Harry skręcił w leśną drogę otaczał nas ciemny las. Facet gdzie ty mnie wieziesz?. A co mi tam jak mnie tam zabiją to będzie dla mnie lepiej nie będę musiała się użerać z Harrym. Dojechaliśmy a moim oczom ukazała się duża przestrzeni tak jakby wycieli las w środku i zrobili tor wyścigowy. Ok Harry co ty kombinujesz i czym ty się zamierzasz ścigać bo na pewno nie masz zamiaru tylko oglądać. Harry zaparkował auto koło wielkiego namiotu. Wysiadł jako pierwszy a ja zaraz za nim. Harry tylko wysiadł z auta a zaraz koło niego pojawiły się chordy dziewczyn. Co one w nim widzą dobra jest przystojny no ale one nie wiedzą o jego słodkiej tajemnicy. Jedna dziewczyna się dowiedziała i od razu umarła. Harry to mroczny anioł potrafi wyssać dusze a bez duszy człowiek umiera. Usiadłam na masce samochodu i obserwowałam z rozbawieniem sytuacje przede mną. Jezu dziewczyny ubierzcie się już dziwki chodzą lepiej od was ubrane. Jednej niby przez upadła komórka a ona nachyliła się po nią a jej krótka sukienka odsłoniła jej dupę reakcja Harrego była obrzydliwa oblizał wargi i zagwizdał do mniej a ona zachichotała jak debilka. Ja już nie wytrzymałam i wybuchłam śmiechem. Wszystkie pary oczu były skierowane na mnie a nadal się śmiałam.
-Szczego się śmiejesz?-usłyszałam piskliwy głosik zgaduje że od niej. Popatrzyłam na nią. Zgadłam. Powiedziałam śmiejąc się- z ciebie i z twojego piskliwego głosu- ona podeszła do mnie
- JA W CALE NIE MAM PISKLIWEGO GŁOSU-krzyknęła aż mi w uszach zadzwoniło
-W cale tylko brzmisz jakbyś najebała się helu-teraz nawet Harry się cicho zaśmiał
Weszłam z maski i chciałam odejść ale ktoś nagle pociągnął mnie za włosy do tylu.
-Nikt nie będzie mnie obrażał- powiedziała i uderzyła mnie z otwartej w twarz ja tylko się zaśmiałam
-Rzecz jasna oprócz mnie-powiedziałam i złapałam za jej tlenione kudły i pociągnęłam do tylu- a i jeszcze nikt nie będzie mnie bił bo ja oddam i to mocniej- uśmiechnęłam się do niej i wolną ręką uderzyłam ją z pięści w brzuch. Ona zaczęła kaszleć i uklękła złapała się za brzuch. Uklękłam na przeciwko niej i zaśmiałam się jej prosto w twarz.
-Grzeczna dziewczynka-popchnęłam ją a ona przechyliła się do tylu i upadła na plecy.
-Co innego mogę powiedzieć o tobie- usłyszałam miski ochrypnięty głos za swoimi plecami. Ups ale mówiłam mu że to jak się będę zachowywać zależy od mojego humoru.
-Przecież mówiłam ci że to zależy od mojego nastroju-poczułam jak łapie mnie w tali i podnosi do góry tak żebym mogła stać na własnych nogach obrócił mnie do siebie twarzą. Zobaczyłam że jest wkurzony na mnie. Jezu jaki on seksowny jak jest zły jego czarna koszulka idealnie eksponowała jego wyrzeźbiony tors. Przygryzłam dolną wargę poniosłam wzrok na jego twarz. Uwielbiam te kolczyki w jego dolnej wardze. Ok ogarnij się Miss. Obróciłam się i chciałam iść do namiotu ale Harry mocniej zacisnął uścisk na mojej talii i przyciągnął do swojego torsu.Poczułam jego usta tuż przy moim uchu.
-Nie pozwoliłem ci odejść-powiedział tym swoim ochrypniętym głosem aż nogi mi się ugięły. Ok Miss teraz to naprawdę musisz się ogarnąć.
-Czego chcesz ?- zapytałam i złapał jego dłonie próbując je oderwać od swojego ciała ale był za silny.
-Będziesz ścigać się że mną-powiedział i przesunął moje włosy na prawe ramie
-To znaczy ?-wiedziałam dokładnie o co mu chodzi ale lubię go złościć
-To znaczy że będziesz jechała ze mną do motorze-powiedział i ucałował moją szyje ja wbiłam mu paznokcie w dłonie-Jak chcesz być niegrzeczna to poczekaj z tym aż wrócimy do domu-zamruczał mi do ucha i przygryzł płatek. Ok tego już za wiele. Uderzyłam go łokciem w tors a on mnie puścił od razu ruszyłam w stronę namiotu. Weszłam do niego i od razu pożałowałam tej decyzji. Cała paczka Harrego tam była. Niall coś do mnie powiedział posłałam mu wzrok zabójcy i usiadłam na wielkiej kanapie na środku namiotu.
-Ruszaj tyłek idziemy na linie startu-usłyszałam ten ochrypnięty głos stał przede mną i patrzył na mnie z góry.
-Hmmm... niech pomyśle NIE- krzyknęłam i zamknęłam oczy odchyliłam głowę do tylu i położyłam ją na zagłówku kanapy.
-Zobaczymy- warknął i złapał mnie w talii podniósł mnie do góry i przewiesił sobie mnie przez ramię.To już lekka przesada. Zaczęłam uderzać pięściami w jego plecy a on nic sobie z tego nie robił tylko wyszedł z namiotu i szedł do linii startu. Postawił mnie koło swojego motoru a sam usiadł na niego.
-Rozepnij mi pasek-powiedział a ja wybuchłam śmiechem
-Co ?!-śmiałam się nadal
-Rozepnij mi pasek i siadaj do mnie plecami.
-Mogę usiąść ale ty sam sobie rozepnij pasek-usiadłam a motorze tyłem do niego. Poczułam jak pasek na brzuchu Harry zapiął go na swoim brzuchu.
-Wszyscy gotowi- jakiś koleś powiedział do mikrofonu a wszyscy odpalili silniki
-3 2 1 start- koleś ledwo wypowiedział te słowa a wszyscy ruszyli. Uśmiechałam się bo jechaliśmy jako pierwsi współczuje tym kością którzy jadą z piszczącymi dziewczynami to tak wkurwia jak ktoś ci piszczy nad uchem. Jakiś koleś podjechał do nas a z nim była ta sama dziewczyna której przypierdoliłam. Wybuchłam śmiechem kiedy Harry wystawił nogę i kopnął w ich motor który się wypierdolił. Grzeczny Harry grzeczny dobrze im tak. Pewnie inne dziewczyny na moim miejscu by piszczały i krzyczały żeby się zatrzymał ale ja się z tego śmiałam. Tak wiem nie jestem do końca normalna ale normalność nudzi. Harry wziął ostry zakręt a ja śmiałam się cicho i zamknęłam oczy uwielbiam szybką jazdę to ryzyko ze zostanie z ciebie mokra miazga na ulicy dodaje dreszczyk adrenaliny którą kocham daje lepszego kopa niż kokaina. Harry wziął ostatni zakręt i przyspieszył skupił się tak na drodze że nie zauważył kolesia koło siebie. Zobaczył go w ostatniej chwili i kopnął w jego motor a potem jeszcze bardziej przyspieszył. Dojechaliśmy na metę jako pierwsi. No no spisałeś się Harry. Ze wszystkich stron przybiegli ludzie krzycząc jego imię. Obróciłam się do Harrego i odpięłam pasek. Wolności. Zsiadłam z motoru przebijałam się przez ludzi aż dotarłam do namiotu. Niall siedział na kanapie i robił coś na komórce. Usiadłam koło niego i patrzyłam na niego.
-Co chcesz?- zapytał chowając komórkę do kieszeni.
-Nic. Harry zawsze wygrywa ?- powiedziałam i zobaczyłam na zegarek chłopaka pokazywał 00:30.
-Tak zawsze po wygranej robi u siebie w domu imprezę.
-To czyli się nie wyśpię?
-Raczej nie- zaśmiał się. Położyłam się na kanapie ale było mi nie wygodnie wiec położyłam głowę na kolanach Niall'a.
-Co ty robisz?-zapytał śmiejąc się
-Idę spać- powiedziałam i zamknęłam oczy poczułam tylko jak Niall głaszcze mnie po plecach.
Wtuliłam się w jego kolana i zasnęłam.
_________________________________________________________________________________
I takim sposobem jest już 12 rozdział ^^
CZYTASZ= KOMENTARZ
Niall jest uroczy XDD super rozdział, ale tak czy inaczej były jakieś przewroty nie będę cytować :P
OdpowiedzUsuń