wtorek, 25 lutego 2014

Rozdział 16 ^^

Obracam się i widzie Eryka . Co on tu robi ? Nie mam ochoty na niego patrzeć. Wiem dokładnie że Eryk jest ostatnią na której mi zależy. Ale zdradził mnie kiedy powiedział mojemu ojcu gdzie byłam 5 lat temu od tego czasu nie widziałam ani Eryka ani ojca i bardzo się z tego cieszyłam. 
-Co ty tu robisz parszywy gnoju ?!- syczę przez zaciśnięte zęby zakręciło mi się w głowie i uklękłam na podłodze. 
-Znalazł mnie twój kochaś powiedział że mam mu pomóc zaciągnąć tu twojego ojca żebyś mogła przeżyć- zacisnęłam dłonie w pięść na te słowa. Jebany Harry zabić to mało. Dobra pocieszał mnie w domu tej dziewczynki. Ale to nic nie znaczy. Mogę liczyć tylko na siebie.
-Po pierwsze on nie jest moim kochasiem.-Podniosłam się z podłogi i stanęłam twarz w twarz z Erykiem.- A po drugie nie potrzebuje twojej pomocy oni jego.- Wyszłam z pokoju i pobiegłam do salonu gdzie Harry siedział w fotelu i gadał z resztą o planie. Podeszłam do niego i z całej siły przywaliłam mu w twarz. Harry zerwał się na równe nogi. 
-Co do kurwy nędznej?!- warczy. OOO ktoś tu się zdenerwował i dobrze. Uśmiechnęłam się.
-Do jakiej cholery znalazłeś Eryka i go tu przyprowadziłeś pierdolony kutasie?!- odpowiedziałam mu pytanie na pytanie. Jego szczęka zacisnęła się. 
-Bo on wie gdzie jest twój ojciec !!- wrzeszczy.Wywróciłam oczami i poszłam do kuchni. 
-Nie tylko on-Burknęłam pod nosem i otworzyłam lodówkę.-Co my tu mamy-nic oprócz piwa Harrego. Właśnie. Wzięłam jedną butelkę do ręki i poszłam do salonu. Podeszłam do dużego stołu i usiadłam na nim. Harry obrócił się do mnie.
-To moje piwo-podszedł do mnie.Wywróciłam oczami i przypomniałam sobie że na jest Eryk.
-To trzymaj pajacu- rzuciłam w jego stronę i pobiegłam na górę. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Eryka leżącego na Harrego łóżku. Podeszłam do niego i go zrzuciłam. 
-Nie potrzebujemy twojej pomocy możesz już iść.-Eryk podniósł się z podłogi i zaśmiał się.
-Nie mam takiego zamiaru. Strażnicy twojego ojca znaleźli minie kilka dni temu.- powiedział i usiadł na łóżko. I na pewno mnie wydał żeby ratować swoją już i tak martwą dupę.Pomyślałam. Wywróciłam oczami.
-Po co mi to mówisz?-spytałam i usiadłam na parapecie po turecku twarzą do okna. Tak bardzo chce się stąd wydostać. Nie chce żeby mój ojciec mnie znalazł ani żeby zaprowadził do swojego pałacu. Nie chce spotkać Damona przemądrzałego, pewnego siebie aż za bardzo krwiopijce. Na samom myśl o nim zbiera mi się na rzyganie. I jeszcze Justin jego akurat mi trochę szkoda ani nie wampir ani nie wilkołak tylko mieszaniec ale nawet trochę przydatny jest. Cholera zaczynam myśleć jak ojciec no do cholery mam te same geny co on tylko jestem trochę słabsza. Ale dałam mu radę jak go ostatni raz spotkałam to był 5 lat temu jak Eryk wydał mnie żeby ratować swoją martwą dupę. Teraz jest inaczej nie mam mocy więc ojciec będzie miał ułatwioną sprawę. Potrząsnęłam głową żeby o tym nie myśleć. Jutro szkoła i pierwszy dzień polowania na mojego ojca. Będę skazana na Zayna blee. 
-Bo pytali o ciebie. Szukają cie Miss- odezwał się Eryk . To już sama wiem od zawsze mnie szukają kiedy uciekłam 15 lat. Wtedy myślałam że mogę polegać na Eryku no i się pomyliłam. Zawsze się mylę. Przez te lata spotkałam jak tak można to powiedzieć mojego przybranego ojca który też mówił że nie zna mojego prawdziwego ojca. Po roku dowiedziałam że pracował dla niego i od tamtego czasu robiłam mu piekło z życia w Polsce. Dostałam się do Polski przez przypadek znalazłam się tam mając 16 lat. 
-Idź do Harrego o mówić plan-pogodziłam się z tym że ten pajac z uroczymi dołeczkami nie do mi spokoju i dorwie mojego ojca. Ale nadal nie rozumiem dlaczego on to robi. Ja na jego miejscu dała takiej kurwie jak ja zdechnąć a on proszę nie da chociaż go o to prosiłam. 
-Po co przecież tego nie chcesz.
-IDŹ- krzyknęłam a on zerwał się na równe nogi i wyszedł z pokoju. Już sama nie wiem czego chce. Wiedziałam jakie ryzyko wiąże się z odejściem od ojca. A teraz boje się śmierci chociaż nie jedną osobę do niej wysłałam. Jak miałam `10 lat Klaus zabił pierwszą osobę na moich oczach byłam mała i nie rozumiałam że to złe. Jak mogłam i nadal mogę odróżniać zło od dobra. Nie umiem usprawiedliwiam się tym że jestem mrocznym aniołem i nie tylko jestem tak że niezwykłą istotą.  Nie pamiętam swojej matki nawet nie widziałam jej zdjęci. Klaus albo je spalił albo schował na tyle dobrze że nie umiałam je znaleźć. Jestem mieszanką wybuchową ojciec mroczny anioł a matka niezwykła istota. Ja to ma szczęście. Dwie najbardziej agresywne istoty w jednym. Zeszłam z parapetu i dopiero teraz zauważyłam Harrego siedzącego na fotelu w rogu pokoju. Podeszłam do jego szafy i wyciągnęłam luźną bluzę. Nie było sensu pytać czy mogę bo i tak by powiedział nie. A ja nie lubię jak ktoś mi czegoś odmawia. Zmarszczył czoło i wstał podszedł do mnie.
-Nie lubię jak ktoś bierze moje rzeczy bez pozwolenia.- mówi i obija mnie podchodzi do drzwi miałam wielką nadzieje że wyjdzie ale nie ten zamkną drzwi na klucz i obrócił się w moją stronę z tym swoim łobuzerskim uśmiechem. Czego ten znowu chce?Głupia. Wywróciłam oczami i usiadłam na parapecie. Oparłam się plecami o okno.
-Czego ty człowieku chcesz?-skrzyżowałam rece na klatce piersiowej. Tylko nie mówi ciecie tylko nie mów ciebie. Powtarzałam to w myślach.
-Ciebie- i jeb cóżby innego. Podszedł do mnie i usiadł koło mnie. 
-Pewnie jak to słyszy jeden z tych plastików w szkole to dobiera się do twojego rozporka zgadłam?- zaśmiałam się cicho.
-No powiedzmy. Plastiki mają male wymagania- po usłyszeniu tych słów odsunęłam się na drugi koniec parapetu śmiejąc się. Ściągnęłam bluzę od Harrego mu  zaświeciły oczy.
-Ok zaczynasz mnie przerażać- zeszłam z parapetu i zobaczyłam w lustrze że mam na sobie bokserkę i widać wszystkie moje tatuaże. Harry nigdy nie widział żadnego z nich. Podszedł do mnie od tyłu i dotkną wytatuowanego krzyża między moimi łopatkami.
-Nie wiedziałem że masz tatuaż- powiedział i zebrał wszystkie moje włosy i położył je na lewe ramie. Zobaczył moją całą prawą rękę wytatuowaną w czarne róże.- Ok dziewczyno ile ty masz tatuaży??
-Sporo-Zaśmiałam się kiedy chłopak dotykał każdą róże na mojej ręce z iskierkami w oczach.
-Chce je wszystkie zobaczyć.-Powiedział a ja zamilkłam. On chyba oszalał. Popatrzał mi prosto w oczy i złapał koniec bokserki. Wywróciłam oczami i podniosłam ręce do góry a on ściągnął ze mnie bokserkę. Obróciłam się do niego plecami ukazując mu wytatuowany gorset i pod szyją dwie małe jaskółki. Nie chciałam mu pokazywać jaskółek bo wiem że on też ma je wytatuowane. 
-Gdzie jeszcze masz tatuaże ??- zapytał całując jaskółki a na moim ciele pojawiła się gęsia skórka.
-Na prawym biodrze napis " ARE YOU OK ?"" NO,FUCK OHH"-złapał mnie za biodra i obrócił twarzą do siebie.Zakryłam piersi dłońmi. 
Przesuwa dłonie na mój brzuch i kieruje się nimi do moich bioder skrzywiłam się lekko kiedy przejechał po małych białych bliznach po cieciu. Szybko odsuwam się od niego chwytam bokserkę i wchodzie do łazienki. Widzie że Harry biegnie do drzwi szybko zamykam drzwi na klucz. Słysze jak Harry uderza pięścią w drewnianą powierzchnie. 
-Dlaczego to robisz ??- krzyczy i próbuje otworzyć drzwi.
-Nie zrozumiesz- mówię i zwijam się w kulkę koło drzwi. 

_________________________________________________________________________________
No i jestem. Jest już kolejny rozdział HURA. Sorry że to tak długo trwało ale piałam ten rozdział bez weny i czyje że chujowo wyszedł -,-". Trochę mi smutno że tak mało osób to czyta. Wchodzie na inne blogi i widzie że mój blog jest do dupy -.- :(. Ale i tak to pisze nie wiem czy nadal jest sens to pisać jak tak mało osób to czyta. Tak wiem nie mam tak zajebistej wyobraźni jak autorka DARK. No ale STARAM SIĘ. Nie chce żeby to było kolejne opowiadanie o bezbronnej niewinnej dziewczynie która boi się Harrego. Chce żeby te opowiadanie było INNE. A NIE JAK RESZTA!!!!.

CZYTASZ=KOMENTARZE 

_________________________________________________________________________________
JEJ TATUAŻE !!!

















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz