Wsunęłam palce w jego aksamitne loki. Czułam się niekomfortowo kiedy nie czułam kołdry na
ciele. Harry zamruczał mi do ust kiedy lekko pociągnęłam go za włosy. Uwielbiam to robić. Uśmiechnęłam się przez pocałunek. Musze się z nim trocho podroczyć nie ma tak łatwo ze mną. Poruszyłam się a on natychmiast położył swoje dłonie ma moich biodrach. Przerwałam pocałunek z chytrym uśmiechem na twarzy. Szybko zeskoczyłam z łóżka i odsunęłam się od Harrego jak najdalej. Podeszłam do laptopa i włączyłam piosenkę Undresse- Kim Cesarion. Uwielbiam tą piosenkę. Zaczęłam poruszać biodrami w rytm muzyki zamknęłam oczy i oddałam się do reszty muzyce. Obróciłam się w stronę Harrego i patrzyłam mu prosto w oczy. Poruszałam seksownie biodrami uśmiechnęłam się do niego i lekko podwinęłam koszulkę ukazując biodra i trochę brzucha. Jego oczy zabłyszczały pożądaniem.
-Kochanie przestani bo rzucę się na ciebie.-powiedział niskim ochrypniętym głosem. Uśmiechnęłam się do niego i obróciłam plecami do niego nadal poruszałam biodrami. Usłyszałam jego mruknięcie. Tylko dla niego mogłam tak tańczyć i nie czuci się jak dziwka. Usłyszałam drugie mruknięcie. Poczułam jak kładzie swoje dłonie na moich biodrach przyciągną mnie do swojego torsu poczułam jego usta przy moim uchy usłyszałam jego mocno zachrypnięty głos od którego stado motyli obudziło się do życia.
-Kochanie przestani nie chce cie skrzywdzić. Ale z drugiej strony podoba mi się co widzie.-przygryzł płatek mojego ucha a ja lekko rozchyliłam wargi i przymrużyłam oczy. Poczułam jego usta na mojej szyi składał na niej namiętne pocałunki z moich ust wydobył się niekontrolowany lęk. Odsunęłam się od niego. Ja jeszcze nie skończyłam się droczyć kochanie. Odwróciłam się do niego i posłałam chytry uśmiech a on zaśmiał się pod nosem. Podeszłam do drzwi łazienki poruszają seksownie biodrami. Poczułam na swojej talii jego silną rękę pociągną mnie do tylu i przygwoździł do ściany. Nie minęła nawet chwila o on już przywarł do moich ust swoimi. Momentalnie wplątałam palce w jego loki. Przymrużyłam powieki z przyjemność którą dawał mi ten pocałunek. Harry rozchylił swoje wargi i przejechał swoim językiem po mojej dolnej wardze prosząc o dostęp. Dostał go rozchyliłam swoje wargi jego język toczył walkę z moim o dominacje. Harry chwycił moje uda od tyłu i podniósł do góry nie odrywają się od moich ust nawet na chwile. Owinęłam nogi wokół jego pasa. Usiadł na łóżku ze mną na kolanach zjechał z pocałunkiem na szyje odchyliłam głowę na bok.
Tylko on może sprawiać mi taką przyjemność tylko Harry może mnie dotykać. Z moich ust wydobył się cichy jęk. Harry uśmiechną się przy mojej szyi z mojej reakcji. Położył się na łóżku a ja wylądowałam na nim. Wbił się w moje usta i obrócił nas że teraz on był nade mną. Całował moją szyje poczułam dłoni Harrego na swoim biodrze która wślizgnęła się pod moją koszulkę jechał nią coraz wyżej poruszyłam się kiedy wspomnienia wróciły Harry chyba to zauważył i wyją rękę. Przytulił mnie do swojego ciała.
-Przepraszam- wyszeptałam przy jego klatce.
-Nie masz za co przepraszać kochanie to nie twoja wina że ten skurwiel cie skrzywdził-Powiedział i podniósł mnie i posadził sobie na kolanach twarzą do siebie. Położyłam głowę na jego ramieniu głodził dłonią moje plecy. Do moich oczy napłynęły łzy nawet nie wiem dlaczego. Może dla tego że nigdy nie pozbędę się z głowy tych okropnych wspomnieni że zawsze będę się bała że do moich drzwi zapuka Isaac że znowu zrobi mi krzywdę. Ale Harry mnie obrani prawda ?. Nie wytrzymałam tego i najnormalniej w świecie rozpłakałam się jak małe dziecko. Jestem żałosna. Użalam się nad sobą. Harry chwyci moją twarz w dłonie i patrzył na mnie tymi szmaragdowymi oczami. Zobaczyłam w jego oczach troskę?. Nigdy nie poznałam takich uczyć jak miłość, szczęście. Nigdy też nie widziałam żeby ktoś troszczył się o mnie. Otarł moje łzy i płożył słodki całus w kąciku mojego oka. Przypomniałam sobie jak go kopnęłam w jaja przy mojej szafce. Na mojej twarzy pojawił się uśmiech którego próbowałam ukryć.
- Z czego się tak cieszysz?-zapytał
-Nie ważne- śmiałam się nie mogąc wymazać z pamięci obrazu Harrego klękającego i trzymającego za bolące miejsce.
-Powiedz bo jak nie to- na jego twarzy pojawił się chytry uśmiech. Nie zwracałam uwagi co powiedział. Nie mogąc przestać się śmiać położyłam dłonie na ustach. Uspokoiłam się trochę i powiedziałam.
-To co?-uniosłam jedną brew do góry. Na jego twarzy pojawił się jeszcze większy uśmiech. Obrócił nas że byłam pod nim i zaczął łaskotać mnie po żebrach. Wierciłam i rzucałam się na łóżku śmiejąc się. Nagle się podniósł i wszedł do łazienki skorzystałam z okazji i schowałam się w szafie. Czasami zachowuje się jak małe dziecko.
-Gdzie moja księżniczka się schowała?-usłyszałam jego głos stał chyba koło łóżka- Nie chowaj się i tak cie znajdę.- stał tuż za drzwiami szafy. Schowałam się głębiej za ubraniami. Zasłoniłam usta dłonią żeby się nie śmiać. Drzwi się otworzyły Harry odsuną wieszaki z ubraniami i uśmiechną się łobuzersko. Złapał mnie w talii i podniósł wyszedł ze mną z szafy. Przerzucił sobie mnie przez ramie i skierował się w stronę łazienki. Wrzucił mnie do wanny pełnej wody uderzyłam dłońmi o tafle wody. Harry śmiał się w najlepsze. Wyciągnęłam dłoni w jego stronę.
-Pomóż mi wyjść-powiedziałam zrobiłam słodką minkę. Harry złapał mnie za dłoni a na mojej twarzy pojawił się chytry uśmiech Harry zorientował się za późno że to pułapka pociągnęłam go w swoją stronę stracił równowagę i wylądował w wannie. Chciałam wyjść ale poczułam jego duże dłonie na swoich biodrach. Przyciągną mnie do siebie i obrócił w swoją stronę. Jego oczy błyszczały w ten sposób. Nie mogłam oderwać się od jego oczu. Usadowił mnie na swoich nogach twarzą do niego. Uśmiechnęłam się kiedy pocałował mnie w czubek nosa. Jeździł dłońmi po moich biodrach. Przyciągnął mnie jeszcze bliżej siebie i zaczął składać pocałunki na mojej szyi. Stado motyli w moim brzuchu obudziły się. Przygryzłam wargę kiedy odchylił lekko koszulkę z mojego ramienia i zjechał z pocałunkiem w tamto miejsce. Rozchyliłam delikatnie wargi. Kocham to w jaki sposób mnie całuje. Ale boje się że mnie skrzywdzi i odejdzie. Odsunął się a jego oczy nie były już szmaragdowe tylko prawie czarne. Położyłam dłonie na jego karku. Chwycił moje dłonie i je odsuną. Wstał z wanny i ruszył w kierunku swojego pokoju. Wyszłam z wanny i weszłam do pokoju zobaczyłam go przy otwartym oknie. Tak to jest jego dom.
-Przyszedłem zobaczyć czy nic ci nie jest. Miałem wyjść już dawno.- powiedział bez emocji. Co się tu kurwa dzieje ?!. Uklękłam i spuściłam głowę nic nie rozumiem czy on musi być taki popieprzony. Ha odezwała się ta normalna. Poczułam jego dłoni na swoim policzku. Nie miałam odwagi podnieść głowę i zobaczyć jego twarz.
-Musze szukać twojego ojca.-powiedział i uklęknął przed mną.
- Nie musisz on prędzej czy później znajdzie mnie.-powiedział tak cicho żeby on tego nie mógł usłyszeć ale chyba usłyszał i wstał na równe nogi.
-Co to znaczy że znajdzie prędzej czy później ?!-krzykną a ja się wzdrygnęłam słysząc jego ostry ton. Westchnęłam i zaczęłam cicho mówić:
-Myślisz dlaczego przeprowadzam się tak często? Żeby mnie nie znalazł. Byłam jego najlepszym łowcą. I chce odszukać za wszelką cenne.-powiedziałam a po moich policzkach po płynęły łzy.
-Ty byłaś łowcą?-zapytał a w jego głoście było wyczuć złość. Wstałam i wyprostowałam się.
-Nadal nim jestem. Taka się urodziłam i nie mogę tego zmienić.-powiedziałam. Podszedł do mnie wściekły. Dlaczego jest taki wściekły do kurwy nędznej?!.
_________________________________________________________________________________
Ok kolejny rozdział za nami trochę głupio się skończył ale jest.
No to laski wszystkiego najlepszego w dni naszego święta
CZYTASZ=KOMENTARZ
Cudne, czekam na nexta @lovemyxoxo_69
OdpowiedzUsuń