- Cześć laska Harrego nie ma poleciał szukać twojego tatuśka- powiedział z wyrzutem czy ja Harrego o to prosiłam?? NIE. To niech jebany mulat zamknie swój krzywy ryj. Tylko Harry zna mnie tak na prawdę i niech tak zostanie.
-Co ty nie powiesz. Nie nazywaj Klaus moim tatusiem. Nie zasłużył na tak milutkie określenie. Zasłużył na nazywanie go pierdolonym kutasem zapatrzonego tylko i wyłącznie w swoją dupę.- wysyczałam przez zęby i poszłam do kuchni wyciągnęłam z lodówki masło i ser. Wyjęłam z szafki chleb. Zayn oparł się o futrynę i przeglądał mi się.
-Na pewno nie jest taki zły. Przecież jest bogaty nie ma żadnych wrogów- zaśmiał się kpiąco. Nie wytrzymałam wyjęłam nóż z szuflady i rzuciłam w stronę Zayna. Nóż trafił kilka milimetrów od jego twarzy i wbił się w futrynę.
-A teraz róż swój nie używany mózg i pomyśl dlaczego nie ma żadnych wrogów- obróciłam głowę w stronę Zayna a ten stał jak wryty i patrzył w nóż. Przewróciłam oczami i wyjęłam kolejny. Co za kretyn. Takich to odrazy wysłać na odszczał. Przypomniałam sobie że nie mam na sobie spodenek i spojrzałam w dół. Nie jest tak źle koszulka dostawała mi do połowy ud. A Zayn pewnie nie raz widział cudzy tyłek. Jak nie dotknie mnie to przeżyje a jak dotknie to się grubo zastanowię czy go nie wykastrować. Zachichotałam pod nosem na tą myśl. Na serio jestem psychiczna. Mówi się trudno. Zayn podszedł do mnie i objął mnie w talii. Przez moje ciało przeszedł dreszcz odrazy.
-Nie dotykaj mnie-chciałam odejść ale mnie zatrzymał. Wspomnienia wróciły jego okropne dłonie na moim ciele.
-Uspokój się skarbie- te ostatnie słowo uderzyło we mnie. Nienawidzę jak ktoś mnie tak nazywa bo on tak mówił na mnie kiedy dotykał mnie tymi obrzydliwymi łapami. Chwyciłam nóż który leżał na blacie i w mgnieniu oka obróciłam się do niego twarzą przystawiając nóż do gardła.
-Ostatni raz powtarzam nie dotykaj mnie- powiedziałam powoli każde słowo żeby ten półmózg zrozumiał. Odsuną się ode mnie a ja rzuciłam nóż na podłogę i odeszłam omijając futrynę złapałam nóż którego rzuciłam w Zayna. Rzuciłam go przez ramie nawet nie patrząc wiedziałam gdzie się wbił w stół koło Zayna. Na mojej twarzy pojawił się wredny uśmiech. Dzisiaj wracam do szkoły z Zaynem. Harry nie mógł mnie bardziej ukarać pozabijamy się w ciągu tygodnia. Pobiegłam na górę i weszłam do pokoju Harrego gdzie były moje wszystkie walizki. Podeszłam do nich i wyjęłam ubrania. ( http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_59/set?id=60283017 ) Poszłam do łazienki umyłam zęby i ubrałam się. Uczesałam moje długie włosy i pomalowałam. Nałożyłam czapkę na głowę i wyszłam. Wzięłam torbę z łóżka nie bawiłam się w pakowanie książek po prostu wyszłam z pokoju. Zeszłam po schodach. Zayn zdążył się przebrać.
-Kobieto ile można na ciebie czekać-warkną zabierając klucze od auta Harrego.
-Stul mordę i lepiej popraw swoją grzyweczkę bo ci opadła- odgryzłam mu się i wyszłam z domu. Wiatr delikatnie musną skórę mojej twarzy. Od pięciu dni nie wychodziłam z tego domu. Weszłam do mustanga Harrego a za mną od razu Zayn. Odpalił silnik i ruszyliśmy w stronę szkoły. Szczerze mówiąc nie chciałam wychodzić z domu Harrego. Szkoła to było jedyne wyjście żeby uwolnić się od Zayna. A i tak chodzi ze mną do klasy. Wywróciłam oczami i oparłam głowę o zagłówek fotela. Skręcił na parking pod szkołą a wszystkie plastiki ustawiły się koło wejścia do szkoły. Jezu jak można być tak pustym albo głupią że ubiera się w miniówkę z białej skóry i bokserkę naciągniętą tak że widać stanik a do tego białe szpilki. Po prostu szkolne dziwki. Wyszłam z auta i zabrałam torbę Zayn zamkną auto i podszedł do mnie.
-Bądź grzeczna- na jego ustach pojawił się bezczelny uśmiech. Miałam wielką ochotę walnąć go z kolanka w brzuch no ale jeszcze by się dziecko popłakało.
-Spieprzaj-wysyczałam przez zaciśnięte zęby i ruszyłam w stronę drzwi. Ominęłam plastiki bleee. Pewnie muszą zdzierać tę tapetę z ryja szpachelką. Wybuchłam śmiechem na tą myśl. Kopnęłam drzwi od budy i weszłam podeszłam do szafki zabrałam stamtąd tylko brudnopis. Podeszłam do łazienki weszłam do niej i zobaczyłam Anne znęcającą się nad Sarą. Anne to szkolna tak zwana piękność dla mnie ani to piękna ani fajna. Sara to szkolny kujon trochę mi jej szkoda. A zrobię coś dobrego w moim pojebanym życiu. Podeszłam do nich Anne obróciła się do mnie.
-Czego nie widzisz że jestem zajęta. Jak się chcesz poradzić w sprawie ciuchów to ustaw się w kolejce- Zaśmiałam się na te słowa a ona dziwnie się na mnie popatrzyła.
-Nie dzięki ale nie mam zamiaru się ubierać jak dziwka jak nie które z nas- na mojej twarzy pojawił się wredny uśmiech. Sara stanęła za moimi plecami.
-Wracaj tu jeszcze z tobą nie skończyłam-powiedziała Anne do Sary i przeniosła rękę przez moje ramie. Złapałam jej nadgarstek i mocno ścisnęłam.
-Ależ skończyłaś.- wyrwała rękę z mojego uścisku
-Do ciebie nie mówiła. Za kogo ty się uważasz-powiedziała i ominęła mnie stanęła koło Sary a ona skrzywiła się. Złapałam Anne za obydwa nadgarstki i umieściłam za jej plecami. Pociągnęłam ją tak że stała na przeciwko wielkiego lustra w łazience. Schyliłam się i wyszeptała do jej ucha patrząc na jej odbicie w lustrze:
-Uważam się za twoją osobistą dreczycielka.-uśmiechnęłam się przebiegle patrząc w jej odbicie- Zobaczysz będzie fajnie. A teraz ładnie przeprosisz Sarę.-powiedziałam łagodnie i obróciłam ją w dziewczyny stronę.
-Pierdol się nie przeproszę te szmatę- wysyczała przez zaciśnięte zęby. Przewróciłam oczami i złapałam za jej tlenione kudły i pociągnęłam do tyły. Obróciłam jej głowę żeby mogła na mnie patrzeć. Musze przyznać że to mi daje frajdę.
-Czemu utrudniasz sobie i mi sprawę ?-zapytałam retorycznie- A teraz ładnie przeproś Sarę bo stanę się bardziej nieprzyjemna-obróciłam jej głowę w stronę przestraszonej dziewczyny.
-Przepraszam- Powiedziała Anne a ja ją znowu obróciłam w stronę lustra. Puściłam jej kudły żeby mogła patrzeć na siebie w lustrze. Znowu schyliłam się do jej ucha i patrzyłam w jej odbicie.
-Zobaczysz jak to fajnie no to zaczynamy skarbie.-Uśmiechnęłam się wrednie i zobaczyłam w jej oczach strach.- Myślisz że masz przyjaciół to się mylisz on lecą na twoją kasę tak samo jak twój chłopak. Przy jakiekolwiek okazji pieprzy się z inną. Myślisz że jak umrzesz to ktoś po tobie będzie płakać w tej sprawie też się mylisz nawet twoja matka będzie skakać z radości. Nikomu nie jesteś potrzebna no może tylko do ruchania- patrzyłam w jej oczy a moje oczy lekko poczerniały dziewczyna zaczęła się wyrywać zobaczyłam w jej oczach łzy. No i dobrze tak tej suce. Puściłam ją a ta zabrała torbę i uciekła z łazienki. Usiadłam koło umywalki na blacie i popatrzyłam na Sarę a ta stała jak wryta uśmiechnęłam się do niej.
-Nie bój się jestem Missi. Chodź- przesunęłam się i poklepałam miejsce obok mnie. Dziewczyna usiadła koło mnie.
-Dziękuje-powiedziała i spuściła głowę zobaczyłam na jej policzkach łzy. Jezu jeszcze tego brakowało nie umiem pocieszać. Zeskoczyłam z blatu i delikatnie ją przytuliłam nie lubię się przytulać.
-Hej nie płacz to tylko głupia plastikowa Anne. Nie przejmuj się nią- delikatnie podniosłam jej głowę i otarłam łzy uśmiechnęłam się delikatnie. Dziewczyna delikatnie kiwnęła głową. Nagle zesztywniała i umiejscowiła swój wzrok na punkt za mną.
-Jaka wzruszająca scenka. Missi pociesza największego kujona w szkole oooo.-Obróciłam się. Zayn. Zaśmiałam się.
- A ty co nie nauczyłeś się czytać to kibel dla dziewczyn. Wydaje mi się że jesteś facetem no ale zawsze mogę się mylić.-Usłyszałam za swoimi cichy chichot Sary sama też nie wyrobiłam i cicho zachichotałam.
-Zamknij się kujonie.-warkną Zayn a Sara od razu wstrzymała oddech i siedziała cicho.
-Ona chociaż używa swojego mózgu jak w odwrotność do ciebie.- obróciłam się i chciałam wyjść z łazienki. Zayn podszedł do Sary i popatrzył jej w oczy.
-Jak masz na imię- Położył jej dłoń na policzku a ta szczeliła buraka. Serio koleś na początku ją obrażasz a teraz to?. Przewróciłam oczami i podeszłam do nich. Chwyciłam za rękaw koszuli w kratę Zayna w dwa palce i odsunęłam jego dłoni od jej twarzy. Blee. Chwyciłam dłoni Sary i pociągnęłam ją w stronę wyjścia z kibla. Pociągnęła mnie w stronę swojej szafki a za nami szedł Zayn.
-Sorry muszę już iść- powiedziałam do Sary i odeszłam od niej podeszłam do sali w której mieliśmy lekcje jak się okazało że Anne i Sara chodzą do mojej klasy tak Samo jak Zayn blee Zayn. Wszłam do klasy i ruszyłam do ostatniej ławki na moim miejscy rozłożyła się Anne. OOO tak nie będzie podeszłam do niej.
-Spieprzaj-warknęłam. Ona szybko zabrała swoje rzeczy i usiadła jaj najdalej ode mnie.
-Grzeczna dziewczynka-powiedziałam i usiadłam na swoim miejscu w ostatniej ławce koło okna.
Nauczyciel zaczął pisać coś na tablicy o ja patrzyłam przez okno i nie zwracałam na niego uwagę. Tak wiem urocze. Resztę lekcji zleciało poszłam za szkołę i nagle zobaczyłam Zayna z jakimś kolesiem. Zayn okładał go jak worek bokserski.
_________________________________________________________________________________
i Jest kolejny rozdział wydaje mi się sztuczny i nudny. Tak wiem spierdoliłam na całej linii

CZYTASZ=KOMENTARZ TO WIELE DLA MNIE ZNACZY :)
tak wyglądały jej oczy *.*
Nic nie spierdoliłas, zajebisty jest ten rozdział :) Czekam na nn <3
OdpowiedzUsuń@lovemyxoxo_69
Świetny rozdział ☺ a ten gif... *-* zajebisty xd
OdpowiedzUsuń