-Nie zrozumiesz- mówię i zwijam się w kulkę koło drzwi.
-To mnie oświeć bo ja tego nie rozumiem masz zajebiste życie- warczy i próbuje wyważyć drzwi odsuwam się od nich. On nic nie wie o moim życiu NIC. To niech się nie wypowiada na ten temat. Urodziłam się żeby zabijać i niszczyć wszystko na swojej drodze. Ale on tego nie rozumie. Podeszłam do zlewu i popatrzyłam w swoje odbicie w lustrze. Mam w sobie dwie najgorsze moce i jeszcze połączone w jednym jestem jak boba z opóźnionym zapłonem. Pierwszy raz wybuchłam furią do nie opanowania jak miałam 10 lat kiedy Klaus nie pozwolił mi wyjść z pałacu. Tak wiem o taką głupotę ale byłam dzieckiem chciałam po prostu wyjść z tego pieprzonego pałacu. Uklękłam i odkleiłam żyletkę z pod umywalki przykleiłam ją tam kiedy byłam w tej łazience pierwszy raz. Wstałam i podwinęłam bokserkę. Przyłożyłam żyletkę do biodra i mocno przycisnęłam przejechałam nią po skórze kilka razy. Chciałam to zrobić jeszcze raz ale usłyszałam że Harry dostał się do łazienki. Podszedł do mnie a ja zrobiłam krok do tyłu żeby być jak najdalej od niego.
-Dlaczego?-zapytał i spojrzał mi w oczy. Zobaczyłam w jego pięknych szmaragdowych oczach ból ?. Chwycił mój nadgarstek próbowałam wyrwać mu rękę ale nie miałam siły brak mocy mi nie służy. Jestem osłabiona. Harry podniósł moją dłoni z żyletką i chciał zabrać mi ją ale zacisnęłam dłoni a rogi żyletki wbiły mi się w dłoni. Poczułam jak krew przepływa mi przez palce wąskimi ścieżkami. Nadal patrzył mi prosto w oczy i domagał się odpowiedzi na swoje pytanie ale ją nie dostał i nie dostanie.
-Otwórz dłoni.- to było polecenie a nie prośba. Pokręciłam przeciwnie głową. Nie otworzyłam jej a w wręcz zacisnęłam mocniej. Harry wywrócił oczami i chwycił moją dłoni. Nie rozumiem dlaczego tak się tym przejmuje. Ból pomaga mi zapomnieć o mojej pojebanej przeszłość. Ludzie mówią że istnieje dobry ból i zły. Ja mówię że istnieje tylko zły przynajmniej dla mnie. Przeżyłam tyle cierpienia w życiu a nadal funkcjonuje w miarę normalnie. Mnie nie da się określić że żyje ja funkcjonuje a nie żyje. Chodzie, mówię, jem i śpię. Po prostu funkcjonuje. Harry otworzył moją dłoni i wyją żyletkę.
-Powiedz mi dlaczego to robisz- złapał mnie za ramiona i potrząsł. Uklękłam i spuściłam głowę. Nie chce tak dalej funkcjonować ja chce żyć ale nie mogę. Musze uważać na każdym kroku żeby się nie zmienić muszę uważać żeby Klaus mnie nie znalazł. Musze uważać na uczucia miłość mnie zniszczy będzie zmieniać od środka. Poczułam jak Harry chwyta moją zakrwawioną dłoni i wyciera ręcznikiem. Nie mam zielonego pojęcia z kąt on go wytrzasną. Uklęk koło mnie i położył moje dłonie na swojej szyi. Swoje dłonie umiejscowił jedną pod moje kolana a drugą na plecach. Podniósł się z ziemi ze mną na rękach. Zadziwiła mnie jego siła. Albo on jest taki silny albo ja taka lekka. Może to drugie nie pamiętam kiedy ostatni raz coś jadłam. Harry skierował się w stronę łazienki w której przed chwilom byłam. Usadowił mnie na rogu wanny i podszedł do szafki pod umywalką wyjął stamtąd apteczkę. Nie wiem po co mu ona ja nie domagam się opieki męskiej pielęgniarki. Zachichotałam cicho pod nosem na tą myśl. Ale ze mnie urocze dziewczę umiem chichotać jak głupi plastik. Schowałam dłoni za plecami i wstałam kierowałam się do wyjścia ale poczułam dłonie na swojej talii. Harry przyciągnął mnie do swojej klatki i wtulił głowę w zagłębienie pomiędzy moją szują a ramieniem. Poczułam jego ciepły oddech na skórze.
-Powiesz mi dlaczego to robisz?- spytał cicho tuż przy moim uchu. Przeszedł mnie dreszcz kiedy usłyszałam jego głos. Wzięłam głęboki wdech i zamknęłam oczy.
- Bo chce zapomnieć-wyszeptałam prawie nie słyszalnie. Ale on chyba to usłyszał bo złapał mnie za zakrwawioną dłoni i poprowadził do umywalki. Odkręcił wodę i zanurzył moją dłoni w niej. Wzięłam głęboki oddech i zamknęłam oczy kiedy poczułam ból. Tak brakowało mi tego uczucia pozwala zapomnieć o wszystkim. Harry zakręcił wodę i rozwinął bandaż. Zabandażował moją dłoni bardzo delikatnie jakby bał się sprawić mi bólu. Ale o to właśnie chodzi w tej zabawię. Otworzyłam oczy i zobaczyłam jego szmaragdowe oczy które patrzą prosto na mnie. Objął mnie w talii i podniósł. Zaniósł mnie do swojego pokoju i położył na swoim łóżku tak delikatnie jakby bał się że materac może zrobić mi jakąś krzywdę. Jak na niebezpiecznego bezwzględnego morderce jest dla mnie opiekuńczy. Poczułam jak materac obok mnie ugina się a Harry kładzie się obok mnie i obejmuje mnie. Nie mam na nic siły nawet na oddychanie po prostu mam dość.
-Czego tak bardzo chcesz zapomnieć że samookaleczasz swoje ciało?- zapytał łagodnym głosem i położył moją głowę na swoim ramieniu. Nie miałam siły mu się przeciwstawić.
-Mojego życia tych wszystkich okropnych rzeczy które mnie spotkały- podniosłam swoją dłoni i patrzyłam na bandaż.
- Co się działo w twoim życiu ?- położył dłoni na moich plecach delikatnie głodził je. Zamknęłam oczy. Nie chce o tym mówić. Nikt o tym nie wie dlaczego on ma się dowiedzieć. Wzięłam głęboki wdech. I zaczęłam mówić.
- Jak miałam 10 lat Klaus zabił pierwszego człowieka na moich oczach jeszcze w tedy nie rozumiałam że to złe. Potrafiłam wpadać w taką furie że zabijałam bez opanowania. Klaus jeszcze mnie za to nagradzał mówił że to nic złego. Raz w życiu miałam przyjaciółkę tez jak miałam 10 lat bawiliśmy się w ogrodzie bo Klaus nie pozwalał mi wychodzić poza bramę pałacu. Kiedyś przechodziła grupka dzieci koło bramy ja w tedy byłam w ogrodzie i bawiłam się z nią jeden chłopak z tamtej grupy wziął kamieni i rzucił we mnie trafił mnie w głowę wkurzyłam się moje oczy pociemniały cała stanęłam w czarnym ogniu obróciłam się w jej stronę w jej oczach zobaczyłam strach. Próbowała uciekać podbiegła do bramy a ja za nią uspokoiłam się i mówiłam jej że to nic takiego że nic jej nie zrobię ale ona nie słuchała. Próbowała otworzyć bramę ale przy jej boku pojawił się Klaus i skręcił jej kark cały czas patrzyła mi w oczy patrzyłam jak upada na ziemie martwa. Klaus podszedł do mnie i powiedział że innego sposobu nie było. Zaprowadził mnie do pałacu zamknął w pokoju patrzyłam przez okno jak kładzie jej martwe ciało na drewnie i podpala. Patrzyłam jak moja jedyna przyjaciółka znika w ogniu a ja nic nie moje zrobić. Potem Klaus uczył mnie w domu nie puszczał do normalnej szkoły mówił że to dla mojego dobra. Ale zabierał minie do ludzi którzy mu nie oddali kasę albo miał z nimi po prostu na interesy. Jak ktoś nie oddał mu kasy kazał mi ich zabijać. Jak miałam 14 lat przyprowadził do domu swoją dziewczynę i powiedział że ty zamieszka nie miałam nic przeciwko była fajna ale potem dowiedziałam się ze ma syna też zamieszkał z nami.- przerwałam na chwile bo już nie mogłam mówić te rzeczy które mi robił są zbyt okrutne i obrzydliwe żeby przeszły mi przez gardło.- Od samego początku wydawał mi się jakiś dziwny patrzył na mnie w dziwny sposób. Nigdy nie zostawałam z nim sama do puki Klaus ze swoją nową zabawką nie poszli na kolacje a ja zostałam z nim sama w pałacu nie licząc służby ale oni się bali jego jak ognia. Bałam się jego nie mogłam się obronić Klaus w tedy zablokował moją moc i nic nie mogłam zrobić. Poszłam do swojego pokoju bo nie miałam ochoty przebywać w jednym pomieszczeniu z nim. Miałam słuchawki w uszach i nie słyszałam jak wchodził do mojego pokoju. Poczułam jak łóżko na którym leżałam zakołysało się poczułam jego duże dłonie na swoim ciele. To było obrzydliwe. Zerwałam się z łóżka i pod biegłam do drzwi ale były zamknięte. Stanął na przeciwko mnie i pomachał mi kluczykiem przed twarzą. Chwycił mnie za włosy i rzucił na łóżko zerwał ze mnie wszystkie ubrania. Próbowałam się obronić wołałam o pomoc ale nikt mnie nie słyszał. Starałam się go zepchnąć z siebie ale byłam za słaba. Uderzył mnie w twarz i powiedział żebym się zamknęła. Poczułam jak zrywa ze mnie majtki.- Dłoni Harrego zacisnęła się w pięść na moich plecach ja wtuliłam twarz w jego klatkę i słuchałam bicia serca- Poczułam okropny ból w dole i wiedziałam że straciłam swój najcenniejszy skarb którego nie chciałam oddać komuś takiemu jak Isaac. Po tym wieczorze powtarzał to w dzień w dzień. W moje 15 urodziny Klaus oświadczył mi ze zaręczył się z Ewą i planują ślub. Poszłam do swojego pokoju i rozwaliłam wszystko co wpadło mi w ręce dobrze wiedziałam że jak ją poślubi to ten koszmar nigdy się nie skończy. Wyszłam z swojego pokoju i zobaczyłam Isaaca opartego o ścianę z głupkowatym uśmiechem i wyszeptał "do zobaczenia wieczorem siostrzyczko". I odszedł. Miałam dość poszłam do gabinetu ojca i zabrałam sporą ilość kasy. Zapakowałam najpotrzebniejsze rzeczy i uciekłam. Uciekłam w swoje 15 urodziny. Potem spotkałam Wiktora wziął mnie do swojego domu myślałam że już pozbyłam się Klausa raz na zawsze ale potem zorientowałam się że Wiktor pracuje dla mojego ojca. Zmieniłam się nastawienie do niego byłam wredna i co najgorsze. I takie jest moje zajebiste życie.- Wytarłam jedną łzie która uciekła mi z oka. Nienawidzę przy kimś płakać. Płacz to to nie dla mnie. Nienawidzę jak ktoś mnie dotyka bo przypominam sobie Isaaca ale Harry to co innego. Poczułam jak Harry owija swoje ręce wokół mojej talii i ponoś mnie lekko do góry kładzie delikatnie na swoim ciele. Przytula minie mocniej i kładzie moją głowę na swoim ramieniu wplątuje palce w moje długie bląd włosy. Zamykam oczy kiedy Harry przyłożył swoje usta do mojej skroni. Nikomu nie opowiadałam o swojej przeszłość. Harry już wie jaka zjebana jestem. Dziwne że jeszcze nie wyrzucił mnie przez okno. Wytrzymałam oddech i zesztywniałam kiedy Harry przeniósł usta na moją szuje. Westchnął i osunął swoje usta od mojej szyi. Wtuliłam głowę w zagłębienie pomiędzy jego szyją a ramieniem. Uśmiechnęłam się lekko kiedy on zrobił to samo ze swoją głowią.
-Przykro mi. Zabije gnoja jak go spotkam. Przyrzekam że będzie zdychał w ogromnych męczarniach.- wszeptał koło mojego ucha a ja westchnęłam.
-Nikogo nie musisz zabijać tak samo jak nie musisz szukać mojego ojca.-Zaciągnęłam się jego zapachem.
-Harry mam dość mojego życia. Nie chce zobaczyć Klausa.-oczy same mi się zamykały. Czułam obecność kogoś jeszcze w pokoju ale nie miałam już siły otworzyć oczy. Przytuliłam się mocniej do Harrego i zasnęłam.
_________________________________________________________________________________
Nie wiem kiedy pojawi się kolejny rozdział ale proszę udostępniajcie moje opowiadanie gdzie się da na tt na fb obojętnie. Dziękuje tym osobą które czytały poprzedni rozdział jeszcze raz dziękuje.
Dziękuje tak że @lovemyxoxo_69 i @xAgata_Sz dedykuje wam ten rozdział Dzięki.
Cieszę się że wszytko opowiedziała Harry'emu. Bardzo dobry rozdział.
OdpowiedzUsuńTylko popracuj nad ortografią ;)
Dziękuję za dedykację <3
Pozdrawiam, @xAgata_Sz xx
Rozdział świetny, dopiero co zaczęłam czytać to ff a juz się w nim zakochałam <3 nie rozumiem dlaczego ludzie nie komentują przecież to tylko chwilka :( Dziękuję za dedykacje i czekam z niecierpliwością na następny rozdział <3 @lovemyxoxo_69
OdpowiedzUsuńDZIĘKI za komentarz wiele dla mnie znaczy. Taki mały komentarz a działa dobrze na moją wenę. Nie miałam jej i wróciła. Jeszcze raz dzięki. Już nie długo następny rozdział <33 ^^
UsuńSuper, że powiedziała Harry'emu swoją historię ☺i ogólnie fajny rozdział ☺ Tylko szkoda, że Miss umiera XD
OdpowiedzUsuń