poniedziałek, 23 grudnia 2013

Rozdział 10 ^^

Leciałam bez celu tylko jak najdalej od niego. Wylądowałam na tej polanie na której pierwszy raz zobaczyłam Harrego w postaci anioła. Obróciłam się wokół własnej osi. Polane otaczał czarny las.
Zaczęłam iść w jego kierunku nawet nie wiedziałam po co mam tam iść ale coś mnie ciągnęło żeby do niego wejść. Zobaczyłam ścieżkę poszłam nią. Na końcu stał opuszczony dom. Weszłam do niego. Wszystkie meble stały pod prześcieradłami. Weszłam na piętro i zaczęłam otwierać wszystkie drzwi aż dotarłam do ostatnich. Otworzyłam je i zobaczyłam dzieciny pokój wydawał mi się dziwnie znajomy. Nagle zakręciło mi się w głowie i zemdlałam. Otworzyłam oczy i zobaczyłam małą dziewczynkę która siedziała koło mnie. Usiadłam i zobaczyłam że wszystkie nie są zakryte prześcieradłami. 
-Gdzie ja jestem?-zapytałam się dziewczynki ale ona nic tylko wybiegła z pokoju. Pobiegłam za nią a ona czekała na mnie w korytarzu. Wyciągnęła do mnie rękę podeszłam do niej i ją złapałam. Dziewczynka zaczęła mnie prowadzić w stronę schodów. Zeszliśmy po nich a dziewczynka zaczęła mnie ciągnąc w stronę jakiś drzwi. Dziewczynka uchyliła drzwi i pociągnęła mnie w dół żebym uklękła zrobiłam to co chciałam. Pokazała palcem na mężczyznę stającego w gabinecie który wrzeszczał na kobietę. Zaczął ją szarpać i wrzeszczeć. Ona wyrwała mu się a on popchnął ją ona upadła i uderzyła głową w róg biurka. Upadła na podłogę a przy jej głowie pojawiła się kałuża krwi. 
Dziewczynka odsunęła się odę mnie spuściła głowę. Podeszłam do niej. Ona nagle podniosła głowę jej twarz już nie była różowa tylko biała z czarnymi żyłami a jej oczy były całe czarne.
-To twoja wina-krzyknęła i zniknęła.
Znowu zakręcił mi się w głowie i zemdlałam. Poczułam że ktoś mną trzęsie powoli otworzyłam oczy i zobaczyłam Harrego. Szybko wstałam i zaczęłam biec w stronę drzwi. Wybiegłam z domu i zaczęłam biec w stronę polony ale przewróciłam się moje nogi odmawiały mi posłuszeństwa. Zobaczyłam Harrego lądującego koło mnie ukląkł koło mnie.
-Co się z tobą dzieje ?- zapytał patrząc na mnie. Tak patrz na mnie jak jestem słaba i nie umiem nic zrobić.
-Ze mną chyba z tobą. Od kiedy jesteś taki miły dla mnie co-powiedziałam próbując wstać ale nic z tego.
-Od kiedy jesteś moją zabawką-powiedział i wziął mnie na ręce. Jedną rękę położył mi na plecach a drugą wsuną pod kolana i zaczął iść w stronę polony. 
-Owiń ręce wokół mojej szyi będzie ci wygodniej- uśmiechnął się do mnie. Nie mam zamiaru go dotykać.
-Nie skorzystam-zaśmiał się pod nosem. Doszliśmy do polany. Harry postawił mnie na ziemi próbowałam stać ale nogi uginały mi się w kolanach. Już miałam upaść szybko złapałam się koszulki Harrego. Harry zabrał mnie na ręce. 
-Co się wydarzyło w tamtym domu i dlaczego jesteś taka słaba ?-powiedział i wysunął skrzydła 
-Nic może kiedyś ci powiem-powiedziałam a on zaczął lecieć.
Moje oczy robiły się coraz ciesze aż w końcu zasnęłam. Otworzyłam oczy i zobaczyłam że jestem w domu Harrego. Wstałam z kanapy i wyszłam na korytarz tam stały moje walizki. Świetnie zabrał moje ciuchy nie będę miała wymówki żeby wyjść z tego pieprzonego domu. Usłyszałam za plecami kroki obróciłam się i zobaczyłam Harrego.
-Wygodnie spało się na mojej klatce podczas lotu ?- zaśmiał się i zaczął iść w stronę salonu.
-Tak jesteś miękki jak miś-powiedziałam śmiejąc się pod nosem. Harry stanął nie ruchomo i obrócił się w moją stronę a na jego twarzy pojawił się uśmiech. 
-Przestań- pobiegłam na górę i weszłam do łazienki. Puściłam wodę do wanny i zaczęłam się rozbierać. Weszłam do niej i zamknęłam oczy. Poczułam dziwny chłód i otworzyłam oczy. Zaczęłam piszczeć i krzyczeć przede mną stała ta sama dziewczynka co w tym dziwnym domu. Patrzyła na mnie tymi czarnymi oczami jak ja tak wyglądam jak zamieniam się w anioła to się nie dziwie że ludzie się mnie boją. 
-TO TWOJA WINA- krzyknęła i zaczęła się do mnie zbliżać. Wyskoczyłam z wanny jak oparzona kiedy woda zamieniła się w krew. Zaczęłam krzyczeć owinęłam  się ręcznikiem i próbowałam otworzyć drzwi ale się nie udało. Usłyszałam kroki Harego.
-Coś się stało ?-zapytał pukając w drzwi. Serio teraz stałeś się delikatny.
-Niech pomyśle TAK- krzyknęłam. Harry zaczął walić w drzwi.
Zaczęłam głośniej krzyczeć kiedy dziewczynka zaczęła się do mnie zbliżać. Już była nie daleko mnie kiedy Harry wyważył  drzwi i podszedł do mnie. Obrócił się do niej twarzą.
-Nie tym razem- powiedział a dziewczynka znikła. Harry obrócił się w moją stronę i przytulił. Wtuliłam się w niego jak mała dziewczynka która miała zły sen. Zamknęłam oczy poczułam że unoszę się. Harry zaniósł mnie do swojego pokoju i usiadł ze mną na fotelu mało obchodził mnie fakt że jestem w samym ręczniku.  Harry posadził mnie na fotelu a sam skierował się w stronę drzwi.
-Gdzie idziesz ?- zapytałam patrząc na niego.
-Po twoje ubrania nie będziesz siedziała w samym ręczniku- uśmiechnął i wyszedł. 
Przyniósł mi moje krótkie spodenki i swoją koszulkę. Podał mi to.
-Nie ma opcji ze wejdę do tej łazienki-powiedziałam- obróć się.
-Po co ?- na jego twarz pojawił się łobuzerski uśmiech
-Harry proszę-zrobiłam słodką minkę a on się obrócił. Nikt nie umie się jej oprzeć. Ubrałam bieliznę odwinęłam się z ręcznika i położyłam go na fotelu. Ubrałam koszulkę i krótkie spodenki. Usiadłam na skraju łóżka.
-Co to było?- zapytałam a Harry się obrócił 
-Co?- zapytał trochę zdziwiony
-To w łazience i co chciał ode mnie-powiedziałam  a Harry usiadł koło mnie.
-To była zjawa. Nie wiem co od ciebie chciała-przysunął się do mnie i przytulił.
Wtuliłam się w niego i zamknęłam oczy byłam strasznie zmęczona. Po krótkim czasie zasnęłam wtulona w Harrego. 

_________________________________________________________________________________
No i jest 10 rozdział.

CZYTASZ=KOMENTARZE  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz