Zobaczyłam jego i nie mogłam się ruszyć. Jego oczy były czarne zamiast zielone. Nie dobrze i to bardzo. Zaczęłam się cofać wybiegłam na korytarz i zbiegłam po schodach wbiegłam do salonu. Usłyszałam jego ochrypnięty głos tuż ta mną. Jak on tak szybko wszedł do salonu. Nie zdążyłam zareagować a on przygwoździł do ściany. Poczułam za plecami ścianę popatrzałam się mu prosto w oczy był zły ale nie wiem na kogo. Chciałam go odepchnąć ale on był za był za silny i jeszcze bardziej naparł swoim ciałem na moje.
-Czego ty człowieku chcesz ode mnie ?-popatrzyłam się na niego a on nic tylko się głupkowato uśmiechnął i zbliżył usta do mojego ucha i wyszeptał.
-Ciebie skarbie.- szerzej otworzyły mi się oczy i zaczęłam się wiercić na wszystkie strony
-PRZESTANI-jego głos stał się bardziej ochrypnięty a mi aż nogi się ugięły. Co on ze mną robi?przez niego zachowuje się jak pusta lalka która nie potrafi się obronić.
-OOO nie nie nie zemną takie numeru-zebrałam w sobie resztki sił a moje oczy pociemniały. Zebrałam całą swoją moc w dłoniach i odepchnęłam go od siebie tak mocno że uderzył placami w ścianę na przeciwko. Uśmiechłam się i podeszłam do niego żeby zadać mu kolejny cios ale on popchnął mnie a ja upadłam na podłogę jednak on ma więcej siły ode mnie. Chciałam wstać ale on uklęknął koło mnie i złapał mnie za ręce.Próbowałam się uwolnić ale on był za silny.
-Czego ty chcesz?- powiedziałam on już chciał już coś powiedzieć ale ja mu przeszkodziłam- i nie mów "ciebie"- on nic nie powiedział tylko wziął mnie na ręce i wstał ze mną na rękach. Kurwa dlaczego on musi być taki silny. Zaczął iść w stronę drzwi chciałam żeby wyszedł ale sam a nie ze mną na rękach. Zaczęłam się wiercić.
-Przestani-wysyczał przez zaciśnięte zęby.
-OO ktoś tu się zdenerwował- zaśmiałam się. No rzeż kurwa nawet w takich chwilach nie mogę przestać być wredna. Poczułam jak mocniej zaciska dłoni na moich plecach.
-Dobra przepraszam- powiedziałam a on nic dalej szedł do drzwi.
-Ty ciągle myślisz że chodzi o przeprosiny-zaśmiał się i otworzył drzwi. Wyszedł ze mną na rękach i zamknął z wielkim hukiem drzwi. Zaczął iść w stronę czarnego mustanga dobra trzeba przyznać ma gust ale to nie zmienia że chce mnie gdzieś zabrać. Otworzył tylne drzwi i położył mnie na fotelu a sam usiadł na miejscu kierowcy. Odpalił silnik i zaczął jechać a ja usiadłam na fotelu i zaczęłam kopać w jego fotel. Ciekawe kiedy się wkurwi kopnęłam mocniej w jego fotel i nagle poczułam jak ktoś łapie mnie za kostkę.
-Przestani-powiedział i puścił moją nogę położył dłoni z powrotem na kierownicy.
-Bo co ?-specjalnie kopnęłam w jego fotel a on mocno zacisnął dłoni na kierownicy. OOO ktoś tu się zdenerwował. Harry przyspieszył i po jakiś 15 minutach podjechaliśmy pod jakiś duży dom. Wysiadł z auta i otworzył drzwi z mojej strony zaczęłam się cofać poczułam za swoimi plecami drzwi zaczęłam szarpać za klamkę ale były zamknięte. Mogłam się tego spodziewać poczułam jak ktoś łapie mnie w talii i przyciąga do siebie. Harry wziął mnie na ręce i zaczął iść w stronę domu podszedł do drzwi i je otworzył. Wszedł ze mną na rękach do domu i skierował się do salonu.
Zobaczyłam tych gość z jego paczki.
-Kogo mu tu mamy- powiedział Zayn
-Nikogo-chciałam zeskoczyć z Harrego i mu przypierdolić ale Harry chyba to wyczuł i trzymał mnie mocno.
-Puszczaj gnoju-powiedziałam i popatrzyłam na Harrego a jego oczy pociemniały
-Nie boje się ciebie-powiedziałam a on postawił mnie na ziemi chciałam już uciec ale złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
-A szkoda kochanie- wyszeptał mi do ucha a mi przeszły ciarki po plecach. Co on ze mną robi.
-Cześć jestem Niall- powiedział chłopak w bląd włosach popatrzyłam na niego
-Co mnie to-wyszarpałam się z uścisku Harrego i pobiegłam do drzwi zaczęłam szarpać za klamkę ale to nic nie dało za to usłyszałam kroki Harrego.
-Myślisz że jestem aż taki głupi ?-powiedział a ja się obróciłam do niego twarzą
-Tak-zaśmiałam się a on szybkim krokiem podszedł do mnie i przygwoździł mnie do drzwi. Co on ma z tym. Trzeba przyznać że jest seksowny jak się złość. O czym ja kurwa myślę zaczynam się bać samej siebie to całkiem normalne.
- Możesz mnie puścić i odwieść do domu ?-powiedziałam patrząc na niego
-Mogę cie puścić- odszedł ode mnie- ale nie mogę cie odwieść-uśmiechnął się
-Dlaczego ?-podeszłam do niego
-Bo teraz jesteś moja- uśmiechnął się i złapał mnie w talii przyciągnął bliżej siebie. Co ja do nikogo nie nalęże a tym bardziej do Harrego.
-Chciałbyś-zaśmiałam się i odepchnęłam go.Poszłam do salonu. A teraz zrobimy ci ma złość panie Stylesie. Podeszłam do fotela na którym siedział Liam i usiadłam mu na kolanach.
-Cześć jestem Miss- powiedziałam do niego i się uśmiechłam
-A ze mną tak miło się nie przywitała-odezwał się Niall. Chciałam mu coś powiedzieć ale poczułam że unoszę się.
-Wynocha z mojego domu-zaczął-wrzeszczeć Harry a wszyscy jak oparzeni wybiegli z domu. Nie dobrze zostałam sama z Harrym. Usiadłam na kanapę i zaczęłam bawić się palcami. Harry usiadł koło mnie i zaczął bawić się moimi włosami. Wstałam z kanapy a on za mną i zaczął przybliżać się do mnie. Pobiegłam do kuchni usłyszałam że idzie za mną. Podszedł do mnie i przejechał dłonią po moim policzku a ja się cofnęłam.
-Dlaczego się odsunęłaś?-powiedział patrząc na mnie
-Bo nie lubię jak ktoś mnie dotyka a szczególnie jak tym kimś jesteś ty-powiedziałam a on zacisnął szczęke. A on znowu się wkurwił. Przewróciłam oczami i wyszłam na korytarz.
-Chce iść spać-powiedziałam do Harrego a ten podszedł do mnie i złapał mnie za rękę zaczął mnie ciągnąć w stronę schodów.Weszliśmy do jakiegoś pokoju a Harry podszedł do szafy i dał mi swoją koszulkę i krótkie spodenki. Pokazał mi gdzie łazienka i wyszedł. Weszłam do łazienki weszłam pod prysznic. Tak zeszło mi pół godziny. Wyszłam z kabiny i zaczęłam ubierać się w ubrania które dał mi Harry. Ubrałam jego koszulkę która sięgała mi do połowy ud postanowiłam że nie ubiorę spodenki i wyszłam z łazienki. Weszłam do jakiegoś pokoju i rzuciłam się na łóżko weszłam pod kołdrę. Zasnęłam.
_________________________________________________________________________________
WRÓCIŁAM wiem że się cieszycie ^^
Nie wiem kiedy będzie następny rozdział ale mam nadzieje że go dodam w sobotę
Minęły 74 lata, a ta jedna osoba wciąż żyje. Osiemnastoletnia Victoria Chambers widzi go jako nastoletniego siebie. Jest ciekawa wielu rzeczy : dlaczego tylko ona może go zobaczyć, co on ukrywa przed nią, i jak to możliwe, aby zakochać się do szaleństwa w ... duchu?
OdpowiedzUsuńSerdecznie zapraszam Cię na http://the-last-goodbye-tlumaczenie.blogspot.com/ :) Mam nadzieję, że wyrazisz tam swoją opinię :)
''Był jak księżyc-jego część była zawsze ukryta.''
OdpowiedzUsuńZapraszam na pierwsze polskie tłumaczenie fanfiction Hidden: hidden-plfanfiction.blogspot.com
Fajny rozdział tylko nie dzieje się tak wiele i znowu są te nieszczęsne błędy i powtórki 😓 ale ogólnie fajnie 😉☺
OdpowiedzUsuń