czwartek, 6 marca 2014

Rozdział 20 ^^

Do moich uszu dobiegł krzyk przerażenia. Obróciłam się w stronę z kąt dobiegał. Zobaczyłam jakąś dziewczynę. Zayn bił tego kolesia bo miał powód a ja nie miałam zamiaru mu przeszkadzać. 
-I czego się drzesz- warknęłam do dziewczyny. Zayn obrócił się w naszą stronę zobaczyłam w jego oczach furie. U aniołów łatwo przychodzi ale tak łatwo nie odchodzi. Niestety. Zayn ruszył w stronę dziewczyny. Stanęłam po między nimi. Dziewczyna stała jak wryta. 
-Odsuń się!!-krzyknął w moją stronę a ja ani nie drgnęłam. Położyłam u dłonie na klatce.
-I czego tak stoisz- warknęłam do dziewczyny kiedy poczułam jak Zayn napiera na moje dłonie z wielką siłą brak mocy mi nie służy. Mam jeszcze jej trochę ale muszę uważać jak ją używam. Za każdym razem jestem bliżej śmierci.-UCIEKAJ- dziewczyna uciekła a ja z całej siły popchnęłam Zayna do tyłu. Zayn podszedł do mnie poczułam uchwyt na ramieniu i ktoś pociągnął mnie do tylu. Wylądowałam na kogoś klatce spojrzałam w górę i zobaczyłam kaptur i okulary przeciw słoneczne. Ominął mnie i uderzył Zayna w twarz jego pięść płonęła czarnym ogniem tak jak moja jak się wkurzę. Nieznajomy rzucił Zaynem o śmietnik podszedł do niego złapał go za koszulkę podniósł go tak żeby stał na własnych nogach. Potem uderzył go z kolanka w brzuch a ten zwiną się z bólu. Dobra muszę to zakończyć miło patrzeć jak Zayn obrywa ale starczy mu na dzisiaj. Podeszłam do nieznajomego i położyłam dłoni na jego ramieniu. 
-Dzięki za pomoc kolesi ale już wystarczy.-powiedziałam do kolesia który stał do mnie plecami. Zaśmiał się i obrócił do mnie twarzą. 
-OJ mała Missi mnie już nie poznaję.-usłyszałam ten głoś i miałam ochotę podskakiwać z radość. Jedyna osoba którą kocham jest przy mnie. I nie chodź mi o Harrego. Suną ze swojej głowy kaptur i ściągną okulary. Ujrzałam jego całą twarz wytatuowaną tak ma całą twarz wytatuowaną. Jedna z wielu rzeczy którą w nim uwielbiam. To nie jakieś głupie tatuaże on. Wytatuował swoją twarz w czaszkę. Prościej powiedział że wygląda jak zombi. 
- Rick- krzyknęłam radośnie i wskoczyłam na niego owinęłam nogi wokół jego bioder. 
-Zayn wstawaj jedziemy do domu- powiedziałam kiedy chwiał się na nogach. Rick trzymał jedną rękę pod moim tyłkiem żebym nie spadła.
-Nie mam zamiaru wpuszczać go do domu Harrego.- powiedział wycierając dolną wargę z krwi. 
-Nie będziesz gadał kto może mnie odwiedzać w domu Stylesa a kto nie-poklepałam Ricka po ramieniu żeby mnie puścił zeskoczyłam z niego i podeszłam  do Zayna.-Słuchaj jak przyjdą strażnicy to Rick ci pomoże prawda ?-odwróciłam głowę w jego stronę a on kiwną potwierdzająco głową.- widzisz a z resztą ktoś musi prowadzić auto Harrego a ja tego na  pewno nie zrobię.- Zayn westchną i wyją z tylnej kieszeni kluczyk od mustanga uśmiechnęłam się przyjaźnie do niego i zabrałam klucze. Rzuciłam je Rickowi złapał je i poszedł otworzyć auto. Zobaczyłam jak Zayn chwieje się na nogach. Dobra pomogę mu ten jeden raz. Podeszłam do niego bliżej stanęłam koło jego boku i położyłam jego rękę na swoim ramieniu. Oparł się o mnie i zaczęliśmy powoli iść w stronę auta. Wyszliśmy za rogu szkoły i kierowaliśmy się w stronę auta kiedy koło nas stanęła Sara popatrzyła na Zayna zobaczyłam w jej oczach smutek. Chwyciła go za drugą rękę i pomogła mi go doprowadzić do auta kiedy zobaczyła stanęła jak wryta. Zaśmiałam się.
-Nie bój się go jest nie groźny.-powiedziałam a Zayn podniósł głowę i popatrzył na mnie wzrokiem 'tak nie groźny wcale'.
-Taa jasne- powiedział i znowu opuścił głowę. Sara ruszyła się z miejsca. Doszliśmy do samochody Rick wsadził Zayna na tylne siedzenie. 
-Sara wsiadaj jedziesz z nami- powiedziałam a ona tylko uśmiechnęła się weszła na tylne siedzenie koło Zayna. Szczerze mówiąc boje się o nią. Zayn zamkną oczy i chyba zasną. Rick odpalił silnik podałam mu adres domu Harrego i ruszyliśmy. Kontem oka patrzyłam w lusterko i widziałam jak Sara gapi się w Zayna. OOO urocze. Kujonka kocha się w postrachu szkoły i złym chłopcem. Kto by się spodziewał. No tak wszyscy no ale nie może spiknąć się z Zayn on ją zniszczy. Ona jest taka niewinna, bezbronna, nieśmiała a i przede wszystkim jest taka nieświadoma co ją otacza. Same istoty z ciemnej strony. Nie pozwolę Zaynowi ją zniszczyć nie ją. Ap ropo Zayna nie wiele mu brakuje do męskiej dziwki nie ma dnia żeby czegoś nie zaliczył. Mówię czegoś bo te dziewczyny nie da się inaczej określić. Rick zaparkował auto na podjeździe. Wyszłam Zayn obrócił się i przytulił do Sary a ta oblała się rumieńcem. Przewróciłam oczami otworzyłam drzwi od Zayna strony uderzyłam go z otartej ręki w tył głowy ten się ockną i popatrzył na Sarę puścił do niej oczko a mnie zebrało się na rzyganie. Dla mnie ten gest jest obleśny. Rick pomógł Zaynowi dojść do domu. Sara wyszła z auta zamknęłam do i poszliśmy w stronę drzwi. 
-Nie chce tam wejść- powiedziała stając na przeciwko drzwi.
-Dlaczego ??- uniosłam brwi.
-Do to dom Stylesa nie che go spotkać-powiedziała i zacisnęła dłonie w pięść. OK coś tu nie gra. 
-Nie ma go w domu. A to jedyne miejsce gdzie mogę przebywać poza szkołą- zabrzmiało to jakby to mówił jakiś kujon. 
-Może innym razem- powiedziała i odeszła. Otworzyłam drzwi i zamknęłam je za sobą nogą. Zobaczyłam Zayna w łazience który opatrywał sobie rany. Poszłam do pokoju Harrego i usiadłam na łóżku mój telefon za wibrował. Zobaczyłam na ekran i zobaczyłam wiadomość od Harrego. Nawet nie wiedziałam że mam jego numer ale dobra. Otworzyłam ją po przeczytani jej otworzyłam szerzej oczy.

Harry:
Odwróci się i otóż okno.

Odwróciłam się w stronę okna i zobaczyłam Harrego. Podeszłam do okna i uśmiechnęłam się przebiegle. 
-No nie wiem czy ci tak otworze te okno.-wystawiłam język i się zaśmiałam.
-OJ jak tam wejdę to pożałujesz- powiedział uśmiechając się ukazują słodkie dołeczki w policzkach. Przygryzłam swoją dolną wargę. 
-Przestani przygryzać tą wargę.-powiedział ostro otwierają sobie okno odsunęłam się. Nie wiem jakim cudem on to zrobił. Zrobił krok w moją stronę a ja zrobiłam krok do tyłu. Cofałam się tak do puki nie poczułam za swoimi plecami ściany. Harry podszedł do mnie i położył dłonie na moich biodrach a ja poczułam dreszcz. Poczułam na swoich policzkach rumieńce. Spuściłam głowę. Teraz wiem jak czuje się Sara kiedy jest koło niej Zayn. Harry chwycił moją brodę i podniósł moją głowę do góry. Zobaczyłam w jego oczach pożądanie. Moje ciało opanował strach. Chciałam się od sunąć ale Harry szybko przyciągną mnie do siebie i przytulił oplatając mnie w  talii jedną ręką a drugą trzymał na moim karku. 
-Nie bój się mnie nic ci nie zrobię.-powiedział do mojego ucha złapał mnie za biodra i podniósł do góry oplotłam go w pasie nogami. Położyłam głowę na jego ramieniu. Usiadł na brzegu łóżka usiadłam prosto i popatrzyłam w jego szmaragdowe oczy. Zbliżył się do moich ust. Nie bałam się że coś mi teraz zrobi po prostu chciałam go pocałować. Złączył nasze usta w delikatnym pocałunku. Harry opadł na łóżko o ja zaraz za nim. Leżałam na nim trzymając nogi po obu stronach jego bioder. Harry oderwał się ode mnie i znowu zobaczyłam to w jego oczach. 
-Przestani bo zrobię ci coś czego nie chcesz.- powiedział złapał mnie za biodra i położył obok na łóżku a sam wstał. Wstałam i podeszłam do łazienki przebrałam się w moją piżamę byłam zbyt zmęczona żeby wziąć prysznic. Weszłam do pokoju w koszulce Harrego i w spodenkach. Położyłam się pod kołdrą a Harry chciał wyjść przez okno. 
- A buziaczek na dobranoc.-powiedziałam i weszłam pod kołdrę. Zaśmiał się na te słowa i podszedł do mnie. Schylił się i pocałował mnie. Położyłam mu dłonie na karku i pociągnęłam w dół nie chcąc kończyć tego. Mrukną mi do ust. Położył dłonie na kołdrze i zrzucił ją ze mnie.



_________________________________________________________________________________
Tak wiem jestem wredna kończę w takim   momencie ale lubię trzymać was w niepewność.


A tak dla ciekawych kto to RICK. Nazywa się Rick Genest może to coś wam pod powie zazywają go też zombi boy. Dlaczego ??








No może dla tego HIHI 


CZYTASZ=KOMENTARZ :)

1 komentarz:

  1. W takim momencie, SERIO?!?!
    Rozdział super jak zawsze kocham to normalnie <3 Czekam z niecierpliwością na następny :)
    @lovemyxoxo_69

    OdpowiedzUsuń