-Nie chowaj się i tak cie znajdę.-usłyszałam jego głos z korytarza. Powoli zaczęłam się cofać aż do końca ściany. Chichotałam pod nosem. Zasłoniłam usta dłonią kiedy poczułam jego duże dłonie na swojej talii. Zapomniałam że za mną jest przejście do kuchni.
-Mam cie. I co ja mam z tobą zrobić ?-obrócił mnie w swoją stronę. Na jego twarzy malował się uśmiech.
-Nic puść mnie-zrobiłam słodkie oczka. Jego twarz zmieniła się jego oczy pociemniały schylił się aby mnie pocałować lecz uciekłam. Pobiegłam na górę. Chichocząc pod nosem. Pobiegłam do końca korytarza wbiegłam do drugiego pokoju należącego do mnie. Ukryłam się za drzwiami. Chichrałam się jak małe dziecko.
-Gdzie jesteś?-wszedł do pokoju. Szedł prosto. Uśmiechnęłam się do siebie z faktu że mnie nie zauważył. Harry nagle się obrócił w moją stronę z złowieszczym uśmiechem na twarzy. Z mojej twarzy znika uśmiech kiedy powoli podchodzi do mnie. Staje naprzeciwko minie wyciąga ręka i z hukiem zamyka drzwi. Przełknęłam głośno ślinę kiedy jego palący wzrok spoczął na moim ciele poczułam się taka malutka. Przeniósł swoje duże dłonie na moje biodra jego oddech przyspieszył. Przybliżył się do mnie chciałam cofnąć się ale nie mogłam bo za moimi plecami była ściana.
-Przecież wiesz że cie nie skrzywdzę.-wyszeptał bardziej zachrypniętym głosem niż zwykle. Pochylił głowę i oparł czoło o moje. Jego szmaragdowe tęczówki skanowały moją twarz. Moje serce miało zaraz wyskoczyć z klatki piersiowej kiedy jego wzrok przeniósł się na moje usta.
-Tak bardzo chce cię pocałować ale wiem że nie będę mógł powstrzymać żeby zerwać z ciebie tą bluzkę.- nie sądziłam że potrafi jeszcze bardziej zniżyć głos a jednak. Jebać to. Położyłam dłonie na jego karku wplątałam palce w jego włosy. Przysunęłam się do niego moje ciało dotykało jego. Poczułam jego usta przy moim uchu.
-Nie kuś skarbie.-warkną do mojego ucha. Tylko Harry może tak do mnie mówić. Kiedyś słowo "skarbie" obrzydzało mnie ale Jak to mówi Harry wszystko się zmienia. Przybliżyłam usta do jego ucha.
-Przecież nic nie robię.-wyszeptałam uwodzicielsko. Przygryzłam płatek jego ucha. Usłyszałam jego warknięcie. Uśmiechnęłam się dumna z siebie.
-Zaraz nie wytrzymam i zerwę z ciebie te ciuszki.-prawie warkną. Moje serce przyśpieszyło na te słowa.Trochę cie podręczę. Zaczęłam składać delikatne pocałunki na jego szyi. Wplątał palce w moje włosy i pociągną moją głowę do tyłu. Oderwałam się od jego szyi i teraz patrzyłam w jego ciemno zielone oczy.
-Tyle rzeczy chciałbym z tobą zrobić ale nie jesteś na to gotowa.-wpił się w moje usta. Tak bardzo mi tego brakowało. Uwielbiam kiedy mnie całuje te motylki w brzuchu kiedy moje warki spotykają jego. Nie do opisania. Moje palce bardziej zacisnęły się na jego lokach z jego ust wydobył się jęk. Pragnę go ale boje się oddać mu się do końca. Tak w końcu się czegoś boje. W moim ciele budowało sie dziwne uczucie. Nie do opisanie. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Kurwa serio teraz. Harry odsuną się ode mnie.
-Kurwa-wysyczał przez zaciśnięte zęby.Do pokój wszedł Niall. OO fajnie teraz wiem kogo mam zabić.
-Czego chcesz ??-warkną Harry
-Reszta ekipy chciała z tobą pogadać. Są w twoim domu-powiedział blondyn
-Dobra. Ty zostań z Missi.-przybliżył sie do mnie
-Nie potrzebuje niańki.-warknęłam
-Potrzebujesz- powiedział wściekły.Przybliżył usta do mojego ucha-Oj tą złość zostaw na później kiedy wrócę.-wyszeptał mi tym seksownym zachrypniętym głosem i pocałował mnie za uchem. Ehh jak on to robi cała złość która była we mnie wyparowała. Odsuną się ode mnie i wyszedł z pokoju. Usłyszałam zamykające sie drzwi główne. Podeszłam do okna i zobaczyłam jak odjeżdża. Podeszłam do drzwi i ominęłam w nich Nialla. Zeszłam do kuchni podeszłam do lodówki i wyciągnęłam wodę. Usiadłam na kanapie w salonie i włączyłam telewizor usłyszałam jak blondyn siada na fotelu po prawej stronie kanapy. Ciągle wlepiał we mnie gały.Już dłużej nie wytrzymałam.
-Czego ?!-warknęłam
-Już nie można sie patrzeć?-wzruszył ramionami
-Nie.
-A tak w ogóle reszta ekipy wie gdzie jest twój ojciec.
-Nie no co to za odkrycie wiedziałam gdzie ten szczur chowa sie od dawna.
-Dlaczego nie powiedziałaś?
-Ma to jakiś sens?
-Tak
-Niby jaki ?
-Taki że nie musieliśmy szukać go po całym świecie.
-Ktoś was prosił?
-Nie. Harry nam kazał.
-No widzisz Harry nie ja.
-Dlaczego taka jesteś?-spytał ze smutkiem w głosie.
-Niby jaka ??-parsknęłam śmiechem.
-Wredna, obojętna. Wymieniać dalej ?-spytał ironicznie
-Podziękuje. Bo taka jestem. Spróbuj być normalny kiedy od dzieciństwa zabijasz i widziałeś może krwi. Spróbuj ukrywać największy sekret przed osobą którą chyba kochasz.-powiedziałam i wstałam z kanapy i podeszłam do okna. Usiadłam na parapecie Mam dość tego gówna.
_________________________________________________________________________________
sorry że nie pisałam przez długi czas ale nie miałam weny i tak dalej. A i przepraszam że taki krótki :/
-Mam cie. I co ja mam z tobą zrobić ?-obrócił mnie w swoją stronę. Na jego twarzy malował się uśmiech.
-Nic puść mnie-zrobiłam słodkie oczka. Jego twarz zmieniła się jego oczy pociemniały schylił się aby mnie pocałować lecz uciekłam. Pobiegłam na górę. Chichocząc pod nosem. Pobiegłam do końca korytarza wbiegłam do drugiego pokoju należącego do mnie. Ukryłam się za drzwiami. Chichrałam się jak małe dziecko.
-Gdzie jesteś?-wszedł do pokoju. Szedł prosto. Uśmiechnęłam się do siebie z faktu że mnie nie zauważył. Harry nagle się obrócił w moją stronę z złowieszczym uśmiechem na twarzy. Z mojej twarzy znika uśmiech kiedy powoli podchodzi do mnie. Staje naprzeciwko minie wyciąga ręka i z hukiem zamyka drzwi. Przełknęłam głośno ślinę kiedy jego palący wzrok spoczął na moim ciele poczułam się taka malutka. Przeniósł swoje duże dłonie na moje biodra jego oddech przyspieszył. Przybliżył się do mnie chciałam cofnąć się ale nie mogłam bo za moimi plecami była ściana.
-Przecież wiesz że cie nie skrzywdzę.-wyszeptał bardziej zachrypniętym głosem niż zwykle. Pochylił głowę i oparł czoło o moje. Jego szmaragdowe tęczówki skanowały moją twarz. Moje serce miało zaraz wyskoczyć z klatki piersiowej kiedy jego wzrok przeniósł się na moje usta.
-Tak bardzo chce cię pocałować ale wiem że nie będę mógł powstrzymać żeby zerwać z ciebie tą bluzkę.- nie sądziłam że potrafi jeszcze bardziej zniżyć głos a jednak. Jebać to. Położyłam dłonie na jego karku wplątałam palce w jego włosy. Przysunęłam się do niego moje ciało dotykało jego. Poczułam jego usta przy moim uchu.
-Nie kuś skarbie.-warkną do mojego ucha. Tylko Harry może tak do mnie mówić. Kiedyś słowo "skarbie" obrzydzało mnie ale Jak to mówi Harry wszystko się zmienia. Przybliżyłam usta do jego ucha.
-Przecież nic nie robię.-wyszeptałam uwodzicielsko. Przygryzłam płatek jego ucha. Usłyszałam jego warknięcie. Uśmiechnęłam się dumna z siebie.
-Zaraz nie wytrzymam i zerwę z ciebie te ciuszki.-prawie warkną. Moje serce przyśpieszyło na te słowa.Trochę cie podręczę. Zaczęłam składać delikatne pocałunki na jego szyi. Wplątał palce w moje włosy i pociągną moją głowę do tyłu. Oderwałam się od jego szyi i teraz patrzyłam w jego ciemno zielone oczy.
-Tyle rzeczy chciałbym z tobą zrobić ale nie jesteś na to gotowa.-wpił się w moje usta. Tak bardzo mi tego brakowało. Uwielbiam kiedy mnie całuje te motylki w brzuchu kiedy moje warki spotykają jego. Nie do opisania. Moje palce bardziej zacisnęły się na jego lokach z jego ust wydobył się jęk. Pragnę go ale boje się oddać mu się do końca. Tak w końcu się czegoś boje. W moim ciele budowało sie dziwne uczucie. Nie do opisanie. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Kurwa serio teraz. Harry odsuną się ode mnie.
-Kurwa-wysyczał przez zaciśnięte zęby.Do pokój wszedł Niall. OO fajnie teraz wiem kogo mam zabić.
-Czego chcesz ??-warkną Harry
-Reszta ekipy chciała z tobą pogadać. Są w twoim domu-powiedział blondyn
-Dobra. Ty zostań z Missi.-przybliżył sie do mnie
-Nie potrzebuje niańki.-warknęłam
-Potrzebujesz- powiedział wściekły.Przybliżył usta do mojego ucha-Oj tą złość zostaw na później kiedy wrócę.-wyszeptał mi tym seksownym zachrypniętym głosem i pocałował mnie za uchem. Ehh jak on to robi cała złość która była we mnie wyparowała. Odsuną się ode mnie i wyszedł z pokoju. Usłyszałam zamykające sie drzwi główne. Podeszłam do okna i zobaczyłam jak odjeżdża. Podeszłam do drzwi i ominęłam w nich Nialla. Zeszłam do kuchni podeszłam do lodówki i wyciągnęłam wodę. Usiadłam na kanapie w salonie i włączyłam telewizor usłyszałam jak blondyn siada na fotelu po prawej stronie kanapy. Ciągle wlepiał we mnie gały.Już dłużej nie wytrzymałam.
-Czego ?!-warknęłam
-Już nie można sie patrzeć?-wzruszył ramionami
-Nie.
-A tak w ogóle reszta ekipy wie gdzie jest twój ojciec.
-Nie no co to za odkrycie wiedziałam gdzie ten szczur chowa sie od dawna.
-Dlaczego nie powiedziałaś?
-Ma to jakiś sens?
-Tak
-Niby jaki ?
-Taki że nie musieliśmy szukać go po całym świecie.
-Ktoś was prosił?
-Nie. Harry nam kazał.
-No widzisz Harry nie ja.
-Dlaczego taka jesteś?-spytał ze smutkiem w głosie.
-Niby jaka ??-parsknęłam śmiechem.
-Wredna, obojętna. Wymieniać dalej ?-spytał ironicznie
-Podziękuje. Bo taka jestem. Spróbuj być normalny kiedy od dzieciństwa zabijasz i widziałeś może krwi. Spróbuj ukrywać największy sekret przed osobą którą chyba kochasz.-powiedziałam i wstałam z kanapy i podeszłam do okna. Usiadłam na parapecie Mam dość tego gówna.
_________________________________________________________________________________
sorry że nie pisałam przez długi czas ale nie miałam weny i tak dalej. A i przepraszam że taki krótki :/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz