sobota, 4 stycznia 2014

Rozdział 11^^

Obudziłam się w objęciach Harrego. Jest ze mną naprawdę źle że nie mam ochoty zabić Harrego. Szybo wstałam z łóżka w dupie mam czy Harry się obudzi. Dobra wczoraj mnie uspokajał po spotkaniu taj dziewczynki mam już jej dość mam ochotę ją zabić ale ją się nie da zabić bo już jest zabita. Wyszłam z pokoju Harrego i zeszłam po schodach do przedpokoju coś podkusiło mnie żeby podejść do drzwi i złapać za klamkę. Mogłam się tego spodziewać ten pajac zamknął je na klucz a klucz schował gdzieś. Wywróciłam oczami i obróciłam się na pięcie. Zaczęłam iść do kuchni nagle poczułam chłód na nogach. No nie dziecko idź do nieba czy tam do piekła. Obróciłam się w tamtą stronę i ją zobaczyłam.
-TO TWOJA WINA-krzyknęła. Mam jej już kurwa dość. 
-Niby dlaczego moja? Moja wina że twój ojciec tak popchnął twoją matkę że ta jebła głową w biurko i umarła.-powiedziałam to a on zniknęła. Śmiejąc się pod nosem weszłam do kuchni zaczęłam robić sobie płatki. Postawiłam miseczkę z płatkami na blacie kuchennym i poszłam na chwile do salony po bluzę od Harrego. Nienawidzę go ale zimno mi a nie chciało mi się iść do góry po swoją. Weszłam do kuchni a tam stojący Harry przy blacie w reku trzymający miseczkę z płatkami pożerający je. Zaczęłam się śmiać z niego rozdziawił paszcze jak krokodyl. On tylko spiorunował mnie wzrokiem a ja miałam to w dupie i dalej się śmiałam mając obraz Harego pożerającego moje płatki. 
-Z czego tak sie śmiejesz ?-zapytał oburzony. Wyglądał jak mały chłopiec zły na mamę bo nie chciała kupić mu zabawkę.
-Z ciebie-złapałam się za brzuch i dalej sie śmiałam. On podszedł do mnie z tą miną.
-Błagam dość. Przestań robić tą minkę bo się posikam ze śmiechu.- siadłam na podłogę i się śmiałam- Przestań boli minie brzuch przez ciebie. 
wywrócił oczami i poszedł do salonu. Wstałam z podłogi podeszłam do szafki chciałam zabrać płatki ale się skończyły. Ooo nie daruje ci tego. Wzięłam dużą miskę z szafki i nalałam do niej wody. Podeszłam do Harrego który siedział na kanapie tyłem do mnie. Wylałam na niego wodę i pobiegłam do jego pokoju nie wiem dlaczego zawsze wbiegam tutaj. Zamknęłam drzwi na klucz. Będzie źle jak tu wpadnie ale było nie zeżreć mi całych płatków. Walił pięściami w drzwi.
-Zabije jak dorwę-krzyknął i próbował wyważyć drzwi. 
-To takie straszne-śmiejąc otworzyłam drzwi a on wszedł wkurzony.
-Błagam nie zabijaj mnie- mówiłam śmiejąc się. Poszłam do łazienki i zabrałam  stamtąd ręcznik.
-Siadaj- pokazałam na łóżko- i się nie wkurzaj jak małe dziecko- on usiał na łóżku a ja za nim. Położyłam mu ręcznik na głowę i zaczęłam suszyć mu ręcznikiem włosy. Jego mięśnie napięły się pod wpływem mojego dotyku. Obrócił głowę w moją stronę jego szmaragdowe oczy wypalały dziury w moich. Jego twarz była niebezpiecznie mojej. Szybko wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju. Usłyszałam za plecami tylko przekleństwa Harrego. Nie mogę się w nim zakochać. On jest tak podobny do mnie  ma taki sam charakter jak ja tych samych ludzi nienawidzimy. Mam dość tego gówna. Podeszłam do drzwi i próbowałam je otworzyć. Ty idiotko przecież ją zamknięte na klucz a klucz ma ten kutas. 
-KURWA-uderzyłam pięścią  w drzwi i odeszłam. Poczułam na swoich ramionach czyjeś dłonie obróciłam się w jego stronę. Dlaczego on musi być taki idealny. 
-Ubierz się jedziemy do kogoś-powiedział i się uśmiechnął. Te dołeczki w policzkach kiedy się uśmiecha. Człowieku co ty ze mną robisz.
-Jakieś szczególne życzenia ?-na te słowa uśmiechnął się jeszcze bardziej to nie był zwykły uśmiech.-Nawet nie mów co sobie pomyślałeś- poszłam do Harrego pokoju i zabrałam cichy (http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_148/set?id=106197354 ) z walizki poszłam do łazienki się przebrać. Wyszłam z łazienki trafiłam w pokoju na Harrego bez koszulki. No no całkiem niezła klata. Dobra za ten tekst powinnam dać sobie z liścia. No ale te tatuaże na jego klacie aż mam ochotę je dotknąc a z resztą jak jego całe ciało. Kurwa o czym  ja myślę. Usłyszałam jego śmiech i w tedy zauważyłam że cały czas się na niego gapię.Ups. 
-Co podoba ci się moja klata?- powiedział i podszedł do mnie.
-Nie-zaśmiałam się. Głupie pytanie jasne że tak. Próbowałam ominąć go ale on zablokował mi przejście. 
-Nie ładnie tak kłamać- zaśmiał się.
-Nie kłamie- odepchnęłam go od siebie byłam w progu kiedy się obróciłam i powiedziałam- Masz większe ego niż mózg-zaśmiałam się i wyszłam. Zeszłam po schodach i usłyszałam jego kroki za plecami poczułam jego dłoń na mojej szybko zabrałam dłoni 
-Tam gdzie jedziemy jesteś moją dziewczyną-zaśmiałam się na te słowa a on złapał mnie na te słowa
-Ja twoją dziewczyną chyba w twoich snach-śmiałam się nadal a on otworzył drzwi. Wolność. Chciałam już wyjść i uciec on niego kiedy złapał mnie mocniej za dłoni.Wyszedł razem ze mną i zamknął drzwi na klucz. Obrócił się w moją stronę.
-Niegrzeczna zabawka- powiedział a na jego twarzy pojawił się łobuzerski uśmiech. 
-Zdarza się-powiedziałam i próbowałam wyrwać dłoń z jego uścisku ale był za silny. Podszedł do garażu i go otworzył. Widziałam tam 4 samochody i tyle samo motorów. Człowieku ile ty masz kasy? Podeszliśmy do pierwszego z prawej strony wiele od siebie się nie różniły ale dla niego ogromnie. Usiadłam na miejscu pasażera i zapięłam pasy. Harry usiadł na miejscu kierowcy i zrobił to samo co ja. Odpalił silnik i wyjechał z garażu zamknął drzwi od garażu. Zaczęliśmy jechać.
-Dokąd jedziemy ?-zapytałam i zaczęłam się bawić palcami z nudów.
-Zobaczysz-powiedział i na chwile obrócił głowę w moją stronę- masz być grzeczną dziewczynką-uśmiechnął się łobuzersko i obrócił głowę w stronę ulicy. 
-Zobaczę zależy od mojego humoru- zaśmiałam się. Dalszą drogę milczeliśmy. Ciekawe gdzie ten pajac mnie wiezie. 


_________________________________________________________________________________
Może następny rozdział pojawi się jutro 

1 komentarz:

  1. Zajebisty, czytam dalej. Coraz bardziej to opowiadanie mnie wciąga ☺☺☺

    OdpowiedzUsuń