja się uśmiechnęłam się i wysunęłam skrzydła zaczęłam lecieć. Doleciałam do domu i wbiegłam do swojego pokoju i tam zobaczyłam...


_________________________________________________________________________________
Co ona mogła zobaczyć ? 

PISZCIE W KOMENTARZACH

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz