-TO TWOJA WINA-krzyknęła. Mam jej już kurwa dość.
-Niby dlaczego moja? Moja wina że twój ojciec tak popchnął twoją matkę że ta jebła głową w biurko i umarła.-powiedziałam to a on zniknęła. Śmiejąc się pod nosem weszłam do kuchni zaczęłam robić sobie płatki. Postawiłam miseczkę z płatkami na blacie kuchennym i poszłam na chwile do salony po bluzę od Harrego. Nienawidzę go ale zimno mi a nie chciało mi się iść do góry po swoją. Weszłam do kuchni a tam stojący Harry przy blacie w reku trzymający miseczkę z płatkami pożerający je. Zaczęłam się śmiać z niego rozdziawił paszcze jak krokodyl. On tylko spiorunował mnie wzrokiem a ja miałam to w dupie i dalej się śmiałam mając obraz Harego pożerającego moje płatki.
-Z czego tak sie śmiejesz ?-zapytał oburzony. Wyglądał jak mały chłopiec zły na mamę bo nie chciała kupić mu zabawkę.
-Z ciebie-złapałam się za brzuch i dalej sie śmiałam. On podszedł do mnie z tą miną.
-Błagam dość. Przestań robić tą minkę bo się posikam ze śmiechu.- siadłam na podłogę i się śmiałam- Przestań boli minie brzuch przez ciebie.
wywrócił oczami i poszedł do salonu. Wstałam z podłogi podeszłam do szafki chciałam zabrać płatki ale się skończyły. Ooo nie daruje ci tego. Wzięłam dużą miskę z szafki i nalałam do niej wody. Podeszłam do Harrego który siedział na kanapie tyłem do mnie. Wylałam na niego wodę i pobiegłam do jego pokoju nie wiem dlaczego zawsze wbiegam tutaj. Zamknęłam drzwi na klucz. Będzie źle jak tu wpadnie ale było nie zeżreć mi całych płatków. Walił pięściami w drzwi.
-Zabije jak dorwę-krzyknął i próbował wyważyć drzwi.
-To takie straszne-śmiejąc otworzyłam drzwi a on wszedł wkurzony.
-Błagam nie zabijaj mnie- mówiłam śmiejąc się. Poszłam do łazienki i zabrałam stamtąd ręcznik.
-Siadaj- pokazałam na łóżko- i się nie wkurzaj jak małe dziecko- on usiał na łóżku a ja za nim. Położyłam mu ręcznik na głowę i zaczęłam suszyć mu ręcznikiem włosy. Jego mięśnie napięły się pod wpływem mojego dotyku. Obrócił głowę w moją stronę jego szmaragdowe oczy wypalały dziury w moich. Jego twarz była niebezpiecznie mojej. Szybko wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju. Usłyszałam za plecami tylko przekleństwa Harrego. Nie mogę się w nim zakochać. On jest tak podobny do mnie ma taki sam charakter jak ja tych samych ludzi nienawidzimy. Mam dość tego gówna. Podeszłam do drzwi i próbowałam je otworzyć. Ty idiotko przecież ją zamknięte na klucz a klucz ma ten kutas.
-KURWA-uderzyłam pięścią w drzwi i odeszłam. Poczułam na swoich ramionach czyjeś dłonie obróciłam się w jego stronę. Dlaczego on musi być taki idealny.
-Ubierz się jedziemy do kogoś-powiedział i się uśmiechnął. Te dołeczki w policzkach kiedy się uśmiecha. Człowieku co ty ze mną robisz.
-Jakieś szczególne życzenia ?-na te słowa uśmiechnął się jeszcze bardziej to nie był zwykły uśmiech.-Nawet nie mów co sobie pomyślałeś- poszłam do Harrego pokoju i zabrałam cichy (http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_148/set?id=106197354 ) z walizki poszłam do łazienki się przebrać. Wyszłam z łazienki trafiłam w pokoju na Harrego bez koszulki. No no całkiem niezła klata. Dobra za ten tekst powinnam dać sobie z liścia. No ale te tatuaże na jego klacie aż mam ochotę je dotknąc a z resztą jak jego całe ciało. Kurwa o czym ja myślę. Usłyszałam jego śmiech i w tedy zauważyłam że cały czas się na niego gapię.Ups.
-Co podoba ci się moja klata?- powiedział i podszedł do mnie.
-Nie-zaśmiałam się. Głupie pytanie jasne że tak. Próbowałam ominąć go ale on zablokował mi przejście.
-Nie ładnie tak kłamać- zaśmiał się.
-Nie kłamie- odepchnęłam go od siebie byłam w progu kiedy się obróciłam i powiedziałam- Masz większe ego niż mózg-zaśmiałam się i wyszłam. Zeszłam po schodach i usłyszałam jego kroki za plecami poczułam jego dłoń na mojej szybko zabrałam dłoni
-Tam gdzie jedziemy jesteś moją dziewczyną-zaśmiałam się na te słowa a on złapał mnie na te słowa
-Ja twoją dziewczyną chyba w twoich snach-śmiałam się nadal a on otworzył drzwi. Wolność. Chciałam już wyjść i uciec on niego kiedy złapał mnie mocniej za dłoni.Wyszedł razem ze mną i zamknął drzwi na klucz. Obrócił się w moją stronę.
-Niegrzeczna zabawka- powiedział a na jego twarzy pojawił się łobuzerski uśmiech.
-Zdarza się-powiedziałam i próbowałam wyrwać dłoń z jego uścisku ale był za silny. Podszedł do garażu i go otworzył. Widziałam tam 4 samochody i tyle samo motorów. Człowieku ile ty masz kasy? Podeszliśmy do pierwszego z prawej strony wiele od siebie się nie różniły ale dla niego ogromnie. Usiadłam na miejscu pasażera i zapięłam pasy. Harry usiadł na miejscu kierowcy i zrobił to samo co ja. Odpalił silnik i wyjechał z garażu zamknął drzwi od garażu. Zaczęliśmy jechać.
-Dokąd jedziemy ?-zapytałam i zaczęłam się bawić palcami z nudów.
-Zobaczysz-powiedział i na chwile obrócił głowę w moją stronę- masz być grzeczną dziewczynką-uśmiechnął się łobuzersko i obrócił głowę w stronę ulicy.
-Zobaczę zależy od mojego humoru- zaśmiałam się. Dalszą drogę milczeliśmy. Ciekawe gdzie ten pajac mnie wiezie.
_________________________________________________________________________________
Może następny rozdział pojawi się jutro
-Tam gdzie jedziemy jesteś moją dziewczyną-zaśmiałam się na te słowa a on złapał mnie na te słowa
-Ja twoją dziewczyną chyba w twoich snach-śmiałam się nadal a on otworzył drzwi. Wolność. Chciałam już wyjść i uciec on niego kiedy złapał mnie mocniej za dłoni.Wyszedł razem ze mną i zamknął drzwi na klucz. Obrócił się w moją stronę.
-Niegrzeczna zabawka- powiedział a na jego twarzy pojawił się łobuzerski uśmiech.
-Zdarza się-powiedziałam i próbowałam wyrwać dłoń z jego uścisku ale był za silny. Podszedł do garażu i go otworzył. Widziałam tam 4 samochody i tyle samo motorów. Człowieku ile ty masz kasy? Podeszliśmy do pierwszego z prawej strony wiele od siebie się nie różniły ale dla niego ogromnie. Usiadłam na miejscu pasażera i zapięłam pasy. Harry usiadł na miejscu kierowcy i zrobił to samo co ja. Odpalił silnik i wyjechał z garażu zamknął drzwi od garażu. Zaczęliśmy jechać.
-Dokąd jedziemy ?-zapytałam i zaczęłam się bawić palcami z nudów.
-Zobaczysz-powiedział i na chwile obrócił głowę w moją stronę- masz być grzeczną dziewczynką-uśmiechnął się łobuzersko i obrócił głowę w stronę ulicy.
-Zobaczę zależy od mojego humoru- zaśmiałam się. Dalszą drogę milczeliśmy. Ciekawe gdzie ten pajac mnie wiezie.
_________________________________________________________________________________
Może następny rozdział pojawi się jutro
Zajebisty, czytam dalej. Coraz bardziej to opowiadanie mnie wciąga ☺☺☺
OdpowiedzUsuń